Bez porozumienia w sprawie najważniejszych stanowisk w UE. Tusk zawiesza szczyt do wtorku

Świat

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk zdecydował o zawieszeniu szczytu UE i zapowiedział jego wznowienie we wtorek o godz. 11 - poinformował jego rzecznik Preben Aamann. - Powodem, przez który nie znaleźliśmy porozumienia jest fakt, że są duże kraje UE, które uznały propozycje dotyczące stanowisk za nieakceptowalne - powiedziała kanclerz Niemiec Angela Merkel.

We wtorek na szczycie UE w wypadku braku kompromisu możliwe są różne warianty, w tym głosowanie w sprawie obsadzenia najwyższych stanowisk unijnych - poinformowało w poniedziałek unijne źródło w Brukseli.

 

Jak dodało, możliwe są różne warianty głosowania, może się też odbyć ich kilka w wypadku różnych wariantów propozycji obsady stanowisk.

 

- Polaryzacja stanowisk krajów członkowskich w sprawie obsady stanowisk jest duża. To bardzo komplikuje zawarcie kompromisu. Trudno oceniać, co się jutro stanie - powiedziało źródło unijne. 

 

Macron: jest jasne, że czasem ta porażka wynika z pewnych osobistych ambicji 

 

Prezydent Francji Emmanuel Macron skrytykował w poniedziałek fakt, że na szczycie w Brukseli przywódcy nie zdołali jak dotąd podjąć decyzji ws. obsady najważniejszych unijnych stanowisk. Wyraził nadzieję na osiągnięcie porozumienia po wznowieniu rozmów we wtorek.

 

- Dzisiejszy dzień zakończyliśmy porażką, to bardzo źle dla wizerunku Rady (Europejskiej) i dla Europy - powiedział Macron dziennikarzom.

- Jest jasne, że czasem ta porażka wynika z pewnych osobistych ambicji - dodał.

 

Współpracownik francuskiego prezydenta poinformował, że Macron w poniedziałek po południu uda się z powrotem do Paryża, po czym następnego dnia wróci do Brukseli, gdzie o godz. 11 mają zostać wznowione negocjacje przywódców.

 

Premier Włoch: zgłosiliśmy obiekcje

 

Premier Włoch Giuseppe Conte wyjaśnił, opuszczając w poniedziałek Brukselę, gdzie zawieszony został szczyt UE w sprawie unijnych stanowisk, że jego kraj nie jest przeciwko Fransowi Timmermansowi jako kandydatowi na szefa KE, ale przeciwko "metodzie" nominacji.

 

Szef włoskiego rządu powiedział: "Włochy nie są przeciwko Timmermansowi, wartościowej osobie o wielkim doświadczeniu, ale podnoszą kwestię metody nominacji w pakiecie obejmującym także" niego.

 

- Włochy nie mogą zaakceptować wstępnego pakietu powstałego gdzie indziej; jeśli to rodzi się gdzie indziej, przykro mi, ale ja tego nie akceptuję. Tutaj należy zdecydować - oświadczył Conte, odnosząc się do ustaleń poczynionych w Osace w Japonii w kuluarach szczytu G20.

 

Włoski premier zaznaczył, że sprzeciw wobec Timmermansa zgłosiło też 10-11 innych krajów; "z różnych powodów i różnej wrażliwości" - dodał.

 

Wcześniej zaraz po zawieszeniu szczytu Conte cytowany przez agencję ANSA mówił: "Pakiet wstępny z Osaki wzbudził we mnie dużo wątpliwości, razem z 10-11 innymi państwami". Podkreślił: "zgłosiliśmy obiekcje".

 

Premier Bułgarii: Georgiewa odpadła z wyścigu o stanowisko przewodniczącej Rady Europejskiej

 

Bułgarka Kristalina Georgiewa odpadła z wyścigu o stanowisko przewodniczącej Rady Europejskiej - poinformował w poniedziałek premier Bułgarii Bojko Borisow po negocjacjach przeprowadzonych przez unijnych przywódców ws. podziału najważniejszych funkcji w UE.

 

- Liberałowie nie chcą ustąpić w tej sprawie. To dlatego nie ma decyzji - powiedział Borisow.

 

Jak dodał, Włochy i państwa Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Czechy, Słowacja, Węgry) wysuwają teraz kandydaturę Georgiewej na stanowisko szefowej unijnej dyplomacji.

 

Szef bułgarskiego rządu podkreślił jednak, że sam wolałby wspierać przedstawiciela swego kraju w staraniach o stanowisko w Komisji Europejskiej. - Co jest dla nas ważniejsze - komisarz z realnym portfolio czy wysoki (rangą) negocjator? - wskazał. 

 

Merkel: są duże kraje UE, które uznały propozycje dotyczące stanowisk za nieakceptowalne

 

Kanclerz Niemiec Angela Merkel oznajmiła w poniedziałek w Brukseli, że podejmowanie decyzji w sprawie obsady stanowiska szefa Komisji Europejskiej większością kwalifikowaną 21 krajów reprezentujących 65 proc. ludności nie byłoby dla niej satysfakcjonujące.

 

- Dla mnie ważne jest, byśmy nie skończyli z większością 65,1 proc. populacji (...). Musimy zwracać uwagę, że mamy mniejsze i większe kraje w Grupie Wyszehradzkiej, i poza nią, jak Włochy - powiedziała Merkel dziennikarzom po zawieszeniu rozmów na szczycie UE.

 

Premier Finlandii: zagłosuję za kandydaturą Fransa Timmermansa na szefa nowej KE

 

Zagłosuję za kandydaturą Fransa Timmermansa na szefa nowej KE - powiedział w poniedziałek premier Finlandii Antti Rinne. Powtórzył też, że Helsinki liczą na obsadzenie przez Fina stanowiska prezesa Europejskiego Banku Centralnego.

 

Socjaldemokrata Antti Rinne kierujący powołanym w czerwcu lewicowo-centrowym rządem uznał, że Frans Timmermans, obecny pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej, odpowiedzialny m.in. za kwestie praworządności, jest właściwym kandydatem na stanowisko przyszłego szefa tej instytucji.

 

- Jeżeli myślimy o sytuacji na świecie, to potrzebujemy mocnego fachowca, który będzie w stanie prowadzić do przodu UE opierającą się na regułach, i który będzie umiał realizować prace na rzecz przeciwdziałania globalnym zmianom klimatycznym. Mam duże zaufanie w tej kwestii do Timmermansa - oświadczył Rinne cytowany przez dziennik "Helsingin Sanomat" w korespondencji z Brukseli.

 

Oceniając trwający od niedzieli szczyt przywódców UE, Rinne odniósł się także do obsady stanowiska prezesa Europejskiego Banku Centralnego (ośmioletnia kadencja Mario Draghiego kończy się jesienią).

 

Wysokie notowania w rywalizacji o stanowisko szefa EBC ma dwóch Finów - Erkki Liikanen (szef centralnego Banku Finlandii w latach 2004-2018) oraz Olli Rehn (obecny prezes banku narodowego, który w latach 2004-2014, był unijnym komisarzem ds. gospodarczych i walutowych, a następnie ds. rozszerzenia).

 

Jak przyznał Rinne, "z fińskiej perspektywy to dobrze, że o tym stanowisku nie trzeba decydować teraz, w napiętej atmosferze". Dodał, że ten wybór i tak będzie zależny od kwalifikacji zawodowych (kandydata).

 

Fińscy politycy oraz tamtejsza prasa oceniają, że najprawdopodobniej Finlandia nie uzyska innego wiodącego stanowiska w UE.

 

Finlandia w poniedziałek rozpoczęła rotacyjne półroczne przewodnictwo w Radzie UE. Priorytetami fińskiej prezydencji są: aktywna polityka klimatyczna oraz kwestia praworządności. W dniach 4-5 lipca szef KE Jean-Claude Juncker oraz komisarze, składając tradycyjną wizytę w kraju sprawującym prezydencję, spotkają się w Helsinkach z fińskimi władzami.

 

Premier Portugalii: fiasko szczytu UE przez Grupę Wyszehradzką i Salviniego

 

Premier Portugalii Antonio Costa za niepowodzenie brukselskiego szczytu w sprawie obsadzenia kluczowych stanowisk UE winą obarczył w poniedziałek państwa Grupy Wyszehradzkiej, a także wicepremiera Włoch Matteo Salviniego.

 

Portugalskie media szeroko cytują w Costę, który ocenił, że za niepowodzenie trwających od niedzieli rozmów w Brukseli odpowiadają "Grupa Wyszehradzka i Matteo Salvini". Socjalistyczny premier Portugalii przyznał, że fiasko nadzwyczajnego szczytu unijnego doprowadziło go "do frustracji".

 

- Niestety niektóre siły polityczne dały się złowić przez tych, którzy chcą podzielić Europę, czyli takich jak Grupa Wyszehradzka czy pan Salvini (...), w konsekwencji ograniczone tymi naciskami nie były one w stanie wywiązać się z wcześniejszych zobowiązań - powiedział Costa.

 

W ocenie portugalskich mediów niepowodzenie nadzwyczajnego szczytu w Brukseli w sprawie obsadzenia najważniejszych stanowisk w Europie jest oznaką poważnej słabości UE. Telewizja RTP oraz Radio Renascenca wskazują, że impas w sprawie wyboru władz europejskich jest tylko jednym z przejawów trwającego od dłuższego czasu kryzysu instytucjonalnego w Unii.

 

Z kolei dziennik "Publico" szczyt w Brukseli określa jako "fiasko", "porażkę" oraz przejaw "poważnych problemów" UE.

 

Jednocześnie internetowy dziennik Observador odnotowuje, że dla socjalistycznego rządu Portugalii najlepszym kandydatem na stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej wciąż jest Frans Timmermans, który - jak zaznacza konserwatywny portal - jest "najbliżej kierowania KE".

 

Według portugalskiego dziennika za projektem przydzielenia europejskim socjalistom stanowiska szefa KE, a liberałom - przewodniczącego Rady Europejskiej mają stać Costa i były przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz.

 

Zdaniem Observadora kandydatura Timmermansa dla europejskich ludowców jest trudna do zaakceptowania, gdyż socjaliści przegrali wybory do PE. Portugalski dziennik wskazał też, że w Europie Środkowo-Wschodniej holenderski polityk jest nielubiany i kojarzony z działaniami służącymi karaniu takich państw jak Węgry czy Polska.

 

Premier Estonii: kandydaturze Timmermansa sprzeciwia się nie tylko V4

 

Kandydatura socjaldemokraty Fransa Timmermansa na szefa Komisji Europejskiej jest problematyczna nie tylko dla krajów Grupy Wyszehradzkiej, ale także dla innych - powiedział premier Estonii Juri Ratas po poniedziałkowych obradach szczytu UE w Brukseli.

 

Cytowany przez estońskiego nadawcę ERR Ratas, lider Estońskiej Partii Centrum (EKK), przyznał również, że w kwestii obsady najwyższych stanowisk w UE dla Estonii najważniejsze jest uwzględnienie "geograficznej równowagi", co oznacza, że zarówno "większe, jak i mniejsze kraje muszą być reprezentowane". Dodał, że pamiętać przy tym należy o zachowaniu równej reprezentacji kobiet i mężczyzn.

 

Szef estońskiego rządu wierzy, że w trakcie trwającego od niedzieli szczytu w Brukseli, zawieszonego do wtorku po około 20 godzinach rozmów, możliwe jest - mimo impasu - znalezienie kandydatów na najwyższe stanowiska, którzy będą odpowiadać wszystkim.

 

Ratas wyraził nadzieję, że rozwiązanie tego problemu uda się znaleźć we wtorek, a nowi liderzy będą kompetentni i gotowi stawić czoło najważniejszym wyzwaniom, przed jakimi stoi UE i które mają wpływ na wszystkie kraje członkowskie.

 

Dla premiera Estonii istotne jest także, aby jeden z najwyższych urzędników "miał wiedzę" o regionie, w jakim leży jego kraj.

 

Robocze śniadanie

 

W poniedziałek o godz. 8 rano, po całonocnym maratonie rozmów, przywódcy 28 państw UE rozpoczęli śniadanie robocze, na którym mieli spróbować znaleźć porozumienie co do obsady najważniejszych unijnych stanowisk.

 

- Oferta dla holenderskiego polityka dalej jest na stole i rośnie w siłę - mówiła korespondentka Polsat News Dorota Bawołek o propozycji, aby Frans Timmermans został szefem Komisji Europejskiej. Sprzeciwia się temu Polska.

 

Po ponad piętnastu godzinach rozmów, zarówno w gronie 28, jak i pomiędzy poszczególnymi liderami i szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem, zarządzono kolejną przerwę w spotkaniu RE. Unijni liderzy ponownie mają prowadzić dalsze negocjacje w różnych formatach, aby ostatecznie wrócić do stołu w gronie 28.

 

Cały czas w centrum rozmów jest kandydatura obecnego wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa na fotel szefa tej instytucji.

 

 

Według dziennika "Financial Times" Tusk w czasie nocnych rozmów sprawdzał alternatywne scenariusze w postaci ewentualnego poparcia dla kandydatury negocjatora KE ds. brexitu Francuza Michela Barniera, Bułgarki Kristaliny Gieorgiewy i premiera Irlandii Leo Varadkara. Po fiasku tego scenariusza, gdy żaden z kandydatów nie zyskał poparcia unijnych liderów, Tusk miał wrócić ponownie do pomysłu obsadzenia fotela szefa KE przez socjalistę Timmermansa. Ta kandydatura budzi sprzeciw Grupy Wyszehradzkiej. 

 

- Zwolennicy wyboru Timmermansa na stanowisko szefa KE próbują przekonać kraje, które są przeciwne Holendrowi do jego poparcia. Po presją jest premier Słowacji, który jest socjalistą - informowało dziennikarzy polskie źródło.

  

 

Źródło: Chorwacja, Irlandia, Włochy, Litwa i Estonia przeciw Timmermansowi

 

  

 

Według źródeł PAP przeciwne Timmermansowi, oprócz państw Grupy Wyszehradzkiej, mają być także: Chorwacja, Irlandia, Włochy, Litwa i Estonia; niezdecydowane są Łotwa i Rumunia. Zastrzegło jednak, że gdyby doszło do jawnego głosowania, to liczba państw, które sprzeciwiłyby się Timmermansowi, mogłaby być mniejsza.

 

Przed śniadaniem, w czasie negocjacji pojawiła się na stole propozycja, by Europejska Partia Ludowa (EPL), która według uzgodnień Niemiec, Francji, Holandii i Hiszpanii miała objąć stanowisko szefa Parlamentu Europejskiego i wysokiego przedstawiciela UE do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa, zamiast tego drugiego stanowiska otrzymała fotel przewodniczącego Rady Europejskiej.

 

Miała to być zachęta dla liderów EPL, by poparli propozycję oddania stanowiska przewodniczącego KE socjalistom. W poniedziałek rano - według dyplomatów - nie wszyscy szefowie państw i rządów należący do EPL byli chętni na takie rozwiązanie.

 

Dlatego jeszcze przed śniadaniem w gronie przywódców EPL toczyły się rozmowy, które miały na celu przekonanie niezdecydowanych do tego scenariusza. Według źródeł kanclerz Niemiec Angela Merkel próbowała przekonać unijnych liderów do takiego scenariusza.

 

Nocne rozmowy

 

W niedzielę posiedzenie Rady Europejskiej w gronie 28 państw zostało przerwane przed północą. Tusk przez kilka godzin rozmawiał z szefami państw i rządów starając się znaleźć porozumienie.

 

 

Następnie Tusk spotkał się z kanclerz Angelą Merkel i prezydentem Emmanuelem Macronem. Potem dołączyli do nich premier Holandii Mark Rutte i szef hiszpańskiego rządu Pedro Sanchez.

 

 

To właśnie ta czwórka ustaliła w Osace na szczycie G20 w ubiegłym tygodniu propozycję oddania szefostwa KE socjaliście Fransowi Timmermansowi. Według źródeł Paryż, Berlin, Haga i Madryt cały czas popierają wypracowane przez siebie rozwiązanie. 

jm/ml/pgo/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze