Manifest modowy na kortach Rolanda Garrosa. Serena Williams staje w obronie praw kobiet

Kultura
Manifest modowy na kortach Rolanda Garrosa. Serena Williams staje w obronie praw kobiet
PAP/EPA/YOAN VALAT

Serena Williams pokonała Rosjankę Witalię Diaczenko 2:6, 6:1, 6:0 i tym samym awansowała do drugiej rundy French Open 2019. Ale to nie zwycięstwo Amerykanki stało się tematem numer jeden. W sieci pojawiła się lawina komentarzy na temat stroju tenisistki. Mistrzyni turniejów wielkoszlemowych miała na sobie szaro-biały kostium, który odsłaniał jej brzuch i uda.

Strój zaprojektował dla niej światowej sławy projektant - Virgil Abloh we współpracy z Nike. Do kostiumu dołączona jest peleryna z napisami po francusku: "matka, mistrz, królowa, bogini".

 

Serena Williams, zapytana na konferencji prasowej o wybór stylizacji odpowiedziała przewrotnie, że jest to manifest modowy w obronie praw kobiet.

 

- Wierzę, że w kiedyś ludzie nie postrzegali kobiet sportowców, mających dzieci w trakcie ich kariery i czuję, że wraz z upływem czasu i wraz ze zmianami technologii i zmianami świata ludzie uświadamiają sobie, że musimy zmienić nasze zasady. Uważam, że Nike właśnie to chciał rozpocząć i to zrobił. Wspólnie przyczyniliśmy się do tego, że zabraliśmy głos w tej sprawie - podkreśliła.

 

Zaznaczyła również, że jej strój jest tylko dodatkiem, a najważniejsza jest gra na korcie.

 

Zakaz gry w czarnym kombinezonie 

 

- Jestem po prostu szalona, mówiąc szczerze. Myślę, że wszyscy już to wiedzą. Potrzebuję tylko zmiany. To było coś w rodzaju "muszę spróbować czegoś innego", bo to nie jest mój forhend. To moje ubrania, prawda? Więc, to wszystko. Jestem po prostu trochę wyluzowana - dodała Williams.  

 

To nie jest pierwszy raz, gdy strój Sereny Williams wzbudza emocje. Rok temu, za czarny kombinezon została oskarżona o brak szacunku dla sportu i otrzymała zakaz gry w tej stylizacji. Wtedy sportsmenka tłumaczyła wybór stroju wygodą i tym, że obcisły, czarny kombinezon pomaga jej w utrzymaniu dobrego krążenia krwi, z którym miała problemy po ciąży.

Marzena Ignor/zdr/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze