"Zwariowany facet", "nadęty głupiec". Trump ponownie zaatakował ambasadora Wielkiej Brytanii

Świat
"Zwariowany facet", "nadęty głupiec". Trump ponownie zaatakował ambasadora Wielkiej Brytanii
PAP/EPA/Oliver Contreras / POOL

Prezydent USA Donald Trump we wtorek ponownie zaatakował na Twitterze brytyjskiego ambasadora w tym kraju Kima Darrocha i premier Wielkiej Brytanii Theresę May. W poufnych depeszach ambasador skrytykował administrację Trumpa, a gabinet May stanął w jego obronie.

W niedzielę brytyjska prasa opublikowała bardzo krytyczne wobec Trumpa, poufne depesze dyplomatyczne, jakie ambasador pisał do przełożonych. Od tej pory amerykański prezydent codziennie publikuje tweety, w których atakuje zarówno Darrocha, jak i May.

 

We wtorek napisał: "Zwariowany ambasador, którego Wielka Brytania narzuciła Stanom Zjednoczonym, nie jest kimś, kto nas zachwyca, bardzo głupi facet. Powinien mówić swojemu własnemu kraju i premier May o jej nieudanych negocjacjach w sprawie brexitu i nie denerwować się moją krytyką na temat tego, jak źle zostało to poprowadzone".

 

 

Trump: cieszę się, że Zjednoczone Królestwo będzie miało nowego premiera

 

W kolejnym wpisie Trump ciągnął: "Powiedziałem Theresie May jak zrobić ten deal, ale zrobiła to na swój głupi sposób i nie była w stanie tego załatwić. Klęska! Nie znam ambasadora, ale powiedziano mi, że to nadęty głupiec. Powiedzcie mu, może USA mają teraz najlepszą gospodarkę i siły zbrojne na świecie i to o wiele...".

 

 

W poniedziałek prezydent napisał na Twitterze, że nie będzie utrzymywał kontaktów z brytyjskim ambasadorem i skrytykował May za postępowanie wobec brexitu. Dodał też: "To dobra wiadomość, że wspaniałe Zjednoczone Królestwo będzie wkrótce miało nowego premiera".

 

Szef brytyjskiego MSZ: te komentarze są oznaką braku szacunku

 

"Przyjaciele rozmawiają szczerze, więc i ja tak zrobię: te komentarze są oznaką braku szacunku i są nieodpowiednie wobec naszej premier i mojego kraju. Twoi dyplomaci przedstawiają swoje prywatne opinie sekretarzowi stanu (Mike'owi) Pompeo i tak też robią nasi" - napisał na Twitterze Jeremy Hunt, szef brytyjskiego MSZ, zwracając się bezpośrednio do Trumpa.

 

"Mówiłeś, że brytyjsko-amerykański sojusz jest najwspanialszym w historii i ja się z tym zgadzam, ale sojusznicy powinni traktować się nawzajem z szacunkiem - tak, jak Theresa May zawsze traktowała Ciebie" - podkreślił.

W depeszach, które w niedzielę opublikowała gazeta "Mail on Sunday", ambasador nazwał otoczenie amerykańskiego prezydenta „dysfunkcyjnym". Napisał też: "Naprawdę nie wydaje nam się, by ta administracja miała się stać dużo normalniejsza: (tj.) bardziej przewidywalna, mniej podzielona, mniej niezdarna i nieporadna pod względem dyplomatycznym".

 

Więzienie za ujawnienie brytyjskiej tajemnicy państwowej

 

Szef MSZ Wielkiej Brytanii Jeremy Hunt zapowiedział w poniedziałek wyciągnięcie "poważnych konsekwencji" wobec osób, która przekazały mediom treść poufnych depesz na temat administracji Trumpa.

 

Bronił jednak Darrocha i podkreślił, że pracownikom Foreign Office płaci się za to, "aby przedstawiali swoją szczerą ocenę sytuacji w krajach, w których służą, i właśnie to zrobił nasz ambasador w Waszyngtonie".

 

Na publikację depesz zareagował szybko Trump, który powiedział, że Darroch "nie przysłużył się Wielkiej Brytanii".

 

Jeśli osobą odpowiedzialną za ujawnienie depesz okaże się obywatel Wielkiej Brytanii pracujący w brytyjskiej dyplomacji, to oprócz dyscyplinarnego zwolnienia może mu grozić nawet kara więzienia za ujawnienie tajemnicy państwowej.

wka/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze