Ewakuacja z podtopionych miejscowości w Małopolsce. "Nikt nie zostanie bez pomocy"

Polska

Nieprzejezdne drogi, podtopione domy i ewakuowani mieszkańcy. Tak jest w Dąbrowie Tarnowskiej i Swarzowie (Małopolska). W miejscowości Suchy Grunt obsunął się wał przeciwpowodziowy. W środę strażacy interweniowali blisko 1259 razy, najwięcej na Podkarpaciu i w Małopolsce. Do tej pory łącznie prewencyjnie ewakuowano 49 mieszkańców tych województw. Doszło również do 330 podtopień budynków.

Spośród 1259 interwencji najwięcej strażacy podjęli ich na Podkarpaciu, w Małopolsce i w Świętokrzyskiem. 318 interwencji dotyczyło podwyższonego stanu wód. Działania straży polegały m.in. na zabezpieczaniu budynków i umacnianiu wałów powodziowych. 237 przypadków dotyczyło Podkarpacia, 46 Małopolski i 19 Śląska.

 

Ponadto 140 interwencji straży wiązało się z usuwaniem drzew i zabezpieczaniem budynków po silnych wichurach. 23 razy interweniowano w Lubelskim, 22 na Śląsku i 17 w Małopolsce.

 

Do godzin popołudniowych łącznie prewencyjnie ewakuowano 49 osób. 32 to mieszkańcy Małopolski, powiatu tarnowskiego, a 17 - powiatów mieleckiego i kolbuszowskiego na Podkarpaciu.

 

Do tego czasu doszło do 330 podtopień budynków - 173 w Małopolsce, 72 na Podkarpaciu i 50 w Świętokrzyskiem. Liczba budynków, które ucierpiały przez wiatr, nie zwiększyła się od wtorku, kiedy to wichury uszkodziły ich 148 - głównie w południowo-wschodniej części kraju.

 

"Wały są szczelne"

 

Mieszkańców ewakuowano z najbardziej zagrożonego rejonu w okolicach rzeki Breń, z ulic Nabrzeżnej i Oleśnickiej w Dąbrowie Tarnowskiej. W nocy częściowo wylała rzeka, zatapiając okoliczne ulice, piwnice i posesje.

 

Dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie Małgorzata Sikora zaznaczyła, że najbardziej zagrożone gwałtownym wezbraniem są niewielkie cieki wodne.

 

- Na rzekach większych sytuację mamy stabilną, pod kontrolą, nie ma zagrożeń, wały są szczelne - poinformowała Sikora. Dodała, że zbiorniki przeciwpowodziowe mają gotowość retencyjną.

  

Rzeczka zmieniła się w rzekę

 

W środę rano trwała ewakuacja w Swarzowie. Najpierw ewakuowano 10 osób, według RMF FM z domów nad rzeką Breń wyprowadzani są kolejni mieszkańcy - potwierdził rzecznik prasowy Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Paweł Frątczak.

 

- Od wczesnych godzin porannych około 10 osób zostało ewakuowanych, w tym dzieci - poinformował Misiaszek.

 

- Rzeczka Breń, która jest z reguły niepozorna przybrała dosyć duże rozmiary i zalewała poszczególne domostwa wzdłuż swojego biegu - powiedział Daniel Misiaszek ze straży pożarnej w Dąbrowie Tarnowskiej.

 

Przez obie miejscowości przepływa ta sama wezbrana rzeka. Misiaszek dodał, że w nocy w Dąbrowie Tarnowskiej ewakuowano około 24 osób. 

 

W obu miejscowościach w nocy z wtorku na środę ewakuowano 31 osób - podał Mirosław Nędza z Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Krakowie. Osoby te znalazły one schronienie u rodziny, a część została ulokowana w lokalach socjalnych w Dąbrowie Tarnowskiej.

 

Po godz. 12 dąbrowskie Gminne Centrum Zarządzania Kryzysowego poinformowało, że "woda już opadła". Ewakuowani nadal jednak przebywają w internacie oraz pomieszczeniach MOPS.

 

Wciąż zalanych jest dziewięć odcinków dróg powiatowych w powiecie dąbrowskim. W Dąbrowie Tarnowskiej i Radgoszczy nieprzejezdnych ze względu na zalegającą wodę jest kolejnych dziewięć ulic. 

 

Suchy Grunt: obsunął się wał, zagrożone domy

 

W miejscowości Suchy Grunt obsunęła się część wału przeciwpowodziowego. - Na odcinku 100 metrów jest siedem obsunięć. Może to grozić zalaniem sąsiednich gospodarstw i domostw - powiedział Tomasz Bełzowski, zastępca burmistrza Szczucina (zarówno Suchy Grunt, jak i Szczucin leżą w powiecie dąbrowskim).

 

Bełzowski pytany o to, czy osoby mieszkające w sąsiednich domach będą ewakuowane, odpowiedział: - To jest jeszcze kwestia otwarta. Wszyscy starają się utrzymać stan, w którym unikniemy ewentualnej ewakuacji. Walczymy o utrzymanie tego wału - podkreślił.

 

Jak dodał, newralgiczny teren zabezpieczają ochotnicze jednostki z rejonu, ale "inne jednostki są rozdysponowane w innych miejscach, bo taka sama sytuacja jest na rzece Breń, na której woda w niektórych miejscach przelewa się wierzchem".

 

- To też stanowi zagrożenie, bo Breń jest większy niż Upust i stanowi większe zagrożenie dla mieszkańców, jeśli dojdzie do ewentualnego przelania się w dużych ilościach. Czekamy na stabilizację pogody - wyjaśnił Bełzowski.

 

- Co najmniej do godzin porannych taka sytuacja będzie się utrzymywać. Jest ona na tyle dobra, że Wisła nie jest w maksymalnych stanach, to znaczy woda z Upustu i Breni jest odprowadzana - nie jest przetrzymywana i jeszcze swobodnie wchodzi do Wisły - tłumaczył zastępca burmistrza Szczucina.

 

Poszkodowanym pomogą m.in. więźniowie i terytorialsi

 

Gotowość do pomocy w związku z sytuacją pogodową wyraziły Wojska Obrony Terytorialnej; specjalne Zespoły Oceny Wsparcia jako pierwsze udały się na miejsca zdarzeń, oceniły sytuację i nawiązały kontakt ze sztabem kryzysowym. Do ich zadań należało też oszacowanie potrzeb użycia sił i środków z zasobów wojska.

 

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki zapowiedział, że około 100 więźniów zostało zgłoszonych do pomocy w usuwaniu skutków ulewnego deszczu i do obrony przed kolejnymi nawałnicami w okolicach Dąbrowy Tarnowskiej.

 

- Szykujemy kolejne ekipy, jeżeli w innych miejscowościach byłaby taka potrzeba. Zrobimy, co w naszej mocy, żeby pomóc mieszkańcom w tak trudnych chwilach - podkreślił Jaki.

 

Szydło i Brudziński przerywają urlopy

 

W środę Dąbrowę Tarnowską odwiedziła wicepremier Beata Szydło. Zapowiedziała, że po rozmowie ze sztabem kryzysowym pojedzie "w teren", gdzie lepiej zapozna się z aktualną sytuacją.

 

- Mogę zagwarantować jedno - nikt nie zostanie bez pomocy. Wszystkie siły, które są potrzebne, będą tutaj skierowane. Jest gotowe wojsko, są gotowi strażacy, będą zasiłki, będzie wszelka pomoc  - powiedziała Szydło.

 

Wicepremier zaznaczyła, że ze względu na doświadczenie w samorządzie, zdaje sobie sprawę z tego, jak trudna jest sytuacja. - Stąd moja decyzja, że zawiesiłam kampanię i przyjechałam tutaj - dodała.

 

Resort rodziny poinformował, że pomoc finansowa dla poszkodowanych będzie wynosić od 6 tys. zł do 20 tys zł., w zależności od rozmiaru zniszczeń.

 

W regionie pojawi się też premier Mateusz Morawiecki; zapowiedział, że "w krótkim czasie uda się do Małopolski i spotka się z wojewodą". - Proszę o postawienie w stan gotowości wszystkich służb - dodał.

 

Morawiecki stwierdził, że będzie chciał się przekonać naocznie, "jak działają te służby u państwa, w szczególności w województwie małopolskim".

 

Premier zwrócił też uwagę na sytuację osób starszych i samotnych. - One są szczególnie narażone na to nieszczęście, na skutki nieszczęść. Dbałość o tych ludzi - nasze babcie, naszych dziadków - jest szczególnym obowiązkiem pastwa - powiedział. Podziękował przy tym mieszkańcom, którzy "w tak solidarny sposób pomagają innym".

 

Do Dąbrowy Tarnowskiej uda się też minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński; przerwał tym samym urlop, który wziął na czas kampanii wyborczej. 

 

Jak przekazało biuro prasowe resortu, Brudziński jest w kontakcie z wojewodami i komendantami służb. "Na bieżąco otrzymuje meldunki z dotkniętych intensywnymi opadami deszczu regionów" - podało MSWiA.

 

Lokalnie 130 litrów wody na metr

 

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa ostrzega przed kolejnymi intensywnymi deszczami na terenie Małopolski i Podkarpacia.

 

Ostrzeżenia trzeciego, najwyższego stopnia obowiązują na południowym wschodzie Polski w powiatach: buskim i staszowskim (woj. świętokrzyskie), dąbrowskim, Tarnowie i tarnowskim (woj. małopolskie), w powiatach dębickim, ropczycko-sędziszowskim, kolbuszowskim, mieleckim, Tarnobrzegu i powiecie tarnobrzeskim (woj. podkarpackie).

 

Na tych obszarach nadal będzie padał deszcz okresami o natężeniu umiarkowanym i silnym. Łącznie z wtorkowymi opadami, suma opadów do końca ważności ostrzeżenia miejscami może osiągać 130 mm.

 

W trakcie opadów deszczu mogą wystąpić burze z porywami wiatru do 60 km/h. Ostrzeżenia trzeciego stopnia oznaczają, że przewiduje się wystąpienie groźnych zjawisk meteorologicznych powodujących bardzo duże szkody lub szkody o rozmiarach katastrof oraz zagrożenie życia.

 

Ponadto ostrzeżenia pierwszego stopnia obowiązują w woj. dolnośląskim, opolskim, śląskim, południowych powiatach woj. łódzkiego i zachodnich powiatach woj. świętokrzyskiego.

 

Ostrzeżenia drugiego stopnia obowiązują w woj. świętokrzyskim w powiatach zachodnich, południowo-wschodnich powiatach woj. śląskiego, woj. małopolskim i woj. podkarpackim.

 

Wody Polskie, które są podmiotem odpowiedzialnym za krajową gospodarkę wodną, poinformowały, że w nocy z 22 na 23 maja na rzekach w Małopolsce, na Podkarpaciu i na Śląsku spodziewana jest fala wezbraniowa.

 

"Ryzyko podtopień występuje wokół mniejszych rzek, które mogą przerwać wały przeciwpowodziowe" - poinformowano.

 

W czasie burzy lepiej zostać w domu

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa przypomina, że aby być bezpiecznym podczas burzy nie można wychodzić z domu jeśli to nie jest konieczne, należy unikać otwartych przestrzeni, nie stawać pod jedynym w okolic drzewem ani masztem. Należy odłączyć od prądu sprzęt domowy, unikać dotykania metalowych przedmiotów, a w górach jak najszybciej zejść ze szczytu.

las/hlk/msl/wka/prz/ polsatnews.pl, PAP, rmf24

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze