Dzień po porodzie wszystkie krakowskie sześcioraczki mają już imiona

Polska

- Duża radość na obecną chwilę, ale masę obaw. Cieszymy się, że dzieci są w najlepszych rękach. Możemy zagwarantować im ciepło i to, że będziemy przy nich. Były łzy, płacz, wielkie wzruszenie. Wybraliśmy już imiona - powiedział Szymon Marzec ojciec sześcioraczków. W Krakowie przyszły na świat sześcioraczki: cztery dziewczynki i dwóch chłopców. Takie przypadki zdarzają się raz na 4,7 mld porodów.

Rodzice wybrali już imiona na dzieci. Chłopcy będą nosili imię Tymon i Filip, a dziewczynki: Nela, Kaja, Zofia i Malwina.

 

- Żona czuje się w miarę dobrze. Teraz chce się nacieszyć synkiem i resztą dzieci - powiedział ojciec sześcioraczków Szymon Marzec. 

 

Poród odebrali w poniedziałek przed południem lekarze ze Szpitala Uniwersyteckiego. Lekarze obecnie oceniają ich stan jako zadowalający. Sześcioraczki to cztery dziewczynki i dwóch chłopców. Najmniejsze z nich ważyło przy urodzeniu 890 g, największe 1300 g. 

 

- Urodziły się w zaskakująco dobrym stanie na jak sześcioraczki. Wykazują cechy niedojrzałości zarówno układu oddechowego jak i ośrodkowego układu nerwowego, typowe dla wcześniactwa. To 11 dzień przed terminem - mówił podczas konferencji prasowej prof. dr hab. med. Ryszard Lauterbach, kierownik Oddziału Klinicznego Neonatologii.

 

Ciąża został rozwiązana w 29. tygodniu przez cesarskie cięcie.

 

"Dzielenie się wszystkim, co pochodzi od mamy na sześć wymusza pewne problemy"

 

- Rozwój, który przebiega w towarzystwie pięciu innych kolegów i koleżanek w jamie macicy musi być inny, nieco trudniejszy, w momencie gdy porównamy go do rozwoju dziecka jako pojedynczego płodu, który ma więcej miejsca, więcej składników odżywczych. Dzielenie się wszystkim, co pochodzi od mamy na sześć wymusza pewne problemy, z którymi powinniśmy zacząć sobie jednak radzić - powiedział neonatolog.

 

Jeszcze w poniedziałek jedno z dzieci było podpięte do respiratora. "Już w tej chwili wszystkie oddychają przy pomocy wentylacji nieinwazyjnej, otrzymują wsparcie oddechowe, ale niewymagające intubacji i respiratora" - mówił prof. Lauterbach. Dodał, że żywienie dzieci jest uzupełniane mlekiem z Banku Mleka, który działa w Szpitalu Ujastek.

 

Według lekarzy dzieci będą mogły opuścić szpital za około 2,5-3 miesiące.

 

Dziadek i babcia sześcioraczków Janusz i Zofia Kołodziejczykowie zapewniali, że wspierali i będą wspierać rodziców. W domu na rodzeństwo czeka jeszcze starszy brat - 2,5-letni Oliwier.

 

"Mama była idealną pacjentką"

 

Kierownik oddziału klinicznego położnictwa i perinatologii prof. Hubert Huras mówił, że mama była idealną pacjentką - bardzo konkretną, świetnie współpracującą z lekarzami, która nie ulegała informacjom z internetu. Na szpitalny oddział trafiła w 25. tygodniu ciąży.

 

- Pierwsza doba po porodzie, jak na razie, przebiega bardzo dobrze - mówił prof. Huras. Podkreślił, że każda ciąża wielopłodowa - nawet bliźniacza - jest ciążą wysokiego ryzyka i przy takiej liczbie dzieci trudno monitorować ich dobrostan.

 

- Te dzieci, urodzone przedwcześnie, wymagają przygotowania, otrzymywały sterydy celem dojrzewania płuc, siarczan magnezu, aby ustabilizować centralny system nerwowy - mówił prof. Huras. Sześcioraczki zdarzają się niezwykle rzadko - raz na 4,7 mld ciąż. Jak poinformowali lekarze, na świecie narodziły się m.in. w USA i w Wielkiej Brytanii.

 

Dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego Marcin Jędrychowski zapewnił, że lekarze otoczą rodziców i sześcioraczki pomocą i wsparciem. - My jako Szpital Uniwersytecki jesteśmy dedykowani tego typu sytuacjom. Jeżeli jest trudny, niekonwencjonalny poród, to właśnie jest najlepsze miejsce - powiedział Jędrychowski. Pierwsze propozycje pomocy napływają także od różnych firm.

 

Miasto podaruje wyprawki

 

Miasto podaruje wyprawki sześcioraczkom, które przyszły na świat w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie. W każdej z sześciu paczek znajdą się kocyk, czapeczka, body i grzechotka - z krakowskimi symbolami: lajkonikiem, smokiem i obwarzankami.

 

Prezydent Jacek Majchrowski przekaże rodzicom także specjalny list gratulacyjny.

 

"Miejskie" wyprawki są przeznaczone dla wszystkich nowo narodzonych dzieci zameldowanych w Krakowie i wręczane od początku 2018 r. Rodzice sześcioraczków otrzymają je "ekstra".

 

Ubranka są utrzymane w oficjalnych barwach miasta: niebieskiej i białej. To kocyk w Lajkoniki, body w obwarzanki i czapeczka z okiem Smoka Wawelskiego. Jest też grzechotka w kształcie smoka z owieczką w brzuchu, książka z wierszami Michała Rusinka, karta biblioteczna i Informator Krakowskiej Rodziny.

 

Wszystkie zawarte w wyprawce wyroby zostały wyprodukowane w Polsce, mają stosowne certyfikaty, są zdrowe i bezpieczne dla dzieci.

msl/hlk/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze