IMGW: wciąż możliwe jest wystąpienie trąby powietrznej

Polska

- Sytuacja nieco się ustabilizowała, jednak wciąż możliwe jest wystąpienie trąby powietrznej; jeśli mamy szacować, w czasie przeciętnego dnia burzowego prawdopodobieństwo jej wystąpienia to ok. 1-3 proc., teraz jest to kilkanaście procent - powiedział w środę meteorolog IMGW Mateusz Barczyk.

Na środowej konferencji prasowej Barczyk podkreślił, że jeśli chodzi o zjawiska pogodowe w czasie najbliższych dni, sytuacja "nie jest oczywista".

 

- Z doniesień internetowych dowiadujemy się o około siedmiu miejscach, w których wystąpiły wczoraj trąby powietrzne (...) Dzisiaj ta sytuacja przynajmniej pod kątem wiatrowym nieco się ustabilizowała, co nie znaczy, że wykluczone są takie zjawiska. Mogą się trafić trąby powietrzne w zależności od tego, gdzie burz będzie najwięcej - powiedział.

 

"Nie każda trąba generuje zniszczenia"

 

Jak dodał, najbardziej zagrożone obszary to zachód Polski, rejon Dolnego Śląska, Wielkopolski, a także pogranicze Wielkopolski z Ziemią Lubuską.

 

- Tam jest jeden obszar, w którym rzeczywiście byśmy mogli mówić o możliwości wystąpienia trąby powietrznej - powiedział.

 

Podkreślał przy tym, że nie każda trąba powietrzna generuje zniszczenia.

 

- Jeśli mielibyśmy mówić tu o prawdopodobieństwie wystąpienia takiego zjawiska na dzień dzisiejszy, to myślę, to mieściłoby się w zaledwie kilkunastu procentach. W porównaniu z takim przeciętnym dniem burzowym, prawdopodobieństwo wynosi np. 1-3 proc. - powiedział. Jak ocenił, "ryzyko jest zdecydowanie mniejsze, co nie znaczy, że zupełnie zaniedbywalne".

 

Wysoki poziom wód 

 

W środowym komunikacie IMGW przypomniało, że obecnie trzeci, najwyższy stopień ostrzeżenia hydrologicznego obowiązuje na Śląsku, w Małopolsce i na Podkarpaciu. W woj. śląskim wydano je dla zlewni Małej Wisły, Przemszy, Brynicy, Soły, górna Odra oraz zlewni dopływów górnej Odry, w woj. małopolskim - dla zlewni Soły, Skawy, Raby, Dunajca, Ropy, a w woj. podkarpackim - dla zlewni Wisłoki, Sanu oraz Wisłoka.

 

Alertem hydrologicznym drugiego stopnia objęte są: zlewnie dopływów środkowej Odry na Dolnym Śląsku, zlewniach: Nidy, Czarnej, Koprzywianki, Kamiennej; Nidy, Czarnej, Koprzywianki, Kamiennej w województwie świętokrzyskim, a także zlewniach Wieprza oraz Bugu po Krzyczew, Wieprza oraz Bugu po Krzyczew w województwie lubelskim.

 

Jak podkreślono, aktualnie sytuacja hydrologiczna na rzekach południowej Polski wciąż jest dynamiczna. - Wczorajszy opad na 7 stacjach opadowych przekroczył 100 mm/na dobę (głównie w województwie podkarpackim i małopolskim), co skutkowało podniesieniem się stanu wody na wielu rzekach - karpackich dopływach Wisły - podkreśliło IMGW.

 

Jak podaje IMGW, najbardziej rzeki wezbrały do tej pory w województwie podkarpackim, w zlewni Wisłoki, Sanu i Wisłoka. Stan alarmowy został przekroczony na 6 stacjach wodowskazowych w dorzeczu Wisły. Stan ostrzegawczy został przekroczony na 25 stacjach wodowskazowych w dorzeczu Wisły oraz na dwóch stacjach wodowskazowych w dorzeczu Odry.

 

W ciągu najbliższej doby największe wzrosty spodziewane są na górskich dopływach Wisły w obrębie województwa śląskiego i małopolskiego. Przewiduje się również wzrosty na dopływach górnej Odry oraz górnym odcinku Wisły.

 

- Aktualnie sytuacja hydrologiczna w województwie podkarpackim ustabilizowała się - notowane są nieznaczne spadki stanu wody, ale jest to jedynie stabilizacja chwilowa. Prognozowane sumy opadów na najbliższe 24 h w południowej Polsce mogą przekroczyć 80 mm - ostrzega Instytut.

maw/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze