"Ja nie uciekam". Deklaracja prezydenta Sieradza w sprawie dymisji po potrąceniu pieszej

Polska
"Ja nie uciekam". Deklaracja prezydenta Sieradza w sprawie dymisji po potrąceniu pieszej
Urząd Miasta Sieradza

"Przepraszam, że to przez mój błąd, a nie sukcesy - jak to było do piątku ubiegłego tygodnia - o naszym mieście jest głośno"- napisał w oświadczeniu prezydent Sieradza. Paweł Osiewała 24 marca potrącił 79-letnią kobietę i odjechał. Został ukarany mandatem w wysokości 300 zł. "Chcę wyraźnie powiedzieć - nie podam się do dymisji" - zadeklarował samorządowiec.

Do zdarzenia doszło 24 marca ok. godz 7 rano. - Policja otrzymała zgłoszenie o potrąceniu przez nieustalony samochód 79-letniej mieszkanki Sieradza, do którego doszło poza drogą publiczną - poinformował polsatnews.pl asp. sztab. Paweł Chojnowski, rzecznik prasowy KPP w Sieradzu. Zdarzenie zgłosił jeden z członków rodziny kobiety. Sytuację nagrał pobliski monitoring.

 

Nie było obrażeń, była kolizja

 

- Z uwagi na fakt, że osoba, która została potrącona przez ten samochód, który następnie odjechał, nie odniosła obrażeń ciała, zostało to zakwalifikowane jako kolizja, wykroczenie z art. 98 Kodeksu Wykroczeń - powiedział rzecznik. Prezydenta ukarano mandatem w wysokości 300 zł, który przyjął.

 

- Uważamy, że prezydent Sieradza, pan Paweł Osiewała powinien natychmiast podać się do dymisji - powiedział poseł Cezary Tomczyk na konferencji prasowej w Sejmie dotyczącej zdarzenia z 24 marca z udziałem prezydenta Sieradza.

 

Magdalena Sosnowska, kierownik referatu promocji Urzędu Miasta Sieradza poinformowała polsatnews.pl, że oświadczenie wydane przez prezydenta Osiewałę "jest odpowiedzią na wydarzenia lokalne (reakcje lokalnych ugrupowań opozycyjnych)."

 

"To właśnie mnie zgubiło, że nie patrzyłem uważnie jak powinien patrzeć kierowca"

 

"Szanowni Mieszkańcy - bo do Was sieradzanie zwracam się teraz przede wszystkim. Przepraszam, że to przez mój błąd, a nie sukcesy - jak to było do piątku ubiegłego tygodnia - o naszym mieście jest głośno. Nie jestem w stanie wytłumaczyć tych sekund z 24 marca. Był to dla mnie zwykły wyjazd do mamy, jakich w moim życiu wiele" - napisał Osiewała w oświadczeniu.

 

"Patrząc na to, co można zobaczyć na filmie, zadaję sobie pytanie: jak mogłem nie zauważyć tej Pani? Pokonuję tę drogę wielokrotnie w ciągu dnia. To właśnie mnie zgubiło, że nie patrzyłem uważnie, jak powinien patrzeć kierowca, że nie byłem czujny... Rozumiem złość tych, którzy wyraźnie to komunikują. Sam miałbym podobne odczucia gdyby to była moja mama, żona czy córka. Ale nie potrafię zrozumieć nienawiści" - dodał prezydent.

 

"Rozpoczęła się polityczna nagonka i nie dam się w nią wciągnąć"

 

"Błąd Pawła Osiewały nie może zniweczyć 5 lat pracy prezydenta Pawła Osiewały" - napisał prezydent Sieradza. Jak dodał, "rozpoczęła się polityczna nagonka". "Nie dam się w nią wciągnąć" - podkreślił samorządowiec.

 

"Chcę wyraźnie powiedzieć - nie podam się do dymisji. Właśnie wtedy każdy z Was miałby prawo powiedzieć - uciekł. Ja nie uciekam. Zamierzam dokończyć projekty, które rozpoczęliśmy w mieście" - zadeklarował Osiewała.

pgo/hlk/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze