Neymar oskarżony o gwałt. Ofiarę miał poznać przez internet

Świat
Neymar oskarżony o gwałt. Ofiarę miał poznać przez internet
PAP/EPA/Antonio Lacerda

Brazylijski piłkarz Neymar został oskarżony o gwałt - poinformowały media, powołując się na raport sporządzony przez policję w Sao Paolo. Do zdarzenia miało dojść 15 maja w Paryżu, ale ofiara, obywatelka Brazylii, złożyła zeznania dopiero po powrocie do kraju.

Na stronie internetowej gazety "O Globo" relacjonowano, że w odpowiedzi na pytania dziennikarzy o zarzuty wobec 27-letniego zawodnika Paris Saint-Germain jego przedstawiciele przekazali, iż nie znają jeszcze sprawy i nie wypowiedzą się o niej, dopóki nie zapoznają się ze szczegółami.

 

Jednak powołując się na osobę z najbliższego otoczenia Neymara napisano, że prawnicy Brazylijczyka mają już dostęp do raportu policyjnego i są w trakcie jego analizy. Władze Sao Paulo potwierdziły, że dokument, udostępniony publicznie, jest autentyczny.

 

Na antenie telewizyjnego programu "Brasil Urgente" ojciec i zarazem agent piłkarza Neymar da Silva Santos zaznaczył, że sportowiec pada ofiarą wymuszenia, a dowody zostały sfałszowane.

 

"Piłkarz opłacił jej bilety i zakwaterowanie"

 

Kobieta zeznała, że poznała Neymara przez media społecznościowe, gdzie oboje wymieniali wiadomości. Dodała, że przyleciała do Paryża 15 maja, a piłkarz opłacił jej bilety i zakwaterowanie. Relacjonowała, że już w dniu przyjazdu przyszedł do jej pokoju hotelowego, "prawdopodobnie pod wpływem alkoholu". Jak napisano w raporcie, po kilku chwilach "rozmowy i wymiany czułości Neymar stał się agresywny i przemocą, wbrew woli ofiary, zmusił ją do odbycia stosunku".

 

Kobieta poinformowała także, że była później w złym stanie emocjonalnym i nie chciała zgłaszać tego zdarzenia w obcym kraju. Do Brazylii powróciła 17 maja.

 

Neymar przebywa obecnie w ojczyźnie, w miejscowości Teresopolis, na zgrupowaniu brazylijskiej kadry przed turniejem o mistrzostwo Ameryki Południowej - Copa America, którego gospodarzami od 14 czerwca do 7 lipca będą "Canarinhos".

pgo/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze