120 budynków zalanych w gminie Wadowice Górne na Podkarpaciu. "Od stu lat nie było tu takiej wody"

Polska
120 budynków zalanych w gminie Wadowice Górne na Podkarpaciu. "Od stu lat nie było tu takiej wody"
PAP/Darek Delmanowicz

Marszałek woj. podkarpackiego Władysław Ortyl zadeklarował wsparcie dla gmin poszkodowanych podtopieniami w wyniku ostatnich intensywnych opadów deszczu. Najgorzej sytuacja wygląda w Wadowicach Górnych k. Mielca, gdzie woda podtopiła 120 budynków. We wsi Wadowice Dolne mieszkańcy i strażacy układają worki w piaskiem, chroniąc teren przez zalaniem.

W czwartek w Wadowicach Górnych odbyło się posiedzenie zespołu zarządzania kryzysowego. W gminie z podtopionych budynków, ewakuowano 18 osób.

 

- Trwa akcja ratunkowa i zabezpieczająca, ale trzeba myśleć, aby po oszacowaniu szkód, wpłynęły tu środki z budżetu państwa i nie tylko - powiedział Ortyl.

 

Przypomniał, że w środę "taką deklarację złożył premier Mateusz Morawiecki". - Dziś natomiast zbiera się w tej sprawie zarząd województwa podkarpackiego. W poniedziałek obraduje sejmik województwa. Będziemy chcieli środki, które mamy do dyspozycji skierować do tych miejsc najbardziej wrażliwych, szczególnie do powiatu mieleckiego - mówił marszałek.

 

"W trudnych chwilach Polacy zawsze potrafili się jednoczyć"

 

Ortyl zaapelował także do innych samorządów o solidarność z powiatami i gminami, które ucierpiały podczas powodzi.

 

Zauważył, że "ostatnie dni są czasem niezwykle trudnym dla tysięcy mieszkańców Podkarpacia". - Żywioł, który dotknął znaczną część naszego regionu, czyni ogromne zniszczenia i powoduje wielkie straty materialne; zalane są domy, gospodarstwa rolne i pola uprawne. Wierzę, że wspólnym wysiłkiem jesteśmy w stanie odbudować to, co zniszczył i w dalszym ciągu niszczy żywioł - stwierdził Ortyl.

 

Zaznaczył, że samorząd woj. podkarpackiego "włączył się już w pomoc dla mieszkańców gmin, które ucierpiały w ostatnich dniach, ale potrzeby są nadal ogromne".

 

- W trudnych chwilach Polacy zawsze potrafili się jednoczyć i nieść pomoc innym, dlatego wierzymy, że i tym razem poszkodowani mieszkańcy województwa podkarpackiego nie pozostaną sami. Dlatego w poczuciu więzi, apeluję do samorządów województw o solidarność i hojność dla poszkodowanych. Ofiarność tych, którzy nie ucierpieli przywróci poszkodowanym nadzieję i szansę na lepsze jutro - podkreślił marszałek woj. podkarpackiego.

 

- Od stu lat nie było tutaj takiej wody - mówią mieszkańcy Wadowic Dolnych, którzy po wylaniu potoku, który zalał m.in. schronisko dla psów układają wraz ze strażakami ochotnikami worki z piaskiem, aby zabezpieczyć teren przed dalszym rozlewaniem się wody.

 

PAP/Darek Delmanowicz

 

PAP/Darek Delmanowicz

 

W czwartek przy głównej drodze we wsi leżą gdzieniegdzie worki z piaskiem, moknące w ulewnym deszczu. W miejscu, w pobliżu którego wylał potok, tuż przy kościele, na jezdni stoi dość głęboka woda. Za pasem zieleni widać między drzewami ogromne rozlewisko, przypominające jezioro.

 

- To potok Zgórski. Płynie za tamtym wałem - mówi pan Jan, pokazując widoczną w oddali zieloną groblę.

 

Szerokość rozlewiska to kilkaset metrów. Częściowo zalane zostały krzewy, niższe drzewa, których korony wystają ponad lustro wody. Po drugiej stronie jezdni zalana jest część pól.

 

Do wyrwy zrzucano worki uszczelniające

 

Strażacy i żołnierze wieczorem uszczelnili wyrwę w grobli na stawie we wsi Izbiska, która należy do gminy Wadowice Górne.

 

- Zablokowany został wypływ wody. Aktualnie trwa stabilizacja zabezpieczenia - powiedział w czwartek rzecznik podkarpackiej straży pożarnej Marcin Betleja.

 

- Szeroką na siedem-osiem metrów wyrwę żołnierze, a wcześniej strażacy zasypali m.in. kamieniami i gruzem. Zatrzymany został wypływ wody. Aktualnie trwa stabilizacja zabezpieczenia - mówił Betleja.

 

Zabezpieczenie na grobli powstało także dzięki działaniom  funkcjonariuszy Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej. Ze śmigłowca tej jednostki w środę przez kilka godzin zrzucano do wyrwy worki uszczelniające.

 

Dziurę w grobli spowodował w środę napór wody na konstrukcje, który powstał w wyniku intensywnych opadów deszczu. Zagrożonych podtopieniem było kilkanaście gospodarstw.

 

Aktualnie na Podkarpaciu alarmy przeciwpowodziowe obowiązują w całym powiecie kolbuszowskim; w gminach Dębica, Żyraków i Czarna w pow. dębickim; gminie Wadowice Górne w pow. mieleckim oraz w gminie Bojanów w pow. stalowowolskim.

 

Terytorialsi pomagają

 

Blisko 100 żołnierzy z 3. Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej wspiera działania strażaków w gminie Wadowice Górne oraz innych miejscach, gdzie mieszkańcy zostali dotknięci skutkami intensywnych opadów deszczu - poinformował rzecznik Brygady por. Witold Sura.

 

Dodał, że żołnierze są wyposażeni w maszty oświetleniowe, piły i ciężarówki oraz specjalistyczny sprzęt pomagający walczyć ze skutkami podtopień i powodzi.

 

Sura przypomniał, że w środę minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, na wniosek wojewody podkarpackiego, wydał decyzje o wsparciu służb ratunkowych oraz mieszkańców poszkodowanych w nawałnicy w gminach powiatu mieleckiego i kolbuszowskiego.

 

- Natychmiast uruchomiony został Zespół Oceny Wsparcia, który udał się na miejsce dotknięte kataklizmem, nawiązał kontakt ze strażakami i dokonał oceny możliwości wsparcia i udzielenia pomocy. W trybie alarmowym żołnierze dębickiego batalionu lekkiej piechoty ruszyli na pomoc poszkodowanym - podkreślił rzecznik.

 

Żołnierze pomagają w uszczelnianiu wałów i usuwaniu skutków powodzi spowodowanych silnymi opadami deszczu w miejscowościach najbardziej poszkodowanych, sołectwie Jamy oraz Izbiska w gminie Wadowice Górne.

 

Sura zaznaczył, że pomoc w sytuacjach kryzysowych lub klęsk żywiołowych to część misji WOT. 

ml/luq/bas/prz/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze