"Klasycznej bazy wojsk USA, jak w Ramstein, nie będzie. To będzie hybryda"

Polska

- Prezydent poleciał do USA z nadziejami na podpisanie porozumienia, które w zasadniczy sposób zwiększy ilość wojsk amerykańskich w Polsce, ale nie tylko w sensie ilościowym i jakościowym. Jest to także związane z infrastrukturą - powiedział Andrzej Dera z Kancelarii Prezydenta, w programie "Graffiti". Jego zdaniem, każde państwo, które chce być dobrze chronione wie, że bezpieczeństwo kosztuje.

- Będzie to znaczące porozumienie i "mocno rzutujące na bezpieczeństwo w tym regionie Europy, a bezpośrednio w Polsce" - dodał w rozmowie z Wojciechem Dąbrowskim. 

 

Wskazał, że nie będzie to taka baza, jak w Ramstein w Niemczech, "bo ten czas już minął". - To będzie hybryda, bardziej nowoczesna. Takich baz, jak budowano przed 50 laty, już się nie buduje - stwierdził. 

 

Ramstein jest największą amerykańską bazą lotniczą w Europie, a także jedną z największych instalacji NATO. Otwarto ją w 1958 roku. 

 

"To jest twardy biznes, bo bezpieczeństwo jest bezcenne"

 

Dera nie chciał potwierdzić, gdzie dokładnie i ilu żołnierzy będzie stacjonować w Polsce. - Pozwólmy o tych szczegóły odpowiedzieć prezydentom. To wielka zasługa nie tylko współpracowników prezydenta, ale i ministra obrony narodowej. Zwyczajowo takie decyzje są ogłaszane podczas podpisania dokumentów - wskazał.

 

- To nie odbywa się za darmo w ramach jakichś gestów. To jest twardy biznes z jednego powodu: bezpieczeństwo jest bezcenne. Każdy, kto chce być dobrze chroniony wie, że to kosztuje - powiedział. 

 

Według Dery, "jeżeli nie będziemy umieli się obronić, to cały nasz rozwój gospodarczy i osiągnięcia będą nic nie warte". - Mieliśmy już w historii takie sytuacje, że państwa bogaciły się, wzrastały ekonomicznie, potem dochodziło do wojny i nic z tego nie zostało. Stąd działania rządu i prezydenta są priorytetowe - podkreślił.

 

"Wniosek Falenty był jednym z najbardziej kuriozalnych"

 

Zapytany o zdanie prezydenta w sprawie Marka Falenty odpowiedział, że "każdy skazany ma prawo napisać wniosek o ułaskawienie". - To był jeden z najbardziej kuriozalnych wniosków, jakie trafiły do Kancelarii Prezydenta - stwierdził. 

 

Dodał, że Duda "nie czuje się szantażowany". - To są takie "strachy na lachy". Teraz wszyscy czekamy, co pan Falenta ma do powiedzenia, bo już wielu było takich, co wiele zapowiadali, a nie mieli nic do powiedzenia - uznał.

 

- Gra Falenty jest ewidentna. Pytanie, kto za nią stoi? - powiedział.

 

Poprzednie odcinki programu "Graffiti" można obejrzeć tutaj

wka/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze