Pijani policjanci postrzelili w głowę 5-latka. Dziecko zmarło

Świat
Pijani policjanci postrzelili w głowę 5-latka. Dziecko zmarło
pixabay.com/FeeLoona

Na Ukrainie zmarł w poniedziałek 5-letni chłopiec postrzelony w głowę przez policjantów, którzy po pijanemu bawili się bronią. Dziecko walczyło o życie cztery dni. Policja twierdziła początkowo, że malec pośliznął się i uderzył głową o kamień.

- Niestety, wysiłki lekarzy nie przyniosły wyników. 5-letni Kyryło zmarł w szpitalu. Nic nie może być pocieszeniem dla rodziców i bliskich, ale jako prezydent i ojciec chcę zapewnić, że zrobię wszystko, żeby winni zostali sprawiedliwie ukarani - oświadczył prezydent Wołodymyr Zełenski.

 

Do zdarzenia doszło w mieście Perejasław Chmielnicki w obwodzie kijowskim w ubiegły piątek. Chłopiec trafił wtedy do szpitala z ciężkimi obrażeniami głowy. Według raportu miejscowej policji dziecko zostało ranne podczas upadku w trakcie zabawy w pobliżu swego domu.

 

Lekarze, którzy zbadali chłopca, znaleźli jednak na jego głowie ranę postrzałową. Przysłani z Kijowa specjaliści z Państwowego Biura Śledczego ustalili, że dziecko zostało ranione przez dwóch policjantów, którzy bawili się przy spożywaniu alkoholu strzelaniem z pistoletu do puszek.

 

"Byli pijani do nieprzytomności"

 

5-letni Kyryło został postrzelony na placu zabaw. Jego babcia mówiła mediom w niedzielę, że sprawcy, którzy zostali zatrzymani, przyznali się do winy.

 

- Naczelnik naszego komisariatu rejonowego przyjeżdżał do nas, na reanimację, i mówił, że oni przyznają się do winy, ale są tak pijani, że nie wiedzą, który z nich to zrobił. Byli pijani do nieprzytomności. Po prostu się bawili - powiedziała.

 

W związku ze zdarzeniem przed siedzibą MSW w Kijowie zebrało się w poniedziałek wieczorem ponad 100 osób, które domagały się dymisji szefa tego resortu Arsena Awakowa. Ludzie przynieśli ze sobą znicze i zabawki. "Zabójcy" - napisali farbą na chodniku przed budynkiem.

wka/msl/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze