Elektryczne hulajnogi jak rowery. Ministerstwo proponuje ograniczenie prędkości

Moto

Hulajnogi będą traktowane jak rowery i będą musiały poruszać się tak jak one, czyli drogami dla rowerów - poinformował w piątek wiceminister infrastruktury Rafał Weber. Dodał, że prędkość hulajnóg będzie ograniczona do 25 km/h.

Przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury przedstawili w piątek pakiet propozycji ws. uregulowania zasad ruchu urządzeń transportu osobistego (UTO).

 

- Hulajnogi będą mogły poruszać się po chodnikach tylko wtedy, gdy nie będzie drogi dla rowerów i dopuszczalna prędkość na drodze obok chodnika będzie wyższa niż 30 km na godzinę - powiedział w piątek na konferencji prasowej wiceminister Weber.

 

Jak dodał, kierujący urządzeniami transportu osobistego będzie musiał "poruszać się po chodniku powoli, zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym".

 

Niepełnoletni tylko z kartą rowerową

 

Weber powiedział, że nowe przepisy zakładają, iż hulajnogi będą traktowane jak rowery i będą musiały poruszać się tak jak one, czyli drogami dla rowerów. Dodał, że prędkość hulajnóg będzie musiała być fabrycznie ograniczona do 25 km/h.

 

- Urządzenia transportu osobistego napędzane elektrycznie będą pojazdami, które będą plasowane w hierarchii prawnej na zasadach podobnych jak rowery. Użytkownik hulajnogi elektrycznej będzie miał takie same prawa i obowiązki jak rowerzysta - powiedział na konferencji prasowej Weber.

 

Dodał, że urządzenia transportu osobistego będą musiały spełniać następujące kryteria: szerokość nieprzekraczająca w ruchu 90 cm, długość nieprzekraczająca 1,25 m, masa własna nieprzekraczająca 20 kg i prędkość ograniczona do 25 km/h.

 

Projekt nowych przepisów przewiduje ponadto, że hulajnogą będzie mogła poruszać się tylko jedna osoba i będą z niej mogły korzystać osoby w wieku od 10 do 18 lat, pod warunkiem wyrobienia karty rowerowej. Powyżej 18. roku życia nie będzie obowiązku posiadania karty rowerowej.

 

Jak Belgia, Dania i Norwegia

 

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk przypomniał, że w Europie na razie jedynie Belgia, Norwegia i Dania już uregulowały problem urządzeń transportu osobistego.

 

- Hiszpania, Francja i Niemcy to te państwa, które są dosyć mocno zaawansowane (w rozwiązaniu tego problemu - red.). Dołącza do nich Polska z określeniem otoczenia prawnego, z zidentyfikowaniem, czym są urządzenia transportu osobistego, z określeniem, gdzie mogą się poruszać, jakim warunkom technicznym mogą odpowiadać oraz z określeniem, kto może i w jaki sposób się poruszać - powiedział Adamczyk.

 

Dodał, że aby wprowadzić zmiany w przepisach dotyczące UTO, trzeba będzie zmodyfikować ustawę Prawo o ruchu drogowym i ustawę o elektromobilności i paliwach alternatywnych.

 

- Liczę, że projekty tych zmian zostaną wpisane w przyszłym tygodniu do prac rządu - dodał.

 

Dotychczas traktowani byli jak piesi 

 

Wiceminister Weber stwierdził, że w obecnym projekcie zmian nie wprowadzono konieczności obowiązkowego ubezpieczenia urządzeń transportu osobistego.

 

Minister infrastruktury wyjaśnił jednocześnie, że poruszający się hulajnogami, które są napędzane siłą mięśni, będą nadal traktowani jak piesi.

 

Przedstawiciele resortu zaznaczyli, że nie chcą wprowadzać "nadmiernych restrykcji wobec którejkolwiek z grup użytkowników dróg, a jedynie zapewnić wszystkim bezpieczeństwo".

 

Obecnie w polskim prawie nie ma regulacji, które dotyczą np. hulajnóg elektrycznych, dlatego ich użytkownicy są traktowani jako piesi, którzy powinni korzystać z chodników.

zdr/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze