Kierowca tira z karambolu na A6 będzie mógł opuścić areszt. W wypadku zginęło 6 osób

Polska
Kierowca tira z karambolu na A6 będzie mógł opuścić areszt. W wypadku zginęło 6 osób
Polsat News

Kierowca tira, podejrzany o spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym na A6 w czerwcu br., będzie mógł opuścić areszt po wpłaceniu 5 tys. zł poręczenia majątkowego - zdecydował w środę szczeciński sąd. W karambolu pod Szczecinem zginęło 6 osób.

- Sąd Okręgowy w Szczecinie zmienił zaskarżone postanowienie w ten sposób, że zastrzegł, iż ten areszt tymczasowy zostanie uchylony, jeżeli w ciągu siedmiu dni zostanie wpłacona kwota poręczenia w wysokości 5 tys. zł - powiedział w środę dziennikarzom rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie Michał Tomala. Dodał, że zebrany w sprawie materiał dowodowy wskazuje na duże prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanego mężczyźnie czynu "w takiej formie, w jakiej zarzuca prokurator".

 

Nie ma obaw utrudniania postępowania

 

- Z drugiej strony trzeba podkreślić, że od czasu tego tragicznego upłynęły ponad trzy tygodnie. Materiał dowodowy został w dużej części zebrany i zabezpieczony - dodał sędzia Tomala. Na materiał ten składają się m.in. "obszerne wyjaśnienia podejrzanego".

 

Jak zaznaczył rzecznik sądu, sąd uznał, że podejrzany może przebywać na wolności do czasu ewentualnego wniesienia aktu oskarżenia - nie ma obawy utrudnienia przez niego toczącego się postępowania. Mężczyzna ma "ustabilizowaną sytuację rodzinną, stałe miejsce zamieszkania, a nadto liczne zobowiązania finansowe".

 

Obrońca mężczyzny, mec. Patryk Zbroja powiedział, że sąd podzielił w tym względzie argumentację obrony. 35-latek, jak dodał, nigdy się nie ukrywał.

 

- Nie było żadnych sygnałów, które by świadczyły o tym, że będzie dążył do bezprawnego utrudniania tego postępowania, że będzie dążył do wpływania na świadków - powiedział adwokat.

 

Zaznaczył, że jego klient "przyznaje się do spowodowania wypadku", ale - jak mówi - zrobił to nieumyślnie, nie zaś, jak zarzuca prokuratura, z tzw. zamiarem ewentualnym.

 

- Była to sytuacja życiowa, której zawinił, ale jest świadom konsekwencji swojego czynu. Jest mu bardzo przykro z powodu śmierci wielu osób, która nastąpiła na skutek tej katastrofy - powiedział mec. Zbroja.

 

Zarzut katastrofy w ruchu lądowym

 

Do wypadku doszło 9 czerwca po godz. 13 na drodze A6 w kierunku Świnoujścia na wysokości Szczecina, między węzłem Kijewo a węzłem Dąbie. W wyniku zderzenia tira z siedmioma samochodami osobowymi część z nich zapaliła się. Zginęło sześć osób, w tym troje dzieci.

 

Kierowca tira usłyszał zarzut sprowadzenia na drodze A6 katastrofy w ruchu lądowym z tzw. zamiarem ewentualnym. O trzymiesięcznym areszcie dla 35-latka zdecydował szczeciński sąd. Zażalenie na tę decyzję złożył obrońca mężczyzny, który tłumaczył, że jego klient przyznaje się, ale do nieumyślnego spowodowania katastrofy.

 

35-latkowi grozi od 2 do 12 lat więzienia.

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze