"DGP": pacjentom brakuje już 500 leków

Biznes
"DGP": pacjentom brakuje już 500 leków
Pixabay/Ajale

Nielegalny wywóz leków, kłopoty z importem substancji czynnych z Chin oraz restrykcyjne wymogi unijne dla producentów. To podstawowe przyczyny braku kilkuset leków - informuje we wtorek "DGP".

"DGP" informuje, że są kłopoty z kupnem w aptekach preparatów na nadciśnienie, choroby tarczycy, astmę, alergię i cukrzycę i zaczyna brakować także leków onkologicznych i neurologicznych. Gazeta informuje, że w poniedziałek samorząd aptekarski wystosował list otwarty do ministra zdrowia. Farmaceuci powiedzieli dziennikowi, że "najwyższy czas zainteresować problemami wszystkich, w tym media".

 

"Pacjenci często bowiem myślą, że brak leku w aptece to wina aptekarza. Tymczasem farmaceuci nie dostają potrzebnych leków z hurtowni. Te zaś narzekają na producentów. A producenci z kolei mówią, że chcieliby dostarczać medykamentów więcej, ale nie są w stanie" - czytamy.

 

"Nielegalnie wywożone w ciągu roku z Polski leki są warte ok. 2 mld zł"

 

"DGP" pisze także o przyczynach "pustek" w aptekach. "Nielegalnie wywożone w ciągu roku z Polski leki są warte ok. 2 mld zł. Zdaniem większości ekspertów to główny powód braku preparatów na polskich półkach. Dotyka to przede wszystkim drogich oryginalnych specyfików - onkologicznych, neurologicznych, przeciwzakrzepowych. Tyle że wywozem leków nie da się wytłumaczyć obecnych kłopotów" - ustaliła gazeta.

 

"Pracuję sześć lat w zawodzie i tak źle jeszcze nie było. Brakuje preparatów tarczycowych, diabetologicznych, kardiologicznych, okulistycznych. Niestety, zaczyna również brakować onkologicznych i neurologicznych. Dopiero co była u mnie mama małego dziecka, która jeździ po całej Polsce w poszukiwaniu leku neurologicznego. (...) Przestajemy wierzyć w to, że głównym powodem braków jest nielegalny wywóz leków. Wielu produktów, których nie ma, nie opłacałoby się wywozić" - powiedział farmaceuta z Bydgoszczy Marcin Piątek.

 

Gazeta donosi, że lekarze solidaryzują się z aptekarzami i pacjentami. Doktor Michał Sutkowski przyznaje, że pacjenci coraz częściej skarżą się na kłopoty z zakupem leków. A medycy coraz częściej ordynują terapię bazującą na jeszcze osiągalnych preparatach, których do tej pory pacjenci nie zażywali.

 

"Za parę dni dostęp do kilku potrzebnych pacjentom medykamentów się poprawi" 

 

Łukasz Waligórski, redaktor naczelny portalu Mgr.farm, podkreślił, że sytuacja robi się trudniejsza z tygodnia na tydzień.

 

"W ostatnim czasie największe problemy są z lekiem euthyrox, który występuje na naszym rynku w przynajmniej 10 różnych dawkach i części z nich po prostu nie ma. Dotkliwie brakuje też metformax 500 SR i glucophage XR 500 - to dwa z trzech dostępnych na rynku produktów z metforminą o wolnym uwalnianiu. To specyfiki bardzo wygodne dla cukrzyków, które mogą oni stosować tylko raz dziennie" - referuje Waligórski.

 

Ministerstwo Zdrowia uspokaja. Twierdzi, że część leków wskazywanych przez farmaceutów jako niedostępne jest dostępna. O innych właśnie trwają rozmowy.

 

"Analizujemy sytuację lek po leku. Rozmawiamy z ich producentami. Już za parę dni dostęp do kilku potrzebnych pacjentom medykamentów się poprawi" - zapewnia Maciej Miłkowski, wiceminister zdrowia. I przypomina, że kłopoty z dostępnością produktów leczniczych dotykają całej Europy.

 

Farmaceuci przyznają, że to prawda. Zarazem jednak podkreślają, że Niemcy czy Francuzi - państwa rozwiniętych koncernów farmaceutycznych - są w znacznie lepszej sytuacji, gdyż producenci najpierw będą dostarczali leki na swoje rynki krajowe. Najprawdopodobniej również większość chińskiej produkcji, dopóki będzie ograniczona, w pierwszej kolejności będzie trafiać na większe i bogatsze rynki od naszego.

pgo/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze