Skatowali człowieka za ochlapanie błotem. Ruszył proces ws. zabójstwa na Lubelszczyźnie

Polska

Kierowca przejeżdżając autem ochlapał jednego z przechodniów. Ten ruszył za nim do domu i bił pałką po całym ciele. Pomagał mu znajomy. Wszystko działo się na oczach dzieci ofiary.

Na ławie oskarżonych 21-letni Patryk H. i 31-letni Paweł S. "Działając wspólnie i w porozumieniu wzięli udział w pobiciu Henryka T. używając nieustalonego, tępego, twardego narzędzia o podłużnym kształcie i uderzali go po głowie oraz całym ciele, czym spowodowali urazy czaszkowo-mózgowe" - napisano w akcie oskarżenia.

 

Pod koniec stycznia między nim a mężczyznami doszło do bójki. Patryk H. i Paweł S. przyjechali do domu Henryka T., by, jak twierdzą, - zwrócić mu uwagę, że jadąc samochodem ochlapał ich błotem pośniegowym. Sędzia nie zgodził się dziś na rejestrację dźwięku podczas rozprawy. Pełnomocnik jednego z oskarżonych przyznaje, że to trudna historia. 

 

"Pokrzywdzony dał początek temu nieszczęściu"

 

- Musimy pamiętać o tym, że pokrzywdzony dał początek temu nieszczęściu, wulgarnie odezwał się do tych, którzy zostali tym błotem ochlapani - mówił Witold Rychter, obrońca Pawła S. 

 

Oskarżeni przyznają się do udziału w bójce, ale nie do pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Taki zarzut postawił im prokurator. Według jednego z obrońców 38-letni Henryk T. miał w ręku trzonek od siekiery. Narzędzia zbrodni do dziś nie odnaleziono.

 

-  Ten trzonek został wyrwany mu z ręki. Jeden ze sprawców pod wpływem silnego wzburzenia nieumyślnie, tak jak to się popularnie mówi, na oślep bił tym trzonkiem i jeden raz trafił w głowę i tu jest dramat, tu jest tragedia - dodał Rychter.

 

Pełnomocnik rodziny Henryka T. o szczegółach tego co się stało mówić nie chce. - Z mojego punktu widzenia przebieg tego zdarzenia nie budzi wątpliwości i materiał dowodowy w sposób jednoznaczny wskazuje na to jak ono przebiegało - mówił Tomasz Nowak, pełnomocnik rodziny Henryka T. 

 

Zmiana kwalifikacji czynu

 

Nie wyklucza, że wystąpi z wnioskiem o zmianę kwalifikacji czynu z pobicia ze skutkiem śmiertelnym na zabójstwo w zamiarze ewentualnym.

 

- Przeprowadzenie całego postępowania dowodowego i finał tego procesu to będzie ten moment, kiedy będzie można jakieś tezy formułować również w tym zakresie - dodał.

 

Za pobicie ze skutkiem śmiertelnym grozi do 10 lat więzienia. Gdyby doszło do zmiany paragrafu, Patryk H. i Paweł S. mogliby usłyszeć wyrok od 8 do 25 lat więzienia. 

msl/luq/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze