Ziobro: Mamuka K. jest brutalnym mordercą, stanie przed polskim sądem i usłyszy wyrok

Polska

- Ten brutalny morderca stanie przed polskim sądem i usłyszy wyrok; prokuratura uczyni wszystko, żeby wyrok był najsurowszy z możliwych - skomentował sprawę Mamuki K. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Gruzin jest podejrzany o zabójstwo 28-latki z Łodzi. Polscy i ukraińscy policjanci przetransportowali go wojskowym samolotem do Polski. W środę został dowieziony do aresztu śledczego w Łodzi.

- Doszło do strasznego morderstwa młodej, pięknej kobiety, która została pozbawiona życia, brutalnie zamordowana, została pozbawiona realizacji swoich marzeń i planów. To, co się stało, rzuciło na zawsze cień smutku i płaczu, i bólu zwłaszcza na osoby najbliższe pani Pauliny - powiedział Ziobro podczas środowej konferencji prasowej.

 

Dodał, że "ze strony polskiej prokuratury mogę powiedzieć jako prokurator generalny, że uczynimy wszystko, żeby to był wyrok najsurowszy z możliwych".

 

Ziobro: ekstradycja była "sprawą honorową" dla Polski

 

- Przy wysiłku wszystkich możliwych organów polskiego państwa, które zostało zaangażowane w ten proces - nie tylko resortu sprawiedliwości, nie tylko prokuratury, nie tylko policji, nie tylko Straży Granicznej, nie tylko Ministerstwa Spraw Zagranicznych, ale nawet również kancelarii pana prezydenta Andrzeja Dudy - te wszystkie razem działania przyniosły efekt, jakim jest sprowadzenie oprawcy na terytorium Polski i pokazanie, że polskie państwo będzie zawsze, bezwzględnie i twardo ścigać przestępców, którzy dopuścili się tak strasznych czynów na polskich obywatelach - stwierdził Zbigniew Ziobro.

 

Jak dodał, czynności procesowe będą podjęte lada moment przez prokuraturę. - Próby uniemożliwienia, czy przedłużenia tej procedury, łącznie z aktem samookaleczenia (Mamuki K. - przyp. red.) nie przyniosły oczekiwanego efektu - powiedział.

 

Jego zdaniem, ekstradycja Gruzina była dla państwa polskiego "sprawą honorową".

 

Śledczy "dadzą podejrzanemu szansę"

 

Wskazał, że postanowienie prokuratury wobec Mamuki K. będzie dotyczyć zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, jednak śledczy "dadzą szansę podejrzanemu, by przedstawił swoją wersję zdarzeń, po to aby zweryfikować ją z zebranym materiałem dowodowym i poddać ocenie".

 

- Po przeprowadzeniu tych czynności prokurator uzupełni materiał dowodowy w zakresie jaki uzna za konieczny do skierowania aktu oskarżenia. Następnie, zapewne zdecyduje się skierować akt oskarżenia - zaznaczył Ziobro.

 

Minister nie potwierdził doniesień o próbie samobójstwa Gruzina podczas rozprawy w sądzie w Kijowie; miał wówczas ranić się ostrym przedmiotem w brzuch. - Wydaje się, że raczej chodziło tu o utrudnienie procedury, uniemożliwienie transportu do Polski, niż o akt samobójczy - powiedział.

 

Zieliński: żaden przestępca nie może czuć się bezkarnie

 

- Ten przypadek pokazuje, że żaden przestępca nie może czuć się bezkarnie i wcześniej czy później policja i wymiar sprawiedliwości go dopadnie - uznał obecny na konferencji wiceminister spraw wewnętrznych Jarosław Zieliński.

 

Zwrócił także uwagę na współpracę polskich służb i instytucji z instytucjami ukraińskimi, a także z przedstawicielami Gruzji. Dodał, że w sprawę byli zaangażowani także gruzińscy oficerowie łącznikowi, czy polski oficer łącznikowy w Kijowie.

 

 

Podkreślił, że dzięki tej współpracy od chwili odnalezienia zwłok i wytypowania sprawcy do czasu jego zatrzymania "minęło zaledwie kilka dni".

 

- Polska policja, której przedstawiciele udali się na Ukrainę i podjęli współpracę z policją ukraińską, doprowadziła do tego - poprzez czynności operacyjne także - że zostały zidentyfikowane miejsca pobytu przestępcy i został on następnie ujęty z bardzo dużym udziałem polskiej policji - powiedział Zieliński.

 

Po Gruzina przyleciała wojskowa CASA

 

Mamukę K. polscy policjanci przetransportowali we wtorek z Ukrainy w specjalnym konwoju. Wojskowa CASA, dotarła do Polski około godz. 16. Gruzina z lotniska przewieziono do aresztu.

 

Mamuce K. grozi dożywocie

 

Zaginięcie kobiety zgłoszono w sobotę 20 października ub.r. Paulina D. wyszła z domu w piątek, by wieczorem spotkać się ze znajomymi. Ostatni raz była widziana w towarzystwie nieznanego mężczyzny - co zapisały kamery monitoringu - na jednej z łódzkich ulic.

 

Dotychczasowe ustalenia prokuratury wskazują, że 28-latka została zamordowana w mieszkaniu w kamienicy przy ul. Żeromskiego w Łodzi.

 

Na podstawie zabezpieczonych śladów i innych dowodów ustalono, że do zabójstwa doszło w godzinach przedpołudniowych 20 października, a przed godz. 18 zwłoki, po zapakowaniu w torbę i owinięciu w folię, zostały przewiezione do lasku w okolicach Stawów Jana, gdzie odnaleziono je po około tygodniu - w piątek 26 października.

 

Sekcja zwłok kobiety wykazała wstępnie, że przyczyną jej śmierci były rany kłute szyi. Stwierdzono także obrażenia wskazujące na pobicie.

 

Gruzinowi za zabójstwo grozi kara do dożywotniego pozbawienia wolności.

wka/hlk/zdr/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze