Jaki: atak na Kościół, to była bardzo dobrze przemyślana operacja elit III RP

Polska

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki przyznał w programie "Punkt Widzenia", że "elity III RP" przygotowały "bardzo dobrze przemyślaną operację" uderzenia w Kościół. - W Koalicji Europejskiej zebrały się wszystkie grupy interesu, beneficjenci III RP – dodał polityk Zjednoczonej Prawicy, który w niedzielnych wyborach zdobył mandat do Parlamentu Europejskiego.

- Wiedząc o filmie Sekielskiego ("Tylko nie mów nikomu" - red.), zorganizowali to w ten sposób, że najpierw Donald Tusk, moim zdaniem celowo, wybrał swojego kolegę, żeby zaatakował Kościół. Wywołał emocje, obraził Kościół, obraził katolików, wiedząc, że za chwilę będzie film, żeby wywołać te emocje – powiedział Jaki w rozmowie z Grzegorzem Jankowskim.

 

Wiceminister przypomniał też o "zaplanowanej akcji z materiałami na premiera Mateusza Morawieckiego, również związana z Kościołem".

 

Jaki podkreślił, że "elity III RP rozpisały sobie to wszystko na plany".

 

Zapytany przez prowadzącego program, czy uważa, że w tej operacji brały udział służby, odpowiedział, że "III RP to skomplikowany mechanizm". - Nie można wykluczyć, że w tej operacji brały udział osoby z byłych służb albo ludzie prowadzący dzisiaj dobrze prosperujące biznesy – powiedział Jaki.    

 

"Kościół to przede wszystkim nauka moralna, uczy stawiania granic"

 

- Koalicja Europejska uderzyła w Kościół, ale oni nie rozumieją Kościoła. Nie wiedzą tego, że Kościół to nie są tylko hierarchowie kościelni, jakby oni to chcieli rozumieć, ale przede wszystkim Kościół tworzymy my, wierzący - podkreślił polityk.

 

Dodał, że "oni zaatakowali Bogu ducha winnych ludzi, których jedyną wadą miało być to, że chodzą do kościoła i się modlą, wierzą w pewien katalog wartości". - Kościół to przede wszystkim nauka moralna, społeczna, uczy stawiania granic, pokazuje co jest dobre, co jest złe - podkreślił.  

 

- Ktoś może powiedzieć, że to jest niefajne, ale trzeba zadać sobie pytanie: jaka jest alternatywa? Jeżeli alternatywą jest filozofia: róbta, co chceta, to wiele osób może powiedzieć: stop - mówił Jaki.

 

- Jeżeli ktoś agresywny próbuje powiedzieć: nie, wasze dzieci będą się wychowywały według tej zlaicyzowanej lewicowej rewolucji, to my mówimy: stop - dodał wiceminister sprawiedliwości.  

 

Jaki zajmie się w PE m.in. cywilizacją chrześcijańską

 

Wiceminister sprawiedliwości zapowiedział również, że w Parlamencie Europejskim chciałby się głównie zająć dwoma obszarami. Wymienił cywilizację chrześcijańską, "która jest w odwrocie w całej Europie" oraz wymiar sprawiedliwości.

 

- Chcę pokazać, że reforma polskiego wymiaru sprawiedliwości, kwestionowana w UE, przynosi wiele korzyści – podkreślił polityk.

 

Dopytywany o obszar cywilizacji chrześcijańskiej, powiedział, że "będziemy dbali, żeby nie było tak jak do tej pory". - Dzisiaj w PE jest taka tendencja, że każdy projekt, czego by nie dotyczył, musi się tam znaleźć zapis dotyczący LGBT albo praw mniejszości seksualnych. To jest jakieś szaleństwo – mówił Jaki.

 

- W poprzedniej kadencji PE 250 razy przegłosowano projekty związane z LGBT. To trzeba powstrzymać – zauważył.

 

"W przyszłym tygodniu złożę rezygnację z fotela wiceministra"

 

W związku z wyborem do PE, Jaki musi zrzec się funkcji wiceministra sprawiedliwości. Odejście z resortu sprawiedliwości oznacza też, że przestanie być przewodniczącym komisji weryfikacyjnej ds. warszawskiej reprywatyzacji.

 

W Polsat News Jaki zapowiedział, że rezygnację z fotela wiceministra złoży w przyszłym tygodniu. Pytany, kto go zastąpi, odparł, że jeszcze nie jest to wiadome. Dopytywany, czy obecny radny PiS i wiceprzewodniczący komisji weryfikacyjnej Sebastian Kaleta byłby dobrym wiceministrem, Jaki odparł, że jest on "bardzo dobrym, perspektywicznym politykiem". - I uważam, że dobrze by się sprawdził w wielu funkcjach - powiedział. Dodał, że więcej nie może powiedzieć.

 

Na pytanie, co dalej z pracami komisji weryfikacyjnej, Jaki wskazał, że komisja ma już "wykształcone procedury i bez względu na to, kto zostanie jej przewodniczącym, ona będzie działać według tych procedur". Pytany, kto będzie jej nowym przewodniczącym, Jaki podkreślił, że według ustawy "musi to być wiceminister sprawiedliwości". - Dlatego zobaczymy, kto przyjdzie na moje miejsce - dodał.

 

Zdaniem Jakiego, jeśli chodzi o "część śledczą" pracy komisji, ma ona niepodważalny dorobek, natomiast pozostaje "część wykonawcza", związana z decyzjami administracyjnymi. - Ja tutaj naiwnie liczyłem na to, że sądy administracyjne, które są jednymi z głównych odpowiedzialnych za cały ten bałagan reprywatyzacyjny - bo to one przez całe lata wyznaczały doktrynę tych idiotycznych orzeczeń. Ja sądziłem naiwnie, że jak już pokaże się afera reprywatyzacyjna, to jak z powrotem do tych sądów trafią te decyzje, to oni będą w stanie się zreflektować, powiedzieć po prostu: "przepraszam, wyznaczamy inną doktrynę" - mówił.

 

W tym kontekście Jaki został zapytany, czy "PiS pójdzie cios za ciosem" i dokończy reformę wymiaru sprawiedliwości. - Ja nie ukrywam, że pracuję nad zmianami, jeżeli chodzi o ten obszar, mimo, że już odchodzę, ale ja nie zostawię tego obszaru. Niewykluczona jest kolejna nowelizacja ustawy o komisji, bo widać, że sędziowie w tej sprawie niestety nie chcą przyjąć żadnej refleksji - powiedział.

 

Komisja weryfikacyjna od czerwca 2017 r. bada zgodność z prawem decyzji administracyjnych w sprawie reprywatyzacji warszawskich nieruchomości. Do tej pory sądy administracyjne uchyliły decyzje komisji weryfikacyjnej dotyczące nieruchomości przy ul. Otwockiej 10, Łomżyńskiej 44 oraz ul. Smolnej 32.

 

Dotychczasowe odcinki "Punktu Widzenia" można obejrzeć w zakładce Programy.

luq/ Polsat News, polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze