Pawlak: nigdy nie powiedziałem, że można dawać dzieciom klapsy; skandaliczna manipulacja

Polska
Pawlak: nigdy nie powiedziałem, że można dawać dzieciom klapsy; skandaliczna manipulacja
PAP/Jakub Kamiński

"Nigdy nie powiedziałem, że można dawać dzieciom klapsy. Nigdy nie powiedziałem, że pochwalam bicie dzieci. Wręcz przeciwnie, w wywiadzie, za który jestem niesprawiedliwie atakowany, powiedziałem wyraźnie, jasno i jednoznacznie: »nie wolno bić dzieci i koniec pieśni«"- napisał w oświadczeniu Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak. RPD zapewnia, że padł ofiarą manipulacji.

Oświadczenie RPD zostało opublikowane na oficjalnej stronie instytucji, a także przesłane do mediów.

 

"Absolutnie niedopuszczalne zachowanie"

 

"Oświadczam raz jeszcze: uważam stosowanie jakiejkolwiek przemocy wobec dziecka za absolutnie niedopuszczalne zachowanie. Zawsze broniłem i będę bronił dzieci, ich praw i godności" - podkreślił Pawlak.

 

Dodał, że z "wielkim zdumieniem" przyjmuje "skalę manipulacji i nieprawdziwych informacji", które są rozpowszechniane w mediach jego moim wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej". "Uważam to za przykład wyjątkowo złej woli i świadomego wprowadzania opinii publicznej w błąd" - ocenił.

 

"Głównym argumentem przeciwko mnie jest wypowiedź w wywiadzie, że »klaps nie zostawia wielkich śladów« i że »trzeba odróżnić, czym jest klaps, a czym jest bicie«. Skandaliczną manipulacją jest cytowanie tych wypowiedzi bez uwzględnienia ich kontekstu, który dotyczył wyłącznie odpowiedzialności karnej za przemoc wobec dziecka, za znęcanie i bicie" - zapewnił.

 

RPD cytuje wywiad

 

Rzecznik Praw Dziecka w oświadczeniu zamieścił fragment cytowanego wywiadu. Poniżej zamieszczamy jego treść:

 

"Pawlak: (...) Różni ministrowie mówią mi, że muszę się uczyć zarządzania, również swoim czasem, że za dużo biorę na siebie i do siebie. Doby nie wystarcza. Każdego dnia w Polsce dzieje się coś na szkodę dzieci. Zaniedbania, pobicia, znęcania. Do szpitali trafiają dzieci, które »miały wypaść z łóżeczka«, lekarz w przychodni zauważa siniaki, wielki ślad ręki na plecach dziecka.

 

Dziennikarz "DGP": Może to był tylko klaps. Pan jest za klapsem?

 

Klaps nie zostawia wielkiego śladu.

 

Skąd pan wie? A jaki ślad zostawia?

 

Trzeba rozróżnić, czym jest klaps, a czym jest bicie.

 

A da się rozróżnić?

 

Wiele osób nawet podniesienie głosu może uznać za przemoc

 

Pytam pana o klaps, a nie podniesienie głosu.

 

Absolutnie nie wolno bić dzieci. I to jest bezwzględne. Koniec pieśni"

 

W późniejszej części rozmowy Pawlak zaznaczył jednak, że wspomina bicie przez ojca "z wielką estymą".

 

RPO: atmosfera przyzwolenia przemocy wobec dzieci

 

Przed oświadczeniem RPD głos ws. wywiadu Rzecznika zabrał w "Dzienniku Gazecie Prawnej" Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

 

"Klapsy to jest bicie dzieci.(...) Rzecznik Praw Dziecka nie może tworzyć atmosfery przyzwolenia dla przemocy wobec dzieci, a klaps jest przemocą. Jest to szkodliwa wypowiedź" - oświadczył RPO w rozmowie z "Rzeczpospolitą".

 

Jego zdaniem, Rzecznik Praw Dziecka jest od tego, żeby stale przypominać o tym, że zakaz fizycznej przemocy ma charakter bezwzględny. "Klaps jest zagrożeniem nie tylko z powodu tego ze jest przemocą, ale także ponieważ ma symboliczny charakter poniżający w stosunku do dzieci. Są też badania naukowe, że obniża on znacząco u dzieci poczucie wartości" - zaznaczył Bodnar.

 

"Najlepszym wyjściem byłoby złożenie dymisji"

 

Do wypowiedzi RPD odnieśli się w środę na konferencji prasowej w Sejmie posłowie PO-KO. - Pochwała dla przemocy fizycznej wobec dzieci czy usprawiedliwianie tej przemocy, różnicowanie, że można bić tak, żeby nie było śladu i wtedy to jest tylko klaps - jak opisuje to w wywiadzie rzecznik praw dziecka - jest czymś haniebnym i świadczy o braku kwalifikacji moralnych do pełnienia jakiegokolwiek urzędu publicznego, a w szczególności rzecznika praw dziecka - zaznaczył poseł Jan Grabiec.

 

Dodał, że oczekuje od Prawa i Sprawiedliwość "wzięcia odpowiedzialności za aktywność RPD". - Najlepszym wyjściem po tym wywiadzie ze strony rzecznika praw dziecka byłoby złożenie dymisji - podkreślił Grabiec.

 

W Polsce od 2010 r. obowiązuje zakaz stosowania kar cielesnych wobec dzieci. Zakaz ten wprowadzono w znowelizowanej ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Na jej mocy dodano do Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego artykuł stanowiący, że osobom wykonującym władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje się stosowania kar cielesnych.

bas/ polsatnews.pl, PAP, Dziennik Gazeta Prawna

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze