Miał na sobie pas Szahida. Policja udaremniła zamach w Tunisie

Świat
Miał na sobie pas Szahida. Policja udaremniła zamach w Tunisie
PAP/EPA/MOHAMED MESSARA

Tunezyjska policja zlikwidowała we wtorek mężczyznę, który miał na sobie pas Szahida - podała policja. Próbował się on wymknąć ścigającym go agentom służb, ale został okrążony we wchodzącym w skład aglomeracji Tunisu mieście At-Tadamun, gdzie go zabito.

Mężczyzna to poszukiwany przez policję radykalny islamista Aymen Smiri. Policja otworzyła ogień, gdy Smiri zaczął stawiać opór - poinformował rzecznik ministerstwa spraw wewnętrznych. Dodał, że oprócz zamachowca-samobójcy nikt nie zginął.

 

Reuters pisze, że według świadków to nie służby specjalne zlikwidowały potencjalnego terrorystę, ale on sam targnął się na swe życie, gdy został otoczony przez funkcjonariuszy. W ocenie świadków eksplozja wywołana zdetonowaniem ładunku "była bardzo silna".

 

Zamachowcy przypomnieli o sobie po 3 latach

 

To kolejny z zamachów bombowych, do jakich doszło w ostatnich dnia w Tunisie. W czwartek miały miejsce dwa ataki na funkcjonariuszy policji, w których zginął jeden oficer i kilkanaście osób odniosło rany. Do obydwu ataków przyznało się Państwo Islamskie.

 

Tunezyjskie siły bezpieczeństwa są regularnym celem ugrupowań działających głównie w regionach górskich przy granicy z Algierią. Od 2011 r., gdy obalony został prezydent Zin el-Abidine Ben Ali i zakończyła się dyktatura, siły wojskowe i policja starają się zneutralizować zagrożenie terrorystyczne.

 

Sytuacja poprawiła się po poważnych atakach terrorystycznych, do jakich doszło w 2015 roku, gdy podjęto działania na rzecz ochrony bezpieczeństwa. W zamachach tych zginęło 60 zagranicznych turystów i 13 funkcjonariuszy tunezyjskich służb.

 

PAP/EPA/MOHAMED MESSARA

 

 

Po trzech latach zamachowcy znowu przypomnieli o sobie. W październiku 2018 roku 30-letnia samobójczyni wysadziła się w powietrze przed wejściem do jednego z hoteli przy alei Habiba Burgiby, będącej główną arterią stolicy Tunezji. W zamachu obrażenia odniosło 15 osób, w tym - 10 policjantów.

 

Ten samobójczy zamach był "odosobnionym aktem" - podkreślały wówczas władze, zaniepokojone perspektywą omijania Tunezji przez turystów, którzy właśnie w 2018 r. zaczęli ponownie odwiedzać ten kraj. Dochody z turystyki są niezwykle ważne dla zmagającej się z kryzysem gospodarczym Tunezji. Najnowsza seria ataków wydaje się przeczyć tezie o odosobnionym charakterze tych ataków.

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze