PO i Nowoczesna tworzą wspólny klub parlamentarny. Przed obradami demonstrowali Obywatele RP

Polska

- Postanowiliśmy utworzyć wspólny klub parlamentarny PO i Nowoczesnej - mówił Grzegorz Schetyna na wspólnym posiedzeniu rady krajowej. Przed obradami demonstrowali Obywatele RP. Ich lider Paweł Kasprzak powiedział, że domagają się wspólnych list całej opozycji, ale też przejrzystego wyłaniania kandydatów na te listy, za pomocą prawyborów.

- Z radą Krajową Nowoczesnej postanowiliśmy utworzyć wspólny klub parlamentarny i zacieśnić współpracę naszych struktur - powiedział Schetyna w sobotę podczas warszawskiego posiedzenia.

 

- Zbieramy wszystkich ludzi dobrej woli. Będzie nas więcej, a nie mniej. Z tej drogi nie ma odwrotu, tylko w jedności jest siła - zaznaczył. Powiedział, że swój akces do koalicji i wspólnej pracy zgłosili też samorządowcy.

 

Schetyna odniósł się do wyników wyborów do PE, które uzyskała Koalicja Europejska.

 

- Nie są takie jak byśmy chcieli, to jest jasne, jedni mówią, że prawie 40 procent to jednak dużo, inni załamują ręce i biadolą, że to zbyt mało (...). Trzeba patrzeć na przód, to jest ten czas i o wiele ważniejsze od tych liczb jest to jak my się dzisiaj zachowamy, czy będziemy razem, czy damy się rozbić, czy opuścimy głowy czy podniesiemy je wysoko, czy się poddamy czy zmobilizujemy, czy stać nas na to, żeby znowu zakasać rękawy i wziąć się ostro do pracy, czy będziemy narzekać i zagadamy się na śmierć (...) to dla nas chwila próby - powiedział Schetyna.

 

- To jest czas, kiedy poznaje się ludzi, to jest czas, kiedy trzeba pokazać charakter, dopóki stoimy ramię przy ramieniu, dopóki nie rozejdziemy się każdy w swoją stronę, dopóki to o co walczymy nie przestaje być dla nas ważne, nie da się nas pokonać" - dodał lider PO.

Schetyna mówił, że opozycja nie zmienia zdania. "Nadal żądamy, żeby prawo było jednakowe dla wszystkich, chcemy praworządności i uczciwości - podkreślił lider PO.

 

"W czerwcu wyruszamy w Polskę"

 

- Jeszcze w czerwcu wyruszamy w Polskę, będziemy docierać do gmin i powiatów. Odwiedzimy je ja i inni liderzy koalicji, każdy okręg wybroczy w Polsce. Będziemy słuchać Polaków. Pojedziemy przede wszystkim w te miejsca, gdzie ludzie nam nie zaufali. Z szacunkiem wysłuchamy ich zdania i będziemy przekonywać. Nie ma w Polsce człowiek z którym nie warto porozmawiać. Na nikogo nie wolno się obrażać, nikogo nie wolno lekceważyć. Jeżeli kogoś nie przekonaliśmy, to znaczy, że to my musimy się bardziej postarać - powiedział Schetyna podczas obrad rad krajowych Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej.

 

Jak mówił, "najważniejsze wybory już niedługo". - Będziemy do nich gotowi. Jeszcze bardziej przygotowani niż do tych majowych. Chcę jasno powiedzieć tu i teraz: wnioski polityczne i organizacyjne potrafimy wyciągnąć. Przed nami dużo pracy i zaczynamy już dzisiaj. Bo nie ma czasu do stracenia. Bo nie ma na co się i na kogo oglądać - powiedział.

 

Dodał, że to "my musimy te wybory wygrać, bo nikt za nas tego nie zrobi".

 

- My zjednoczona opozycja, my ludzie dobrej woli, my koalicja obywatelska, europejska i samorządowa - zapewnił.

 

"Nasza determinacja nie zmaleje"

 

 -Nie zmarnujemy ani jednego dnia na załamywanie rąk i na narzekaniu. Nasza determinacja nie zmaleje, tylko wielokrotnie wzrośnie. Ani przez moment nie przestaniemy walczyć, ani przez moment nie zwątpmy w Polaków. Anie przez moment nie przestaniemy myśleć o zwycięstwie i pracować by na nie zasłużyć - powiedział.

 

- Organizuje nowy sztab i profesjonalne zaplecze. W nowym sztabie znajdą się wybitni fachowcy, ludzie i energetyczni i profesjonalni. Będzie tam m.in Krzysztof Brejza, Adam Szłapka zapraszam także Jacka Karnowskiego. Będziemy tam wszyscy - powiedział Schetyna.

 

Jak dodał, "analizujemy dane, które są dostępne i zlecamy następne badania, tworzymy nowe zespoły i efektywną strukturę". - Potrzebujemy zmiany pokoleniowej. To będą wybory, w których wystawimy szeroką reprezentację młodych ludzi. Niezbędna nam jest ich energia. Najwyższy czas, żeby wzięli odpowiedzialność za swoją własną przyszłość - podkreślił lider PO.

 

- W wyniku naszych czerwcowych, lipcowych spotkań w całej Polsce powstanie program koalicji, przedstawimy go w sierpniu. Zamieścimy w nim to, co usłyszymy od Polek i Polaków. Zrobimy to, czego oni pragną. Tak jak ludzie oczekują napiszemy kompleksowy program naprawy państwa, a jest co naprawiać - oświadczył Schetyna.

 

Po Schetynie głos zabrała szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. - Chcemy w ciągu najbliższych ośmiu lat uczynić Polskę najlepszym do życia krajem w Unii Europejskiej. Chcemy, żeby Polacy z dumą mówili o swoim kraju z wszystkimi innymi przedstawicielami innych krajów europejskich - powiedziała w sobotę liderka Nowoczesnej.

 

"Wiemy, jak to zrobić"

 

Jak zapewniała, "wiemy, jak to zrobić". - Doprowadzimy do tego, żeby Polacy żyli dłużej i zdrowiej. Nikt nie może latami czekać na wizytę do specjalisty (...). Doprowadzimy do głębokich zmian w zniszczonym przez PiS systemie ochrony zdrowia, który zapewni lekarzom, i stażystom i specjalistom, pielęgniarkom, ratownikom medycznym i personelowi pomocniczemu odpowiednie wynagrodzenie i warunki pracy - mówiła. Z kolei pacjenci - jak dodała - będą mieli "niezbywalne prawo do zdrowia, do leczenia i wyzdrowienia na europejskim poziomie".

 

Lubnauer mówiła też edukacji. - Przeprowadzimy prawdziwą reformę edukacji. Taką, która przywraca godność nauczycielom, taką, która daje przyjazną szkołę dzieciom, która pozwoli im zdobyć kompetencje, które pozwolą im w pełni konkurować na europejskim rynku - powiedziała.

 

Podkreśliła, że w programie bloku na wybory zostanie położony nacisk na poprawę warunków działalności biznesmenów. "Zlikwidujmy mnożące się przez PiS bariery dla gospodarki, wprowadźmy prosty system podatkowy i doprowadźmy do pełnego wykorzystania polskiej gospodarki" - mówiła szefowa Nowoczesnej.

 

Głos zabrali też zaproszeni samorządowcy.

 

"Samorząd uosobieniem solidarności"

 

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podkreślił, że trzeba być blisko ludzi i stawiać na samorząd. - Samorząd, który jest uosobieniem solidarności, który jest uosobieniem tego, żeby być wśród ludzi, dla ludzi, i żeby decyzje były podejmowane jak najbliżej ludzi, Polek i Polaków - podkreślił.

 

Dodał, że opozycja wyciąga wnioski. - Udało się w Warszawie, udało się w Łodzi, udało się w Poznaniu, udało się w mniejszych miasteczkach i wsiach. Dlaczego się udało? Dlatego, że umieliśmy mówić językiem konkretnym. Co innego mówiłem na Pradze Północ, na czym innym się koncentrowałem, dlatego, że tam były inne potrzeby. O czym innym mówiłem na Ursynowie, o czym innym rozmawiałem z seniorami, o czym innym rozmawiałem z ludźmi młodymi. Dokładnie tak samo robili samorządowcy, którzy wygrali te wybory, bo my po prostu wiemy, że trzeba konkretów, trzeba konkretnej rozmowy - mówił prezydent stolicy.

 

Prezydent Sopotu Jacek Karnowski mówił, że wielu samorządowców już kilka miesięcy temu zaproponowało liderom PO, Nowoczesnej i PSL, że wystartują do Senatu - tam, gdzie opozycja nie ma obecnie mandatów. Zaproponował też liderom partii opozycyjnych, by przyjęli samorządowców na swe listy od Sejmu. Przypomniał, że metoda przeliczania głosów na mandatu w Sejmie (metoda d'Hondta) premiuje jedność.

 

Karnowski odniósł się także do zaprezentowanych 4 czerwca w Gdańsku "21 Tez Samorządowych", które - jak mówił - mają być odpowiedzią m.in. na "fatalny stan" oświaty, zdrowia i ochrony środowiska, "zamach na niezależne" sądy oraz nienawiść, którą - według niego - "sieje" TVP.

 

"Przekonaliśmy się jak straszna jest nienawiść"

 

- O tej nienawiści przekonaliśmy się jak potrafi być straszna na początku stycznia, kiedy został zamordowany nasz przyjaciel, wielki prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. I wtedy postanowiliśmy sobie, że musimy coś zrobić, też wziąć sprawy w swoje ręce. I stąd powstały te tezy samorządowe 4 czerwca - dodał Karnowski.

 

Przyznał, że tezy te są odważne. - Ale jeżeli ktoś nam zarzuca, że chcemy jakiegoś rozbioru Polski, to chciałem przypomnieć, że nasi dziadkowie ginęli za tą Polskę, a niejeden z nas siedział w więzieniu czy w areszcie, był wyrzucany z pracy czy ze studiów właśnie za tę Polskę - powiedział prezydent Sopotu.

 

Podczas obrad głos zabrali samorządowcy, związani z PO, którzy jesienią 2018 r. wygrali w miastach, gdzie wcześniej zwyciężał PiS. - Możemy wygrywać tam, gdzie wielu wydaje się to niemożliwe - mówił prezydent Białej Podlaskiej Michał Litwiniuk.

 

Przyjętą przez aklamację uchwałę obu rad krajowych odczytali wspólnie sekretarze PO i Nowoczesnej - Robert Tyszkiewicz i Adam Szłapka.

W uchwale rady krajowe PO i Nowoczesnej apelują o "utworzenie jak najszerszego prodemokratycznego bloku opozycyjnego na wybory parlamentarne, we współpracy ze środowiskami samorządowymi".

 

Ponadto uchwała zawiera "rekomendację dla klubów parlamentarnych PO i Nowoczesnej, by utworzyły jeden klub parlamentarny, zwiększając skuteczność opozycji w Sejmie i Senacie".

 

"Tylko powstanie szerokiej koalicji obywatelskiej, europejskiej i samorządowej daje szanse na zwycięstwo w jesiennych wyborach sił patriotycznych, demokratycznych i proeuropejskich. Zwycięstwo takiej koalicji ocali Polskę przed rządami populistów i państwem partyjnym. Tylko zwycięstwo takiej koalicji pozwoli skutecznie pracować w najważniejszych dla Polaków sprawach - naprawić służbę zdrowia, zlikwidować smog, zbudować przyjazną administrację, zwiększyć płace, zlikwidować bariery w gospodarce, ocalić rządy prawa i standardy demokracji, przywrócić silna pozycję międzynarodową Polski" - głosi uchwała.

 

"Dzisiejsze decyzję traktujemy jako pierwszy krok na tej drodze" - dodają wspólnie władze PO i Nowoczesnej.

 

"Jedna lista demokratów"

 

Przed warszawskim hotelem Novotel Obywatele RP rozwinęli w sobotę rano ogromny białoczerwony transparent z napisem: "jedna lista demokratów wyłoniona w prawyborach do Sejmu, konstytucyjna większość, ustrojowa reforma kraju, obywatelski Senat".

 

 

- Od paru lat domagamy się uruchomienia demokratycznego procesu, w ramach którego cała opozycja pójdzie do wyborów zjednoczona, ale też będą demokratyczne procedury, wyłaniające tę wspólną listę i kandydatów - powiedział lider Obywateli RP Paweł Kasprzak. - Domagamy się zorganizowania międzypartyjnych, otwartych dla wyborców prawyborów, które wyłonią wspólną listę - dodał.

 

Różne poglądu nt. liberalizacji aborcji

 

Chodzi o to, jak mówił, by "w kampanii wyborczej nie kneblować ust tym, którzy domagają się np. liberalizacji aborcji". - Niech partie występujące na wspólnej liście demokratów mają prawo mieć różne poglądy w tej sprawie i niech będzie tak, żeby wyborcy wiedzieli, na kogo głosują - zaznaczył.

 

PAP/Wojciech Olkuśnik

 

 

Dodał, że Obywatele RP są krytyczni wobec tego, co dotąd robiły partie tworzące Koalicję Europejską. "To był program wyłącznie antyPiS, jego treścią było wyłącznie to, by PiS odsunąć od władzy. Nie jest jego treścią to, by naprawić polską demokrację, by pozbyć się jej wad, które doprowadziły do zwycięstwa PiS w 2015 r." - przekonywał. - A zwyczajem tej koalicji było tłumienie debaty programowej - dodał.

 

Takie zasady, jak dotąd w KE, zaznaczył Kasprzak, wykluczają np. ze wspólnych list Wiosnę Roberta Biedronia. - Robert Biedroń przystępując do Koalicji Europejskiej nie przyniósłby swoich wyborców, tylko przeciwnie, wygasił ich. Taki akces byłby zdradą ideałów ze strony Biedronia. Mechanizm prawyborów, który proponujemy, jest obliczony m.in. na to, by Robert Biedroń miał prawo krytycznie odnosić się do Platformy Obywatelskiej, a by nie oznaczało to dywersji wobec wspólnego wroga - wyjaśnił Kasprzak.

 

 

Kasprzak zapewnił, że Obywatele RP nie aspirują by znaleźć się na listach zjednoczonej opozycji. - My jesteśmy ruchem obywatelskim, jesteśmy od tego, by patrzeć na ręce politykom, wszystkim, Platformie też - powiedział.

 

 

msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze