Elektryczne hulajnogi w Niemczech. "Przepisy są takie, jak w przypadku samochodów"

Świat

Elektryczne hulajnogi są obecne w Berlinie dopiero od dwóch tygodni, ale policja ma już z nimi pełne ręce roboty. Wraz z ich premierą wprowadzono również przepisy regulujące jak z nich korzystać. Użytkownik jest traktowany jak kierowca każdego innego pojazdu, a to oznacza, że mając prawo jazdy, w najgorszym wypadku można je stracić.

Elektryczne hulajnogi zadebiutowały na ulicach Berlina dwa tygodnie temu. Wraz z ich pojawieniem się, wprowadzono również przepisy dotyczące ich użytkowania, które obowiązują w całym kraju.

 

Można jeździć bez kasku

 

- W przypadku hulajnóg, stosowane są zasady takie, jakie stosuje się w przypadku kierujących samochodami. Za używanie komórki podczas jazdy grozi mandat oraz punkty karne. W przypadku alkoholu jest to samo. Powyżej pół promila jest to wykroczenie, ale gdy już mamy 0,3 promila i doszło do wypadku, można stracić prawo jazdy - wyjaśnia w rozmowie z korespondentem Polsat News Oliver Woitzik z berlińskiej drogówki.

 

W Niemczech hulajnogami mogą jeździć osoby, które ukończyły 14 lat. Poruszać się można nimi tylko i wyłącznie na ścieżkach rowerowych, a jeżeli ich nie ma, to na ulicy. W żadnym wypadku nie wolno jeździć hulajnogami elektrycznymi po chodnikach.

 

Poruszając się hulajnogą elektryczną w Niemczech nie musimy posiadać kasku. Policjanci zwracają jednak uwagę, że skutki ewentualnego wypadku na ulicy czy ścieżce rowerowej, mogą być poważniejsze niż na chodniku.

 

- Gdy dojdzie do wypadku, lub jeżeli ktoś spadnie na ulicy z hulajnogi, skutki mogą być fatalne. Chcę jeszcze podkreślić, że wiele osób, turystów przyjeżdża do Berlina korzysta z hulajnóg pierwszy raz. Zanim wyruszymy na wycieczkę, warto hulajnoga pojeździć po parkingu, zobaczyć jak się nimi hamuje, bo w razie jakiegokolwiek niebezpieczeństwa łatwiej będzie nam ocenić jak dobrze wyhamować – doradza policjant.

 

Hulajnogi jak rowery

 

Elektryczne hulajnogi zyskują na popularności również w Polsce. Z badań Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego wynika, ze korzysta z nich już 10. proc. Polaków.

 

W polskim prawie wciąż nie ma jednak regulacji, które dotyczą hulajnóg elektrycznych, dlatego ich użytkownicy są traktowani jako piesi, którzy powinni korzystać z chodników.

 

Po wzroście liczby wypadków z hulajnogami elektrycznymi, sprawą zainteresowało się Ministerstwo Infrastruktury., które rozpoczęło pracę nad nowymi regulacjami.

 

W myśl nowych przepisów elektryczne hulajnogi mają być traktowane jak rowery i będą musiały poruszać się tak jak one, czyli drogami dla rowerów. - Hulajnogi będą mogły poruszać się po chodnikach tylko wtedy, gdy nie będzie drogi dla rowerów i dopuszczalna prędkość na drodze obok chodnika będzie wyższa niż 30 km na godzinę - wyjaśniał wiceminister infrastruktury Rafał Weber.

 

Według przepisów prędkość hulajnóg będzie musiała być fabrycznie ograniczona do 25 km/h.

 

Projekt przewiduje ponadto, że hulajnogą będzie mogła poruszać się tylko jedna osoba i będą z niej mogły korzystać osoby w wieku od 10 do 18 lat. 

 

 

Użytkownicy hulajnóg nieprzychylni ścieżkom rowerowym

 

Z badań przeprowadzonych przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny wynika, że blisko 75 proc. Polaków uważa, iż kierujących hulajnogami elektrycznymi powinny obowiązywać: ograniczenia prędkości oraz zakaz jazdy pod wpływem alkoholu. 

 

Jednak sami użytkownicy hulajnóg w aż 42 procentach są przeciwni wprowadzeniu dla nich ograniczeń prędkości, a 44 proc. z nich jest przeciwna wprowadzaniu zakazu jazdy pod wpływem alkoholu. W tej grupie badanych tylko połowa opowiada się za takimi ograniczeniami, reszta nie ma zdania.

 

Korzystający z hulajnóg elektrycznych są też niechętni wprowadzaniu dla nich udokumentowanej znajomości przepisów ruchu drogowego - za takimi regulacjami jest tylko 54 proc. korzystających z tych pojazdów, przeciwnych jest 42 proc. W przypadku ogółu respondentów: 62 proc. chce wprowadzenia udokumentowanej znajomości zasad ruchu drogowego dla kierujących e-pojazdami, 22 proc. jest temu przeciwna, reszta nie ma zdania.

 

W przypadku pytania o ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (OC), największa grupa ogółu respondentów jak i samych użytkowników  - 45 proc. - opowiedziała się za wprowadzeniem dla kierujących e-pojazdami obowiązku posiadania takiej polisy. Natomiast, o ile 25 proc. ogółu badanych uważa, że ubezpieczenie to powinno być dobrowolne, to w grupie użytkowników tych pojazdów jest ich już 36 proce., reszta - nie ma zdania.

 

Z badań UFG wynika jednak, że większość Polaków nie chce by hulajnogi elektryczne poruszały się po chodnikach (51 proc. badanych). Respondenci najchętniej widzieliby te urządzenia transportu na ścieżkach rowerowych (64 proc.), a w drugiej kolejności, na jezdniach na zasadach obowiązujących pieszych (41 procent).

 

Z kolei sami użytkownicy elektrycznych hulajnóg są znacznie mniej przychylni ścieżkom rowerowym - za nimi opowiada się już tylko 50 proc. korzystających z e-pojazdów; częściej za to wskazują oni jezdnię, przy czym miałby to być na zasadach obowiązujących pieszych - 47 proc. wskazań w tej grupie badanych.

dk/zdr/ Polsat News, polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze