Samorządy mobilizują się przed wyborami. "Widzimy jak ograniczane są nasze prawa"

Polska

- Większość samorządowców po trzech latach rządów PiS widzi jak ograniczane są ich prawa i nakładane są dodatkowe zadania - mówił w "Polityce na Ostro" prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Zdaniem prezydenta Wrocławia "jesienne wybory parlamentarne będą walką o model państwa". - To będzie wybór między państwem centralistycznym a obywatelskim - podkreślił Jacek Sutryk w "Punkcie Widzenia".

Prezydent Białegostoku i szef Unii Metropolii Polskich mówił 4 czerwca w Gdańsku, że "samorządy przystępują w październiku do wyborów". - Inaczej za rok będziemy mieli stypę po samorządach - ocenił Tadeusz Truskolaski. O komentarz do tych słów został poproszony Jaśkowiak, gość Polsat News.  

 

- To oznacza nasze zaangażowanie z formacją polityczną, która idąc do wyborów samorządowych zrealizuje nasze postulaty. W moim przypadku siłą, która na dzisiaj ma możliwość przeciwstawienia się PiS jest Koalicja Obywatelska. To najpoważniejszy partner do rozmowy, ale nie jest to jeszcze uzgodnione - stwierdził prezydent Poznania w rozmowie z Agnieszką Gozdyrą. 

 

- Większość samorządowców po trzech latach rządów PiS widzi jak ograniczane są prawa samorządów, jak nakładane są dodatkowe zadania, jak przez reformy np. oświaty pozbawiane są środków, bo musimy przeznaczać pieniądze na nienajlepsze pomysły PiS. Zdajemy sobie sprawę, że "piątka Kaczyńskiego" odbędzie się kosztem mieszkańców, kosztem samorządów - dodał. 

 

Jak wskazał, postulaty te są formułowane nie tylko przez polityków opozycyjnych, lecz "przede wszystkim przez tych niezależnych".

 

"Nie mam zamiaru kandydować"

 

Prowadząca pytała czy on sam będzie kandydował w wyborach. - Nie mam takich zamiarów i większość samorządowców podobnie - mówił w "Polityce na Ostro". 

 

Odnosząc się do kwestii zagrożeń jakie stoją przed samorządami prezydent Poznania wyjaśnił, że samorządy "tak jak na Węgrzech mogą przestać być samodzielne". - Jesteśmy przekonani, że po wyborach ta wizja Polski zarządzanej centralnie będzie oznaczała zmianę tymczasowego modelu. To będzie pozbawianie samorządu samodzielności - dodał. 

 

- Wszystkie działania, które były prowadzone przez ostatnie lata wobec samorządowców mogą zostać wzmożone. Mam tutaj na myśli działania w mediach publicznych, ale też prowadzone przez organy państwa, którymi dysponuje rząd PiS, a które zakończyły się zamordowaniem Pawła Adamowicza - powiedział Jaśkowiak. 


- Wzmożone mogą zostać takie działania, jak przedstawianie nas jako zdrajców, malwersantów, takie stosunkowe podejście do samorządu, że to zło  - dodał gość "Polityki na Ostro". 

 

O włączenie się samorządów w kampanię wyborczą pytał również Grzegorz Jankowski gościa programu "Punkt Widzenia" - prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka. Samorządowiec podkreślał, że w jesiennych wyborach Polacy opowiedzą się za modelem państwa na najbliższe lata. - Będziemy mieli do wyboru pomiędzy państwem bardziej etatystycznym, bardziej centralistycznym, być może z wieloma transferami socjalnymi a państwem decentralistycznym, państwem bardziej obywatelskim, państwem, które stawia na rozwój społeczeństwa obywatelskiego i na silne samorządy - mówił Sutryk w Polsat News. Podkreślił, że on sam opowiada się za modelem państwa zdecentralizowanego.

 

Sutryk podkreślił, że po 1989 roku udało się w Polsce stworzyć samorządy, a także realizację w samorządach zasady subsydiarności. - Inaczej mówiąc zasady bycia blisko obywateli, odpowiadania na ich potrzeby i to samorządy robią świetnie. Tego nie będzie robić państwo etatystyczne - ocenił.

 

"Opozycja wcześniej popełniła błąd"

 

Przyznał jednocześnie, że Polacy dostrzegli transfery socjalne wprowadzone przez rząd PiS. - Tu opozycja wcześniej popełniła błąd, bo nie dostrzegła tego, że w Polsce mamy jednak do czynienia z pewnym rozwarstwieniem społecznym (...) że tym, którym żyje się gorzej, trzeba pomóc. Opozycja tego nie zauważyła. (Prezes PiS) Jarosław Kaczyński, tu trzeba oddać (mu) rację, to zauważył i to dziś robi - powiedział Sutryk.

 

Prezydent Wrocławia podkreślił przy tym, że "transfery socjalne nie są strategią długofalowego rozwoju". - Fajnie, że jesteśmy syci, ale my musimy myśleć też o innych wymiarach życia i tu obywatelskość ma gigantyczne znaczenie i mam nadzieję, że w jesiennych wyborach te właśnie wątki zaakcentują Polacy - mówił.

 

Sutryk powiedział też, że obchody 30. rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 r., które odbyły się w Gdańsku, miały "charakter samorządowy". - Mówiliśmy o silnym samorządzie, silny samorząd jest w stanie odpowiadać na potrzeby Polek i Polaków. Transfery socjalnie i myślenie o społeczeństwie obywatelskim - to musi iść w parze. Nie możemy tylko i wyłącznie dać się zwieść tym transferom socjalnym, które rząd proponuje, bo to nie zbuduje w nas obywatelskości - ocenił.

 

Prezydent Wrocławia mówił także, że w dzisiejszej Polsce wyraźnie powinno się ustalić, co jest zadaniem rządu, a co należy do obszaru samorządu. Zadeklarował, że nie wystartuje w jesiennych wyborach parlamentarnych.

 

Propozycje 21 zmian w samorządzie

 

We wtorek odbyła się sesja "Samorządna Rzeczpospolita" zorganizowana w ramach odbywającego się w dniach 1-11 czerwca w Gdańsku Święta Wolności i Solidarności dla uczczenia 30. rocznicy pierwszych częściowo wolnych wyborów, które miały miejsce 4 czerwca 1989 r.

 

Na spotkaniu samorządowców zorganizowanym w Polskiej Filharmonii Bałtyckiej na gdańskiej wysypie Ołowianka odczytanych 

zostało 21 tez zawierających propozycje zmian dotyczących funkcjonowania samorządów. Według tych założeń samorząd miałby otrzymać znacznie więcej samodzielności niż ma dzisiaj.

 

Chodzi m.in. o przekształcenie Senatu w Izbę Samorządową, likwidację urzędu wojewody i przekazanie samorządom państwowego mienia, którym dziś zarządzają państwowe agencje.

msl/ml/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze