Szczyt UE. Dramatycznie maleją szanse Timmermansa na objęcie stanowiska szefa KE

Świat

Frans Timmermans prawdopodobnie nie zostanie szefem Komisji Europejskiej. Nad osłabieniem jego pozycji pracował m.in. Mateusz Morawiecki - zarówno w ramach Grupy Wyszehradzkiej, jak i zakulisowych działań. Polski premier odbył serię spotkań, m.in. z szefami rządów Niemiec, Francji i Chorwacji. Rosną akcje Bułgarki Kristaliny Georgiewy.

Początek szczytu, na którym szefowie państw i rządów próbują ustalić zestaw nazwisk do objęcia kierownictwa instytucji unijnych opóźnił się ponad trzy godziny. Około 20.30 szefowie liderzy zebrali się już w sali, w której toczone są rozmowy, ale ostatecznie wystartowały one jeszcze godzinę później (ok. 21:30).

 

Powodem były konsultacje i kontrowersje, które wywołała kandydatura Timmermansa. Zgodę na to, to on został przewodniczącym Komisji - według nieoficjalnych informacji - wypracowali na piątkowo-sobotnim szczycie G20 w Osace przywódcy Francji, Niemiec, Holandii i Hiszpanii. Reprezentują oni główne rodziny polityczne w UE: chadeków, socjalistów oraz liberałów.

 

Jednak sprzeciw Polski, Czech, Węgier i Słowacji, a także rebelia w Europejskiej Partii Ludowej przeciw ustaleniom kanclerz Angeli Merkel, radykalnie zmniejszyły szanse Holendra.

 

Premier Mateusz Morawiecki o kandydaturze Timmermansa rozmawiał m.in. z szefami rządów Niemiec, Francji i Chorwacji. Państwa Grupy Wyszehradzkiej informowały, że zagłosują przeciw kandydaturze dotychczasowego wiceszefa KE.

 

KPRM/Krystian Maj
KPRM/Krystian Maj

 

Holender był "pewniakiem"

 

Dwustronne konsultacje przed szczytem prowadził też szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Rozmawiał z premierem Węgier Viktorem Orbanem, premierem Słowacji Peterem Pellegrinim (Słowacja przewodzi V4 do 1 lipca), premierem Holandii Markiem Rutte, prezydentem Francji oraz szefem włoskiego rządu.

 

Sytuację Timmermansa, który wydawał się niemal "pewniakiem" skomplikowało podejście liderów Europejskiej Partii Ludowej. Przekonania należącej do EPL Merkel nie podzielili inni szefowie państw i rządów tej rodziny politycznej, który uznali, że to przedstawiciel ich partii, powinien szefować Komisji.

 

Premier Mateusz Morawiecki - według źródeł rządowych - rozmawiał z szefem chorwackiego rządu Andrejem Plenkovicem. Doradcy Morawieckiego kontaktowali się z kolei z doradcami premiera Bułgarii Bojko Borisowa (obaj należą do EPL). Zagrzeb i Sofia zapewniły, że dołączają sprzeciwiających się Timmermansowi.

 

Niechęć wobec kandydatury Timmermansa wyraził też Rzym. Jeszcze w sobotę wicepremier Włoch Matteo Salvini oświadczył, że rząd jego kraju nie poprze kandydatury Timmermansa. Źródła PAP wskazują też na Estonię i Litwę jako te państwa, których przywódcy są sceptyczni wobec Holendra.

 

Georgiewa i Hogan

 

Morawiecki rozmawiał w ostatnich dniach z prezydentem-elektem Litwy (wprawdzie na szczycie jest jeszcze obecna prezydent Dalia Grybauskaite, ale jej kadencja wkrótce się kończy). W niedzielę szef rządu konsultował się też z premierem Estonii.

 

Jednym ze scenariuszy przedstawianych jako możliwy do zrealizowania ma być teraz zaproponowanie przez kanclerz Niemiec Bułgarki Kristaliny Georgiewy. Według źródeł miałby pozwolić wyjść Angeli Merkel z twarzą z sytuacji, w której kandydat przedstawiany jako jej odpadł.

 

Dla Polski - według źródeł PAP - Bułgarka byłaby do zaakceptowania. W kuluarach szczytu pojawiło się też nazwisko komisarza ds. rolnictwa Phila Hogana. Spekuluje się też, że w razie pata 15 lipca zwołany były kolejny, już czwarty od eurowyborów szczyt UE.

jm/ml/las/zdr/ PAP, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze