Trąba powietrzna na Lubelszczyźnie. W Stasinie nie ma domu, który nie zostałby uszkodzony

Polska

Trąba powietrzna przeszła przez gminę Wojciechów, kilkanaście kilometrów od Lublina, zrywając okoliczne dachy. Wiatr był tak silny, że łamał betonowe słupy energetyczne. Jedna osoba została lekka ranna, uderzył w nią fragment eternitu. - Zniszczonych zostało 120 budynków, z czego 1/3 to budynki mieszkalne - przekazała reporterka Polsat News Katarzyna Niećko.

Trąba przeszła przez gminę Wojciechów około południa. Największe zniszczenia są w Stasinie. Nie ma tam domu, który nie zostałby uszkodzony. Ucierpiały też budynki w miejscowościach: Palikije Pierwsze i Cyganówka. Wiatr złamał 10 słupów energetycznych, pozbawiając prądu 45 gospodarstw w gminie.   

 

"Będzie dodatkowa pomoc rządowa"

 

Premier Mateusz Morawiecki we wtorek po południu przybył do Stasina. Szef rządu spotkał się ze sztabem kryzysowym, oglądał straty wyrządzone przez nawałnicę i rozmawiał z mieszkańcami gminy.

 

Premier był pytany przez dziennikarzy, czy będzie pomoc ze strony rządu dla mieszkańców poszkodowanych terenów.

 

- Tak, będzie dodatkowa pomoc rządowa, w takich sytuacjach poprzez wojewodę, który tutaj jest na miejscu. Były w różnych tragicznych okolicznościach wypłacane różnego rodzaju pieniądze, zasiłki, wsparcie i takie środki również zostaną teraz zapewnione wszystkim mieszkańcom, którzy ucierpieli - zapowiedział premier.

 

Premier przekazał, że jedna z firm z udziałem Skarbu Państwa - PZU - która ubezpieczała niektóre domy i budynki, obiecuje likwidacje szkód w ciągu jednego dnia. - Z panem wojewodą za chwilę będę rozmawiał o tym, żeby również pozostałe firmy ubezpieczeniowe, do których nie można się teraz dodzwonić, żeby odbierały telefon i żeby po prostu szybko przystąpić do likwidacji tych szkód - zadeklarował Morawiecki.

 

Premier podziękował mieszkańcom gminy i służbom, które pomagają w trudnej sytuacji. Podziękowania złożył m.in. jednostkom Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczych Straży Pożarnych, które usuwają szkody, oraz żołnierzom Wojsk Obrony Terytorialnej. - Widzę, że jest ta solidarność tutaj na miejscu - zaznaczył.

 

- Ludzie chcą zostać w swoich domach na noc i rzeczywiście wierzą w to, że tutaj te naprawy odbędą się w bardzo szybkim tempie; nikt nie skorzystał z pomocy, która jest zapewniona, również z pomocy noclegowej, przesiedlenia, ewakuacji na pewien czas - powiedział szef rządu.

 

"Dobrze, że żyjemy, nikomu nic się nie stało" 

 

Premier odwiedził w Stasinie m.in. gospodarstwo Beaty Bartoszcze, gdzie wiatr zawalił garaż, stodołę, zniszczył maszyny rolnicze, uszkodził dach na domu mieszkalnym. - Dobrze, że żyjemy, nikomu nic się nie stało - powiedziała kobieta pokazując premierowi szkody. Prosiła o pomoc w załatwieniu odszkodowania, Morawiecki zapewnił, że mieszkańcy mogą liczyć na wszelką potrzebną pomoc.

 

W innym gospodarstwie, u Danuty Niedzieli, które też odwiedził Morawiecki, trąba powietrzna zerwała dachy na dwu budynkach gospodarczych i uszkodziła dom mieszkalny. - Parę sekund i już nie ma dachów. Pomagają nam tu wszyscy, służby sąsiedzi, rodzina, mamy gdzie spać - powiedziała Niedziela. Premier pytał o zwierzęta gospodarskie, kobieta odpowiedziała, że trzymają tylko kury. - Malutkiego pieska nam porwała wichura, nie ma go, może jeszcze wróci - dodała.

 

Sołtys wsi Stasin Anna Wójcik dziękowała premierowi, że jest z mieszkańcami w trudnych chwilach. "Jestem dumna, że u nas ludzie mogą na sobie polegać, sąsiad na sąsiada, wczuwamy się w sytuacje innych. Służby bardzo dobrze się spisują, gmina, wójt, jesteśmy wszystkim wdzięczni" - powiedziała.

 

 

"Nic nie dało się zrobić"

 

Przy usuwaniu skutków nawałnicy w gminie pracuje 35 jednostek straży pożarnej. W pierwszej kolejności zabezpieczają one budynki mieszkalne i pracują nad wznowieniem dostaw prądu, co jeśli nie przeszkodzi pogoda, ma nastąpić jeszcze we wtorek. Zniszczenia w niektórych domach są bardzo poważne - wiatr zerwał ogromne połacie blachy. 

 

- Wszystko trwało chwilę. Dach leży na polach, daleko - powiedział jeden z okolicznych mieszkańców w rozmowie z Polsat News.

 

- Nic nie dało się zrobić. Wir, który podniósł te kawałki dachu, wszystko kręciło się zmieszane ze sobą - dodał inny.

 

Nawałnica wyrządziła ogromne szkody m.in. w gospodarstwie Beaty Bartoszcze. - Garaż zawalony murowany, stodoła zawalona, na mieszkaniu dach zerwany. Wszystko, co w było środku, samochody, maszyny, zboże, słoma, wszystko zniszczone. Nie ma nic - powiedziała. 

 

6 000 zł pierwszej pomocy

 

Wojewoda lubelski Przemysław Czarnek zapewnił, że pierwsze zasiłki, w wysokości do 6 tys. zł będą bardzo szybko wypłacane.

 

- Przy większych zniszczeniach jest możliwość pomocy do 20 tys. zł, a nawet 100 tys. zł, w przypadku uszkodzeń budynków mieszkalnych. Rząd przygotował w związku z kataklizmami, które się wydarzyły przed dwoma laty i przed rokiem, możliwości dofinansowania większego, z rezerw swoich, to wszystko będzie procedowane. To, co idzie od wojewody to pierwsza wypłata, do 6 tys. zł i ona będzie błyskawicznie zrobiona, jak tylko spłyną szacunki strat" - powiedział Czarnek.

 

Po przejściu trąby powołano sztab kryzysowy, a szef MON na Twitterze Mariusz Błaszczak przekazał, że w usuwaniu zniszczeń pomoże stu żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej, a w gotowości pozostaje dodatkowych 300 żołnierzy. 

 

Ostatecznie do gminy skierowano 180 terytorialsów. - Żołnierze mają agregaty prądotwórcze, piły spalinowe i maszty oświetleniowe. Jeśli chodzi o sytuacje kryzysowe, to jest to nasza pierwsza poważna akcja - przekazał  płk Tadeusz Nastarowicz, dowódca lubelskiej Brygady WOT.

 

Trwa szacowanie strat

 

Wójt gminy Wojciechów Artur Markowski powołał komisję do szacowania strat. - Są one duże, są dopiero liczone i na bieżąco szacowane. Pracownicy ośrodka pomocy społecznej i członkowie ze sztabu kryzysowego chodzą z sołtysami i szacują straty - przekazał.

 

Jak dodał, nie ma sytuacji, żeby ktoś został bez dachu nad głową. - Jeśli będą takie sytuacje zgłaszane, to jesteśmy do dyspozycji, mamy do dyspozycji szkołę - zapewnił. 

 

 

Wizyta wicepremier Szydło i wicemarszałek Sejmu Mazurek

 

Wcześniej pojawiła się tam także wicepremier Beata Szydło oraz wicemarszałek Sejmu Beata Mazurek. - Chcemy spotkać się z tymi osobami, zorientować się w czym można pomóc - powiedziała Szydło podczas konferencji prasowej w Lublinie. Wskazała, że najważniejsze jest teraz zabezpieczenie mieszkańcom wody, prądu i możliwości mieszkania.

 

 

 

Mówiąc o 6 tys. zł zasiłku dla mieszkańców wicepremier przypomniała, że po nawałnicach na Pomorzu w 2017 roku rząd wypracował specjalne formy pomocy dla poszkodowanych w wyniku klęsk żywiołowych. - Są przygotowane już w tej chwili rozporządzenia i akty prawne, które dają możliwość zwiększenia w znaczny sposób tej pomocy - powiedziała.

 

Szydło zapowiedziała także, że będzie apelować do premiera o uruchomienie dodatkowych środków w ramach tzw. rezerwy klęskowej. Umożliwi to zwiększenie pomocy w sytuacji, gdy pierwsza pomoc okaże się niewystarczająca. - Ale żeby to wszystko uruchomić, musimy mieć szacunki, musimy mieć zabezpieczenie - dodała.

 

pgo/ml/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze