"Nie prezydent, tylko d...a". Umorzono sprawę transparentu, który miał znieważać prezydenta

Polska

Szczeciński Sąd Okręgowy umorzył w piątek sprawę mężczyzny, oskarżonego o znieważenie prezydenta RP. W lipcu ub. r. Paweł Jackowski podczas manifestacji trzymał transparent z napisem "Dzisiaj pałac, jutro ciupa, nie prezydent, tylko d…a".

Manifestacja odbyła się podczas wizyty prezydenta RP Andrzeja Dudy w obozie harcerskim w Nowym Warpnie (Zachodniopomorskie) 29 lipca ub.r. Kilkadziesiąt osób z transparentami zebrało się niedaleko wejścia do obozu i na trasie przejazdu prezydenckiej kolumny.

 

Demonstrujący uruchomili sygnały dźwiękowe, gwizdali i skandowali. Wśród transparentów z hasłami m.in. "Warto być przyzwoitym" czy "Konstytucja" znalazł się także trzymany przez Pawła Jackowskiego z napisem "Dzisiaj pałac, jutro ciupa, nie prezydent, tylko d…a" (w oryginale ostatnie słowo nie było wykropkowane).

 

Nie zniewaga, a "wyrażenie krytyki"


Sąd umorzył w piątek postępowanie przeciwko mężczyźnie, uznając, że szkodliwość społeczna zarzucanego mu czynu jest znikoma, ponieważ - jak wyjaśniał w uzasadnieniu wyroku sędzia Dariusz Ścisłowski - "nie nadszarpnęła w sposób istotny powagi oraz godności urzędu głowy państwa".

 

- Niezależnie od tego, do którego słownika języka polskiego byśmy nie sięgnęli, słowem "d…a" określa się kogoś niezaradnego, ciamajdę, safandułę; tutaj na sali padały jeszcze inne synonimy. Jest to więc niewątpliwie, zdaniem sądu, obraźliwy epitet - powiedział sędzia Ścisłowski. Zaznaczył, że pozostało rozważyć, czy słowo to "w kontekście pełnej treści napisu" wyczerpuje znamiona znieważenia prezydenta.

 

Jak przypomniał sędzia, oskarżony wyjaśniał, że jego celem nie było znieważenie głowy państwa, a "wyrażenie krytyki wobec sposobu sprawowania urzędu przez prezydenta".

 

"Stopień szkodliwości społecznej więcej niż znikomy"


Sędzia Ścisłowski powołał się na wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 6 lipca 2011 r., wskazując, że sąd podziela pogląd, iż "naruszeniem zasady dobra wspólnego byłaby sytuacja, w której ocena prezydenta byłaby wyłączona lub ograniczona, a jej zakres byłby węższy tylko z tego powodu, że jest on najważniejszym przedstawicielem Rzeczpospolitej".

 

- Sama skuteczność działań instytucji publicznej, możliwość efektywnego wykonywania przez nią zadań organu władzy nie ulega zatem osłabieniu przez fakt zaistnienia mocno krytycznych, nawet znieważających wypowiedzi, formułowanych w przestrzeni publicznej. Oczywiście nie oznacza to, że system prawny nie powinien uruchamiać w takich sytuacjach określonych środków ochrony prawnej - cytował sędzia.

 

Wskazywał też, powołując się na wyrok TK, że problemem w tego typu sprawach jest wychwycenie różnicy między "dozwolonym dyskursem politycznym" a "penalizowaną zniewagą", dlatego istotny jest kontekst sytuacyjny.

 

- Oskarżony użył wprawdzie określenia, które, obiektywnie rzecz biorąc, jest obraźliwe, ale biorąc pod uwagę całokształt okoliczności faktycznych ujawnionych w tej sprawie, w tym kontekst całego zapisu na przedmiotowej tabliczce, wagę użytego słowa oraz nie dające się podważyć intencje oskarżonego, wynikające z jego wyjaśnień, brak jest dostatecznych podstaw, aby przyjąć, iż stopień społecznej szkodliwości czynu zarzucanego oskarżonemu jest większy niż znikomy - mówił sędzia Ścisłowski.

 

"Ryba psuje się od głowy"


Zaznaczył, że poziom dyskursu politycznego, sporów politycznych w Polsce, niezależnie od opcji politycznej "często sięga bruku". - Nie mówię tego po to, żeby usprawiedliwiać oskarżonego, ale aby wskazać, że mam wrażenie, że ta ryba psuje się od głowy - powiedział.

 

Sędzia Ścisłowski dodał, że ma świadomość, iż orzeczenie "będzie przedmiotem krytyki". - Prośba ze strony sądu jest taka, żeby nie doszukiwać się w tej sprawie - ani w uzasadnieniu, ani w jej przebiegu - jakichkolwiek podtekstów o charakterze politycznym, bo sąd nie jest miejscem do uprawiania polityki, a zapadające w nim orzeczenia muszą być pozbawione jakichkolwiek sympatii politycznych. I tak właśnie jest w przypadku tego wyroku - podkreślił.

 

Wyrok jest nieprawomocny. 

prz/ PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie