Atak na dwa tankowce w Zatoce Omańskiej

Świat
Atak na dwa tankowce w Zatoce Omańskiej
EPA/STRINGER

Dwa tankowce - norweski MT Front Altair pływający pod banderą Wysp Marshalla i japoński Kokuka Courageous - były w czwartek celem ataku u wybrzeży Iranu. W jednym przypadku na pokładzie doszło do eksplozji i pożaru, w drugim do nieokreślonego incydentu i uszkodzenia kadłuba. Ewakuowano łącznie 44 członków załóg. Szef amerykańskiej dyplomacji Mike Pompeo oskarżył Iran o przeprowadzenie tych ataków.

Ani marynarka wojenna USA, która pospieszyła z pomocą tankowcom, ani operatorzy jednostek nie wyjaśnili, co spowodowało atak, ani kto go przeprowadził. Oba tankowce były wyładowane produktami ropopochodnymi. MT Front Altair płonął przez kilka godzin; ogień strawił połowę jednej z burt statku - pisze Associated Press.

 

Czwartkowy incydent jest drugim w ciągu miesiąca na tym strategicznym akwenie. Na początku maja u wybrzeży Zjednoczonych Emiratów Arabskich doszło do "ataków sabotażowych" na cztery statki handlowe, w tym saudyjskie tankowce. Do ataków nikt się nie przyznał, ale doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton obwinił o nie Iran. Teheran odrzuca te oskarżenia.

 

Potępienie ze strony ONZ, Ligi Państw Arabskich, UE

 

- Zdecydowanie potępiam jakikolwiek atak na statki cywilne. Trzeba ustalić fakty i znaleźć odpowiedzialnych - oświadczył sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ poświęconemu współpracy Narodów Zjednoczonych i Ligi Państw Arabskich.

 

Z kolei sekretarz generalny Ligi Państw Arabskich Ahmed Abul Gheit potępił "niebezpieczny rozwój" wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Wezwał RB ONZ do działania przeciwko stronom za to odpowiedzialnym w celu utrzymania bezpieczeństwa i stabilizacji w regionie Zatoki Perskiej. - Niektóre kraje próbują "wzniecać pożary" w regionie i musimy być tego świadomi - oświadczył na forum Rady, nie wymieniając żadnego kraju.

 

"Region nie potrzebuje nowych powodów do destabilizacji i napięć, dlatego wysoka przedstawiciel do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa (Federica Mogherini) ponawia wezwanie do maksymalnej powściągliwości i unikania prowokacji" - powiedziała jej rzeczniczka Maja Kocijanczicz.

 

Niegotowi na porozumienie

 

- Ataki na cywilne statki to część kampanii Teheranu mającej na celu "eskalację napięcia" - oświadczył na konferencji prasowej w Waszyngtonie sekretarz stanu USA. Dodał, że Iran próbuje zakłócić transport ropy przez cieśninę Ormuz.

 

Strona amerykańska - jak zaznaczył - oceniła to m.in. na podstawie informacji wywiadowczych oraz rodzaju użytej broni.

 

Jak zauważa Reuters, Pompeo nie przestawił jednak żadnego dowodu popierającego jego tezę.

 

Chwilę po jego słowach prezydent USA Donald Trump napisał na Twitterze, że w jego ocenie ani Stany Zjednoczone, ani Iran nie są gotowe na porozumienie.

 

Władze irańskie, podobnie jak inne państwa regionu, nie przyznały się do przeprowadzenia ataków. Minister spraw zagranicznych Iranu Mohammad Dżawad Zarif powiedział w czwartek, że incydent "jest bardzo podejrzany" i w celu uniknięcia dalszych napięć wezwał kraje regionu do rozmów.

 

jm/prz/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze