Kierowcy pojadą "wyprostowaną" autostradą jeszcze przed wakacjami. Koniec nieczynnych bramek na A2

Moto
Kierowcy pojadą "wyprostowaną" autostradą jeszcze przed wakacjami. Koniec nieczynnych bramek na A2
gddkia.gov.pl

Zakończył się demontaż uciążliwych, nigdy nie uruchomionych, bramek do poboru opłat na autostradzie A2 w rejonie Pruszkowa (woj. mazowieckie). W miejscu wysepek i zwolnienia do 40 km/h drogowcy położyli nową nawierzchnię, ale wciąż nie można po niej jeździć - ustalił polsatnews.pl. GDDKiA chce wpuścić kierowców na wyprostowaną w tym miejscu autostradę A2 jeszcze przed wakacjami.

W miejscach po zlikwidowanych wysepkach na projektowanym i nigdy nie oddanym do użytku Punkcie Poboru Opłat (PPO) Pruszków drogowcy ułożyli już nową betonową nawierzchnię. Wcześniej stare warstwy zostały usunięte. Już kilka tygodni temu zdemontowano podziemną infrastrukturę i wysepki, na których, tak jak na innych punktach pobierania opłat miały stanąć budki dla obsługi i szlabany.

 

- O tym, że na tej trasie odpłatności nie będą pobierane zdecydowało Ministerstwo Infrastruktury - wyjaśnił polsatnews.pl Jan Krynicki, rzecznik GDDKiA. 

 

Siedem lat z ograniczeniem do 40 km/h

 

Ruch na tym odcinku odbywa się wciąż tak, jak od czasu otwarcia autostrady w 2012. Służba drogowa zainstalowała w tym miejscu na stałe ograniczenie prędkości do 40 km/h.

 

Sytuacja taka miała trwać tylko do momentu uruchomienia poboru opłat, jednak resort nigdy nie wydał takiej decyzji. Kierowcy przez lata przejeżdżali przez bramki widma.

 

- Nowa nawierzchnia musi nabrać swoich właściwości. Trwa to ok. 3-4 tygodni. Dopiero wtedy będą mogły przejechać po niej pojazdy, w tym te ciężkie. Gdybyśmy puścili ruch dzisiaj, na nawierzchni mogłyby pojawić się różne wady, np. jej pofalowanie - powiedział Jan Krynicki.

 

Dodał, że dyrekcja "będzie robiła wszystko, by prace zakończyły się jak najszybciej". 

 

- Jeżeli to możliwe, stanie się to jeszcze przed wakacjami. Kontrakt z wykonawcą przewiduje termin do 30 czerwca - stwierdził Jan Krynicki. 

 

Minister: bramki zakłócały płynność ruchu

 

Prace związane z likwidacją bramek do poboru opłat na autostradzie A2 trwają od połowy marca tego roku. Ich rozpoczęcie zapowiedział w grudniu zeszłego roku minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Szef resortu wyjaśniał wtedy, że nieczynny Punkt Poboru Opłat powoduje znaczne zakłócenia w płynności ruchu.

 

Odcinek autostrady A2 pomiędzy Warszawą a Strykowem (woj. łódzkie) to jeden z najbardziej zatłoczonych fragmentów autostrad w Polsce. Pod koniec marca podpisana została umowa na przygotowanie dokumentacji dla poszerzenia jej na odcinku od Łodzi do Konotopy pod Warszawą o jeden pas. Zdaniem ministra Adamczyka dzięki poszerzeniu "autostrada A2 stanie się bezpieczniejsza".

 

Najbliższe czynne bramki kierowcy napotkają w podłódzkim Strykowie. Konotopę dzieli od nich 95 kilometrów.

 

Na niedokończonym PPO Pruszków zbudowanych było 17 wysp dzielących, które miały służyć jako infrastruktura do przyszłego poboru opłat od samochodów pojazdów. Kierowcy tracili w tym miejscu od kilku do kilkunastu minut.

wka/hlk/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze