Polsko-amerykańskie porozumienie o współpracy w cyberobronie

Polska
Polsko-amerykańskie porozumienie o współpracy w cyberobronie
PAP/Marcin Obara

Współpracę w zakresie cyberobrony, w tym zwiększanie wspólnych zdolności obronnych i wymianę informacji, przewiduje umowa podpisana w środę w Warszawie przez przedstawicieli sił zbrojnych Polski i Stanów Zjednoczonych.

Porozumienie, którego celem jest synchronizacja już trwającej kooperacji i budowa nowych zdolności, podpisali dyrektor Narodowego Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni, pełnomocnik ds. utworzenia wojsk obrony cyberprzestrzeni gen. bryg. Karol Molenda oraz kierująca Połączonym Centrum Cyberbezpieczeństwa (JJCC) w Dowództwie Sił USA w Europie (USEUCOM) gen. bryg. Maria Biank.

 

Molenda powiedział, że porozumienie wyznacza ramy współpracy w zakresie bezpieczeństwa w przestrzeni informatycznej. - Uzgodniliśmy też pewne zasady prowadzenia wspólnych, zsynchronizowanych i pełnowymiarowych działań militarnych w cyberprzestrzeni. Naszym celem było to, byśmy mogli przeciwdziałać osobom lub grupom, które próbują zagrozić systemom naszym i amerykańskim - dodał.

 

Wymiana informacji priorytetem

 

Porozumienie wskazuje zadania, które będą wspólnie wypełniane przez wojska polskie i amerykańskie oraz metodę oceny realizacji tych zadań. - Ustaliliśmy punkt kontaktu, instytucją wiodącą będzie Narodowe Centrum Bezpieczeństwa Cybernetycznego - dodał.

 

Jak powiedział Molenda, jednym z priorytetów jest wymiana informacji o zagrożeniach. Zaznaczył, że metody wymiany informacji to złożony temat, dotyczą bowiem m.in. tego, z kim można się dzielić informacjami, które zazwyczaj są klasyfikowane.

 

Kolejny obszar porozumienia to "trening i edukacja". - By nasze zespoły i wojska mogły wspólnie ćwiczy - dodał Molenda. Podkreślił, że chodzi nie tylko o wspólne szkolenia na poligonach, ale także o budowanie świadomości oraz znajomości narzędzi bezpieczeństwa sieci informatycznych.

 

Porozumienie odnosi się także do kwestii sprzętu wykorzystywanego do obrony sieci teleinformatycznych. - Każdy kraj buduje własne rozwiązania, niemniej pewne sugestie mogą być udzielane - powiedział Molenda. Zaznaczył, że "nie jesteśmy tylko biorcą tych informacji, mamy doświadczenie w budowaniu tego typu rozwiązań i wymieniamy się uwagami".

 

Według generała polskie i amerykańskie zespoły, które odpowiadają na co dzień za monitorowanie bezpieczeństwa sieci, przeciwdziałanie incydentom, wyjaśnianie ich, analizę złośliwego oprogramowania, analizę taktyk, technik i procedur, jakimi posługują się atakujący, będą mogły na bieżąco współpracować. - Dzięki porozumieniu nie potrzebujemy zgód wysoko postawionego kierownictwa, mamy określone ramy bieżącej współpracy. To najlepsze, co może być - pozwolić specjalistom pracować, nie przeszkadzać im - powiedział Molenda.

 

- Chodzi także o to, by się wzajemnie poznać. Wojska amerykańskie są tu obecne, to wpływa na bezpieczeństwo sieci resortu obrony narodowej, ale i bezpieczeństwo ich sieci. Jeżeli osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo sieci amerykańskich i polskich będą się znały i w razie incydentu będą wiedziały, z kim się komunikować i jakie są wspólne procedury, to będzie dużo - zauważył.

 

Podkreślił, że w praktyce współpraca już się odbywa, „porozumienie stawia kropkę nad i”. Przypomniał, że w kwietniu w natowskim ćwiczeniu obrony teleinformatycznej Locked Shields Amerykanie ćwiczyli z polskimi specjalistami, a obecnie w Legionowie trwają warsztaty symulacyjne Baltic Ghost, w którym uczestniczą kraje wystawiające siły do wielonarodowych batalionów stacjonujących na północno-wschodniej flance NATO w ramach wysuniętej wzmocnionej obecności (eFP).

 

Kierująca Połączonym Centrum Cyberbezpieczeństwa w Dowództwie Sił USA w Europie (USEUCOM) gen. bryg. Maria Biank podkreśliła znaczenie wymiany informacji i już trwającą współpracę. - Z zadowoleniem przyjmujemy możliwość sformalizowania zacieśniających się relacji. Dzięki stworzonym ramom dla wymiany informacji o cyberzagrożeniach skuteczny atak na jedno państwo nie będzie oznaczał skutecznego ataku przeciw wielu - zaznaczyła.

 

- To istotne z punktu widzenia wymiany informacji, kolektywna obrona w cyberprzestrzeni ma decydujące znaczenie dla całej naszej obronności. Kiedy współpracujemy i wymieniamy informacje, lepiej rozumiemy, co się dzieje w cyberprzestrzeni, i możemy wszyscy bronić się przed przeciwnikami i różnego rodzaju zagrożeniami - powiedziała. Porozumienie - jak to ujęła - otwiera formalny kanał wymiany informacji, która już się dokonywała.

 

"Efekt wielu miesięcy rozmów" 

 

Do podpisania porozumienia odniósł się także wiceminister obrony Tomasz Zdzikot. - Cyberprzestrzeń to domena, która nie zna granic, trudno w niej skutecznie działać bez aktywnej, bardzo silnej współpracy sojuszniczej. Dzisiaj zawarte porozumienie to efekt wielu miesięcy rozmów, zarówno na poziomie politycznym, jak i wojskowym - powiedział.

 

- Z jednej strony zyskujemy dostęp do najlepszych praktyk, doświadczeń wypracowanych przez siły zbrojne Stanów Zjednoczonych, zarazem po stronie polskiej są kompetencje, jest wielu znakomitych ekspertów, którzy już dziś na bieżąco współpracują z wojskami amerykańskimi - dodał wiceszef MON.

 

Jak powiedział, porozumienie kształtuje ramy dwustronnej współpracy w kilku sferach, jak wspólne ćwiczenia i projekty szkoleniowe, efektywna i pogłębiona wymiana informacji, a także wspólne rozwijanie zdolności operacyjnych do działania w cybeprzestrzeni.

 

- Już dziś bardzo blisko współpracujemy z wojskami amerykańskimi - podkreślił dodając, że "ta współpraca jest intensywna, a dzięki porozumieniu będzie jeszcze głębsza i bardziej efektywna". Nawiązał do odbywających się w Polsce międzynarodowych ćwiczeń Baltic Ghost, podkreślając, że wykorzystuje się w nich doświadczenia z rzeczywistych zagrożeń teleinformatycznych.

 

"Trudno mówić o czasie spokoju"

 

- To przede wszystkim kwestia wspólnego ustalania procedur w razie zaistnienia realnych zagrożeń, zgrywanie naszych zdolności, wymiana doświadczeń między ekspertami na podstawie rzeczywistych doświadczeń. Cyberprzestrzeń to domena, w której trudno mówić o czasie spokoju, jest intensywnie wykorzystywana także do działań agresywnych - dodał wiceszef MON.

 

Porozumienie ma znaleźć zastosowanie przy realizacji przedsięwzięć takich jak zaplanowane na wrzesień dwustronne ćwiczenia z reagowania na zagrożenia dla cyberbezpieczeństwa.

 

Narodowe Centrum Bezpieczeństwa Cyberprzestrzeni łączy kompetencje Narodowego Centrum Kryptologii i Inspektoratu Informatyki, odpowiadając za kluczowe obszary związane z kryptologią i cyberbezpieczeństwem. Do zadań NCBC należy m.in. prowadzenie operacji w cyberprzestrzeni - analiz, monitoringu, wytyczania nowych kierunków i technik działań, jego zdaniem jest też aktywne reagowanie w przypadku incydentów naruszających bezpieczeństwo sieci i jej użytkowników.

maw/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze