"Jesteśmy nadzieją dla wielu Europejczyków". Konwencja programowa PiS

Polska
"Jesteśmy nadzieją dla wielu Europejczyków". Konwencja programowa PiS
PAP/Andrzej Grygiel

Wiarygodność i praca dla ludzi to dwa pierwsze i podstawowe wymiary naszych dokonań, naszej polityki dla Polski - powiedział wicepremier, szef Rady Programowej PiS Piotr Gliński w piątek podczas wystąpienia inauguracyjnego konwencję programową partii.

Tegoroczna konwencja pod hasłem "Myśląc: Polska 2019" potrwa do niedzieli i ma być merytoryczną debatą polityków i ekspertów, dotyczącą minionych działań rządu oraz propozycji na przyszłość. Jak przekonywali politycy PiS, w tym rzeczniczka partii Anita Czerwińska, efektem konwencji mają być założenia do programu, z którym PiS wystartuje w najbliższych wyborach parlamentarnych.

 

- Dokładnie cztery lata temu, w tym samym miejscu, tu, w Katowicach spotkaliśmy się na konwencji programowej "Myśląc: Polska", konwencji PiS i Zjednoczonej Prawicy, na której zaprezentowaliśmy potencjał programowy naszego środowiska, przedstawiliśmy nasze ówczesne nowatorskie pomysły programowe i naszą determinację polityczną, co do ich realizacji - mówił Gliński.

 

Przypomniał, że to wówczas zostały zaprezentowane projekty społeczne, gospodarcze, tożsamościowe i propozycje reform, w tym reformy edukacji czy sektora obywatelskiego. - Tamta konwencja w praktyce rozpoczęła naszą kampanię wyborczą, była kolejnym - po wygranych już wtedy wyborach prezydenckich - punktem zwrotnym prowadzącym Polskę i polską centroprawicę do przejęcia odpowiedzialności za Polskę - dodał Gliński.

 

"Zjednoczona Prawica jest blisko ludzi"

 

Szef Rady Programowej PiS ocenił, że przedstawiciele obozu rządzącego mogą "z dumą i podniesioną głową" powiedzieć, że zaproponowany program "przyniósł Polsce owoce".

 

Podkreślił, że konwencja w Katowicach ma być sprawozdaniem z programowych zobowiązań, co - jak podkreślił - jest obowiązkiem każdego polityka. - Wiarygodność i praca dla ludzi to są dwa pierwsze i dwa podstawowe wymiary naszych dokonań, naszej polityki dla Polski - mówił Gliński. - Jestem przekonany, jako polityk, członek rządu, ale także jako przewodniczący Rady Programowej PiS, że nasza konwencja w oczywisty sposób dowiedzie tej tezy - Prawo i Sprawiedliwość, Zjednoczona Prawica jest wiarygodna, ciężko pracuje i jest zawsze blisko ludzi - mówił.

 

Jak dodał, w trakcie trzydniowej konwencji zostanie zaprezentowanych wiele nowych pomysłów i zamierzeń. - Niektóre z nich będą pewnie testowane w debacie z ekspertami, poddawane krytyce - wskazał Gliński. Zaznaczył jednocześnie, że ugrupowanie rządzące nie boi się żadnej krytyki i otwartej debaty. - Mało tego, nie boimy się nowych wyzwań programowych, a otwarty dialog ze społeczeństwem i ekspertami, a także z naszymi adwersarzami jest naszym obowiązkiem, jest obowiązkiem każdego środowiska politycznego i każdego polityka - przekonywał.

 

- Życzymy takiej otwartości i takiego dialogu także naszym politycznym oponentom - dodał. W tym kontekście Gliński stwierdził, że polska demokracja potrzebuje racjonalnej opozycji politycznej, która spełniałaby fundamentalne wymogi rzetelności i efektywności działań. - Która nie szukałaby korzyści politycznych w ciągłej awanturze, w szerzeniu insynuacji i nienawiści, w donoszeniu na Polskę, lecz w ciężkiej pracy  i programowym, merytorycznym sporze czy dialogu. Wciąż liczymy, że kiedyś taka opozycja - nie niszcząca, budująca polską demokrację także u nas nad Wisłą - się ukształtuje - powiedział wicepremier.

 

"Nasz program jest unikalny"

 

Gliński mówił też, że PiS jest przekonane, iż program, który został zaprezentowany przed czterema laty i który w dużej mierze został już zrealizowany "jak i ten, którego zręby proponować będziemy tu w Katowicach i będzie tu dyskutowany, który przygotowany będzie najprawdopodobniej wkrótce po Katowicach, w okresie wakacyjnym" jest dobry dla Polski.

 

Podkreślił jednocześnie, że program PiS jest w pewnym sensie unikalny. "Mamy własny (program), bardzo dobry, wspólnotowy, łączący pomysł na Polskę, pomysł wynikający z naszej tożsamości, z naszych potrzeb, z wartości interesów Polaków" - mówił. "(Program) jest pomysłem autentycznym, a nie podróbą, czy klonem propozycji obcych, małpowaniem ideologii pseudo elit zachodnich czy wschodnich. Tylko taki program może budować współcześnie atrakcyjną, efektywną i konkurencyjną tożsamość wspólnoty politycznej, a taka musi być Polska" - stwierdził wicepremier.

 

Zapewnił, że Prawo i Sprawiedliwość ma też pomysł i propozycje dla Europy. - Jesteśmy nadzieją dla wielu Europejczyków i coraz więcej naszych europejskich partnerów wydaje się być o tym przekonanych - podkreślił Gliński.

 

Szef Rady Programowej PiS podkreślił, że PiS i Zjednoczona Prawica stawia na takie wartości, jak: solidarność, sprawiedliwość społeczna, zrównoważony rozwój, suwerenność wspólnoty politycznej, wolność gospodarcza i aktywność obywatelska. Ocenił, że PiS swoimi działaniami włączył miliony Polaków do procesu budowy nowej polskiej klasy średniej.

 

- Kształtujemy wciąż, tworzymy, rozwijamy tożsamość tej klasy, tożsamość wszystkich Polaków, w jakimś sensie walczymy o kształt tej tożsamości, aby łączyła elementy nowoczesności z wiernością dla zasad i wartości naszej wspólnoty politycznej - powiedział wiceprezes PiS. - Chcemy, aby nasza tożsamość była dla nas ważnym zasobem rozwojowym i zwiększała naszą skuteczność międzynarodową i gospodarczą - dodał.

 

Gliński powiedział też, że podstawą dalszych działań są właśnie propozycje programowe, określenie celów i zadań. - Zapraszam więc państwa w trzydniową podróż po Polsce, po fascynującym świecie pomysłów na Polskę i dla Polski. Zapraszam wszystkich do tej podróży po świecie, gdzie nie ma nienawiści, donosów, złych emocji, gdzie nie ma Polski na "nie", jest tylko Polska na "tak" i jaka ta Polska będzie, to być może zobaczmy jej kolejny ogląd, obraz, wizerunek w ciągu tych 450 wystąpień, 16 sesji plenarnych i 70 paneli specjalistycznych - mówił wicepremier.

 

Tchórzewski: utrzymaliśmy ceny energii

 

Jego wystąpienie było poprzedzone minutą ciszy w intencji trzech górników, którzy w poniedziałek zginęli w kopalni Murcki-Staszic.

 

Na konwencji głos zabrał minister energii Krzysztof Tchórzewski. Przekonywał, że fundamentem polityki energetycznej Polski jest "sprawiedliwa transformacja". Podkreślał, że jest to ciągły proces, który zaczął się na przełomie lat 80. i 90. i który będzie trwał dalej.

 

- Musimy bowiem wchodzić w coraz to nowe rozwiązania i dziedziny życia - tłumaczył. Tchórzewski stwierdził, że rząd przy transformacji dba przede wszystkim o obywateli, czego przejawem jest "utrzymanie cen prądu na poziomie z 2018 r.", dzięki czemu "w portfelach obywateli i przedsiębiorców zostało 8 mld zł".

 

Jak dodał minister, obniżenie emisji gazów cieplarnianych jest "celem szlachetnym", ale "chodzi o to, żeby to odbywało się jak najniższym kosztem odbiorców". Podkreślał, że rząd doprowadził spółki górnicze do stanu, w którym przynoszą zyski i jednocześnie uratował kilkanaście tys. miejsc pracy na Śląsku. Zaznaczył, że chce dalej rozwijać energetykę odnawialną i prosumencką. - W rozwoju energetyki odnawialnej i obywatelskiej w ciągu ostatniego roku wyprzedzamy inne państwa - mówił Tchórzewski. Według niego, "powinniśmy przyspieszyć działania związane z energetyką jądrową".

 

- To wszystko to olbrzymie wyzwania, także finansowe. Jestem pewien, że im podołamy.(…) Lepiej oceniają nas inne państwa niż sami siebie oceniamy. Potrafimy czasem być dumni z tego, co osiągamy - mówił minister.

 

"6 reaktorów jądrowych w Polsce do 2040 r."

 

Zdaniem pełnomocnika rządu ds. strategicznej infrastruktury energetycznej Piotra Naimskiego, polska strategia powinna być oparta na haśle "węgiel+". - Ten "plus" to OZE, gaz, ropa, technologie jądrowe - tłumaczył. Jak mówił, węgiel pozostanie jednym z głównych filarów bezpieczeństwa energetycznego i zostanie w strukturze wytwarzania nawet po roku 2040. Naimski wskazał, że takie założenie oraz "pewne reguły ekonomiczne narzucane z zewnątrz" powodują, że Polska z jednej strony musi mieć dostawy polskiego węgla ze Śląska dla energetyki węglowej, ale i źródła zeroemisyjne. Wymienił tu farmy wiatrowe, ale wskazał na "20-letni plan stworzenia w Polsce podsektora energetyki jądrowej".

 

- W 2040 r. będziemy mieli przynajmniej 6 reaktorów, dających przynajmniej 20 proc. konsumowanej energii - oświadczył Naimski. Jego zdaniem, program jądrowy jest ambitny, wykracza poza wiele rządów i kadencji Sejmu, "i będzie kończony przez nasze dzieci a czasami wnuki". - Będzie to miarą dojrzałości naszego państwa, jeżeli będziemy w stanie utrzymać realizację tak postawionej strategii - ocenił minister.

 

- Przez najbliższe 4 lata wykończymy to co zrobimy i zbudujemy podstawy do działań zaplanowanych do 2040. I dzięki temu Polska będzie bezpieczna - oświadczył Naimski.

 

Odpady... w obrocie giełdowym

 

Prezes Giełdy Papierów Wartościowych Marek Dietl podczas konwencji rekomendował na następne cztery lata, wobec rosnącej liczby odpadów w Polsce, uporządkowanie rynku odpadów (co powinno m.in. zwiększyć wpływy VAT z przedsiębiorstw tej branży) i zwiększenie obowiązku używania surowców wtórnych przy wytwarzaniu produktów (co stworzyłoby rynek na odpady).

 

W tym kontekście Dietl zaproponował stworzenie przez GPW "rynku, na którym byłyby handlowane odpady". - Proponowałbym innowację na skalę światową, żeby wprowadzić obligo giełdowe przynajmniej 20-procentowe, czyli żeby 20 proc. odpadów mogło znajdować się w obrocie giełdowym - mówił.

 

Minister środowiska podczas panelu podkreślił, że bardzo się cieszy, że "giełda jest gotowa by handlować surowcami wtórnymi".

 

- Odpady powinny stać się surowcem. To to jest też nasze marzenie, by znaczna część surowców stała się surowcem, który będzie podlegał notowaniom na giełdzie - mówił Kowalczyk.

 

Szef resortu środowiska ocenił, że dzięki temu zwiększy się recykling odpadów oraz obniży się opłata za śmieci dla mieszkańców.

bas/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze