80,5 proc. maturzystów zdało egzamin. Poprawka czeka w sierpniu 12,9 abiturientów

Polska

Świadectwo dojrzałości uzyskało 80,5 proc. tegorocznych absolwentów szkół ponadgimnazjalnych. 12,9 proc. abiturientów, którzy nie zdali jednego przedmiotu, ma prawo do poprawki w sierpniu - to wstępne wyniki tegorocznego egzaminu maturalnego. Podeszło do niego w tym roku niemal 250 tysięcy absolwentów szkół ponadgimnazjalnych. - Odchodzimy od testomanii - powiedział minister Dariusz Piontkowski.

W 2019 r. do egzaminu przystąpiło 247 230 tegorocznych absolwentów - osoby te przystąpiły do egzaminów ze wszystkich przedmiotów obowiązkowych. Ponadto do egzaminu maturalnego przystępowały osoby, które w ubiegłych latach go nie zdały, chciały podwyższyć wynik lub zdawały egzamin w kolejnych przedmiotów.

 

Z egzaminu maturalnego z poszczególnych przedmiotów było zwolnionych (a tym samym otrzymało najwyższy wynik) 1 252 laureatów i finalistów olimpiad przedmiotowych (m.in. z języka polskiego, historii, filozofii, matematyki, geografii i języka niemieckiego).

 

Spośród tegorocznych absolwentów liceów maturę zdało 86,4 proc., a prawo do poprawki ma 8,9 proc. Z absolwentów techników zdało maturę 70,5 proc., a prawo do poprawki ma 19,7 proc.

 

Polski lepiej niż matematyka

 

Wśród absolwentów liceów ogólnokształcących egzamin maturalny z języka polskiego zdało 96 proc. abiturientów, egzamin z matematyki zdało 90 proc., a spośród tych, którzy wybrali język angielski zdało 96 proc.

 

Wśród absolwentów techników egzamin maturalny z języka polskiego zdało 93 proc. abiturientów, egzamin z matematyki zdało 80 proc., a z pośród tych, którzy wybrali język angielski zdało 90 proc.

 

Średni wynik uzyskany przez maturzystów z egzaminu pisemnego z języka polskiego na obowiązkowym poziomie podstawowym to 52 proc. możliwych do uzyskania punktów (wśród absolwentów liceów - 55 proc., a wśród absolwentów techników - 45 proc.), z matematyki na obowiązkowym poziomie podstawowym to 58 proc. możliwych do uzyskania punktów (wśród absolwentów liceów - 64 proc., a wśród absolwentów techników - 49 proc.), z języka angielskiego - 72 proc. możliwych do uzyskania punktów (wśród absolwentów liceów - 78 proc., a wśród absolwentów techników - 63 proc.).

 

67 maturzystów ze wszystkich egzaminów, do których przystąpili - zarówno obowiązkowych, jak i dodatkowych - w części ustnej i części pisemnej uzyskało od 90 proc. do 100 proc. punktów.

 

578 osób uzyskało od 90 do 100 proc. punktów ze wszystkich egzaminów obowiązkowych w części ustnej oraz pisemnej. 2647 osób ze wszystkich egzaminów dodatkowych w części ustnej oraz pisemnej uzyskały od 90 proc. do 100 proc. punktów

 

"Odchodzimy od tzw. testomanii"

 

Minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski przypomniał na konferencji prasowej, że do matur w tym roku przystąpiło około 250 tys. uczniów.

 

- Tegoroczna zdawalność matur utrzymała się na bardzo podobnym poziomie, jak w poprzednich latach. Widać więc, że poziom trudności zadań egzaminacyjnych również jest na podobnym poziomie - powiedział minister edukacji. - Niestety, nie wszystkim udało się w pierwszym podejściu zdać wszystkie egzaminy; część tych osób będzie mogła zaliczać matury poprawkowo, w sierpniu - dodał.

 

- Dzisiaj od godz. 8 publikowane są wyniki - wszyscy zainteresowani mogą spokojnie przyjrzeć się swoim wynikom - podkreślił minister edukacji. Wskazał jednocześnie, że system został "zabezpieczony, wytrzymał ten gwałtowny przybór zainteresowania".

 

Piontkowski wyraził zadowolenie, że "egzaminy na poziomie rozszerzonym również (...) są na dosyć wysokim poziomie". - Widać, że maturzyści są uczeni także tych umiejętności, które są potem przydatne w dorosłym życiu - argumentowania, wnioskowania - zauważył.

 

Jego zdaniem, "matura na rozszerzonym poziomie wyraźnie pokazuje, że odchodzimy od tzw. testomanii, która dosyć często pojawiała się w opiniach dot. polskiej szkoły".

 

- Cieszę się, że ten egzamin przebiegł bez żadnych zakłóceń - dodał minister.

 

"System funkcjonuje niezwykle sprawnie"

 

Wiceminister edukacji Maciej Kopeć podziękował pracownikom Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, Okręgowych Komisji Egzaminacyjnych, dyrektorom szkół oraz nauczycielom i członkom zespołów nadzorujących za sprawne przeprowadzenie egzaminów zewnętrznych, w tym egzaminu maturalnego.

 

Dodał, że "mamy dużą stabilizację systemu, który jest trwałym elementem systemu edukacyjnego i odgrywa istotną rolę". - Jest ważnym elementem, który z jednej strony pokazuje w pewien sposób osiągnięte umiejętności, daje przepustkę do tego, żeby studiować. Ale też poszczególne egzaminy, zdawane na poziomie rozszerzonym, stanowią istotny element aplikowania na uczelnie. Na pewno cieszy właśnie to, w jaki sposób uczniowie zdają egzaminy na poziomie rozszerzonym - ocenił Kopeć.

 

Według wiceministra edukacji "z punktu widzenia kluczowych przedmiotów zdawanych na poziomie podstawowym widać, że wszystko jest zgodnie z kanonami sztuki egzaminowania". - Widać też bardzo dużą stabilizację, jeśli chodzi o przedmioty szczególnie oblegane (...) czyli biologia, chemia. Mamy też pewną stabilizację, jeżeli chodzi o wybory przedmiotów dodatkowych. Widać, że to utrzymuje się na tym poziomie, który był wcześniej - czyli jest to język polski na poziomie rozszerzonym, język angielski, to jest także matematyka czy geografia - wymienił.

 

Kopeć dodał, że dostrzega takie same jak wcześniej różnice pomiędzy absolwentami liceów ogólnokształcących i techników. - Tutaj mamy pewne różnice co do wyboru egzaminu dodatkowego. Czyli mamy pewne przesunięcia, ale to jest w ramach tych tendencji, które były wcześniej - powiedział.

 

- Widzimy stabilizację i to, że ten system funkcjonuje niezwykle sprawnie - ocenił.

 

Co najmniej 30 proc.

 

Maturzyści muszą obowiązkowo przystąpić do trzech egzaminów pisemnych: z języka polskiego, matematyki i języka obcego nowożytnego (obligatoryjne są na poziomie podstawowym; chętni mogą je zdawać także na rozszerzonym) oraz dwóch ustnych: z polskiego i języka obcego. Abiturienci musieli też obowiązkowo przystąpić do jednego pisemnego egzaminu z przedmiotu do wyboru; chętni mogli przystąpić jeszcze do pięciu takich egzaminów.

 

Aby zdać maturę, trzeba uzyskać z przedmiotów obowiązkowych co najmniej 30 proc. punktów możliwych do zdobycia; w przypadku przedmiotów do wyboru nie ma progu zaliczeniowego.

 

Maturzysta, który nie zdał jednego obowiązkowego egzaminu, ma prawo do poprawki w sierpniu.

 

Maturzysta, który nie zdał więcej niż jednego obowiązkowego egzaminu, może poprawiać wyniki dopiero za rok.

 

Strajk nauczycieli 

 

Tegoroczną majowa sesje maturalną poprzedził w kwietniu strajk nauczycieli, dlatego by zabezpieczyć przeprowadzenie matur, Sejm uchwalił dotyczącą matur nowelizację prawa oświatowego. Zgodnie z nią, jeśli rada pedagogiczna nie przeprowadzi klasyfikacji i promocji, zrobi to dyrektor lub nauczyciel wyznaczony przez organ prowadzący. Według MEN na mocy tej ustawy dyrektorzy 196 szkół ponadgimnazjalnych, w których pod koniec kwietnia nadal trwał strajk, skwalifikowali 15,5 tys. uczniów i tym samym dopuścili ich do matury.

 

Z kolei w pierwsze trzy dni matur wiele szkół ponadgimnazjalnych zgłosiło do okręgowych komisji egzaminacyjnych, że otrzymały drogą mailową informacje o podłożeniu ładunku wybuchowego. Najwięcej sygnałów - 663 - było w drugim dniu egzaminów. Wszystkie alarmy okazały się fałszywe. W wyniku sprawdzania szkół pod kątem bezpieczeństwa w części z nich egzaminy rozpoczęły się z opóźnieniem. W dwóch szkołach egzamin przerwano. Abiturienci z nich zdawali te egzaminy w drugim terminie w czerwcu.

 

Minister Piontkowski pytany o to, czy mogło to mieć wpływ na wyniki uzyskane przez tegorocznych maturzystów, powiedział, że "nie widać zasadniczych różnic między wynikami procentowymi egzaminów w tym roku i w latach ubiegłych".

 

- Na szczęście okazało się, że ta szczególna atmosfera - tak to można nazwać - nie wpłynęła na poziom zdawanych egzaminów, aczkolwiek do końca metodologicznie nie da się wyników egzaminów z kolejnych lat porównywać - zaznaczył.

prz/hlk/maw/ PAP, Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze