Birma: nakaz aresztowania kontrowersyjnego mnicha. Nawoływał do przemocy

Świat
Birma: nakaz aresztowania kontrowersyjnego mnicha. Nawoływał do przemocy
Pixabay.com/ truthseeker08

Kontrowersyjny mnich U Wirathu jest poszukiwany przez birmańską policję. Nakaz aresztowania dotyczy wzniecania buntu wobec państwa. U Wirathu ostro krytykował liderkę Birmy Aung San Suu Kyi. Nawoływał do przemocy wobec muzułmańskiej społeczności Rohingjów.

Zgłoszenie popełnienia przestępstwa wniesiono w Rangunie. Dotyczy słownych ataków na polityczną liderkę Birmy Aung San Suu Kyi, która de facto szefuje obecnemu rządowi. U Wirathu krytykował strój, makijaż i "obce kulturowo" zachowanie Aung San Suu Kyi podczas spotkań z delegacjami europejskich państw.

 

Lider stowarzyszenia na rzecz Obrony Rasy i Religii 

 

Mnich otwarcie krytykuje demokratycznie wybrany rząd, który chce zmienić konstytucję, i popiera armię. Obecnie Tatmadaw, birmańska armia, ma jedną czwartą miejsc w parlamencie i kontroluje resorty siłowe. - Ludzie powinni czcić posłów Tatmadaw, tak jak czci się Boga - mówił na wiecu zorganizowanym 5 maja br. pod urzędem miasta w Rangunie.

 

Nakaz aresztowania wysłano do Mandalaj w środkowej części kraju, gdzie U Wirathu żyje i naucza w jednym z klasztorów.

 

- Policja regionu Mandalaj podejmie niezbędne kroki zgodne z prawem. Wiemy, że U Wirathu ma zaplanowanie spotkanie z Sangha Maha Nayaka (radą przeorów klasztorów buddyjskich), ale nie wiem, kiedy zostanie aresztowany - powiedział dziennikowi "Myanmar Times" pułkownik policji Myo Thu Soe.

 

Rada przeorów zakazała publicznych wypowiedzi kontrowersyjnemu mnichowi. U Wirathu wielokrotnie ignorował ten nakaz. Mnich jest liderem Ma Ba Tha, Stowarzyszenia na rzecz Obrony Rasy i Religii i ruchu 969 wymierzonego przeciw muzułmanom w Birmie oraz stawia sobie za cel ochronę buddyjskiego dziedzictwa kraju. Wielokrotnie nawoływał do przemocy wobec muzułmańskiej społeczności Rohingjów.

 

Buddyjska rada przeorów odcięła się od jego stanowiska. U Uttara, popularny w kraju przeor jednego z klasztorów w Rangunie, publicznie krytykował U Wirathu, mówiąc, że mnisi nie są politykami, a filozofia buddyjska ma na celu pokój i harmonię między ludźmi. Jego zdaniem mnisi mogą mediować w interesie ogółu.

 

W nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych U Wirathu twierdzi, że rada przeorów ma chronić mnichów, a nie ich prześladować. Wzywał służby państwa do ochrony religii. Jego zdaniem nakaz aresztowania ma na celu zmuszenie go do wystąpienia z zakonu i uwięzienie.

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze