Szef KPRM: siedem osób w składzie komisji ds. pedofilii, wybieranych większością 3/5 głosów

Polska

- Skład komisji ds. pedofilii będzie wybierany w części przez Sejm większością 3/5 głosów. Chcemy, żeby to była reprezentacja jak najszersza, merytoryczna, plus osoby wskazywane przez premiera, prezydenta i Rzecznika Praw Dziecka. Na tym etapie, na którym ja zaznajamiałem się z projektem, to w składzie komisji było siedem osób - powiedział w "Graffiti" szef kancelarii premiera Michał Dworczyk.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiadał wcześniej, że do udziału w pracach komisji zostanie zaproszona także opozycja.

 

Dworczyk pytany, czy na jednym z najbliższych posiedzeń rządu znajdzie się temat komisji ds. pedofilii, odpowiedział: "Dzisiaj na Komitecie Stałym Rady Ministrów projekt tej ustawy, prowadzony zresztą przez premiera (wicepremiera Jacka) Sasina, będzie omawiany i jeżeli uda się dokończyć w dniu dzisiejszym prace Komitetowi Stałemu Rady Ministrów, to ten projekt również stanie na jutrzejszej Radzie Ministrów tak, żeby jeszcze w lipcu trafić do parlamentu".

 

Dopytywany, kto będzie wchodził w skład komisji Dworczyk odpowiedział, że nie chce mówić o szczegółach, bo wciąż trwają prace legislacyjne.

 

Wieczorem biuro prasowe KPRM poinformowało, że "Stały Komitet Rady Ministrów przyjął i rekomendował Radzie Ministrów projekt ustawy o Państwowej Komisji do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności, wobec małoletniego poniżej lat 15".

 

"Jak najszersza merytoryczna reprezentacja"

 

- Założenia są takie, że skład komisji będzie wybierany w części przez Sejm - tu będzie potrzebna większość 3/5 głosów. Chcemy, żeby to była jak najszersza reprezentacja, merytoryczna reprezentacja, plus osoby wskazywane przez pana premiera, przez pana prezydenta, przez Rzecznika Praw Dziecka - mówił.

 

Szef kancelarii premiera pytany, ile osób będzie liczyć ta komisja, odpowiedział: "Na tym etapie, na którym ja zaznajamiałem się z projektem, to było siedem osób".

 

O zamiarze powołania komisji ds. badania przypadków pedofilii poinformował premier Mateusz Morawiecki, 21 maja. Jak wtedy zaznaczył, będzie ona zajmowała się wszystkimi środowiskami, m.in. duchownymi, a także środowiskami artystycznymi i nauczycielskimi. Szef rządu zapowiedział, że do udziału w jej pracach zostanie zaproszona także opozycja.

 

"Zasługujemy w tej chwili na to biczowanie, które się odbywa wobec Kościoła"

 

  

 

Ks. Henryk Zieliński, red. Naczelny tygodnika "Idziemy" stwierdził, że komisja ds. pedofilii powinna rozwiązać dwie sprawy. - Pierwsza sprawa, to postawić odpowiednią diagnozę, które ze środowisk są szczególnie miejscem zagrożenia dla dzieci. Druga sprawa: co zrobić, jaką prewencję zastosować, aby tego typu zjawiska nie powtarzały się nigdzie - ani w Kościele, ani w drużynach sportowych, harcerskich, w żadnych, tak, żeby dzieci były zawsze i wszędzie bezpieczne. To jest podstawowy cel – powiedział.

 

Jak dodał po diagnozie, które środowiska sa najbardziej zagrożone, trzeba będzie położyć tam szczególny nacisk na prewencję. - Gdyby się okazało, że są to środowiska kościelne to również wtedy państwo powinno położyć szczególny nacisk na prewencję w tej dziedzinie – dodał.

 

Ks. Zieliński zapewnił, że chce wyjaśnić wszystkie przypadki pedofilii. - Nie chodzi tutaj o to, by skończyło się jak z lustracją, że skończyło się tak naprawdę na lustracji Kościoła, a potem wszystkie inne grupy zawodowe uniknęły tego i w gruncie rzeczy lustracji do dzisiaj w Polsce nie przeprowadzono. W związku z tym liczymy na to, że państwowa komisja żeby była szeroka i składała się ze specjalistów, a nie tylko z polityków, była apartyjna i aby wyniki jej prac zostały zaaprobowane przez całe społeczeństwo i żeby z tego coś wyszło dla dobra dzieci – dodał.

 

Wyraził też nadzieję, że "Sejm nie wyłoni któregoś ze swoich posłów, tylko wyłoni specjalistę". - Podobnie prezydent, nie musi nikogo ze swoich ministrów, może wyznaczyć specjalistę, który jest absolutnie apolityczny. Natomiast liczę na to, że również opozycja, która często instrumentalnie traktowała – w ostatnich dniach przynajmniej - sprawę pedofilii w Kościele, także włączy się, nie podejdzie tylko krytykancko do tematu, ale również twórczo, że zechce ten problem rozwiązać – mówił.

 

Powołując się na dane Ministerstwa Sprawiedliwości powiedział, że ok. 0.3. proc dzieci skrzywdzonych w Polsce przez dorosłych, to dzieci skrzywdzone przez duchownych. - Nie twierdzę, że to jest mało. Jak na duchownych to jest absolutnie za dużo. Chrystus powiedział: wy jesteście solą ziemi, wy jesteście światłością świata. Jeśli odsetek, tych którzy skrzywdzili dzieci wśród duchownych jest niewiele mniejszy niż to stanowi średnia społeczna, to dla nas bardzo źle, bo to znaczy, że się niewiele różnimy od świata. Jeżeli sól utarci swój smak, to zasługuje na potępienie, na podeptanie. My zasługujemy w tej chwili na to biczowanie, które się odbywa wobec Kościoła. Natomiast to nie znaczy, że wszystkie dzieci, również owe 99,7 proc. nie zasługuje na pełną ochronę - dodał ks. Zieliński. 

msl/ml/pgo/prz/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze