Raper Bonus RPK prawomocnie skazany. "Polskie prawo niszczy normalnych ludzi"

Polska

Pięć i pół roku w więzieniu za handel narkotykami spędzi Oliwier Roszczyk znany jako raper Bonus RPK. Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał wyrok pierwszej instancji i uznał, że dowody są wystarczająco mocne. Sędzia nie wątpi w wiarygodność tzw. małego świadka koronnego, po zeznaniach którego oskarżono m.in. Bonusa. Raper twierdzi, że jest niewinny. Zapowiedział wniosek o kasację do Sądu Najwyższego.

Raper został zatrzymany w lutym 2015 r. W jego mieszkaniu szukano narkotyków, lecz nie udało się odnaleźć dowodów. W areszcie przebywał do grudnia 2015 r. Wyszedł po wpłaceniu 50 tys. zł kaucji.

 

Hurtowy handel narkotykami


Śledczy zarzucili muzykowi, że uczestniczył w obrocie nie mniej niż 26 kg marihuany i 250 gramów kokainy. W tym okresie był już rozpoznawalny, bo kilka miesięcy wcześniej wydał debiutancki album.


Roszczyk usłyszał wyrok w lipcu 2018 roku. Według prokuratury od połowy 2008 r. do października 2010 r. handel narkotykami miał stanowić dla niego źródło utrzymania.


Podczas mów końcowych w procesie w pierwszej instancji prokurator prowadzący sprawę powołał się na twórczość artystyczną rapera. Zacytował numer "60-tka", w którym raper w niewybrednych słowach komentuje instytucję tzw. "małego świadka koronnego". Zdaniem prokuratora miało to świadczyć o winie autora.


Muzyk ma żonę i pięcioletniego syna. W czasie trwania pierwszego procesu spodziewali się drugiego dziecka, jednak żona Bonusa poroniła w 8 miesiącu. Jeden z lekarzy stwierdził, że odpowiedzialny za taki stan rzeczy mógł być długotrwały stres. Teraz żona Roszczyka ponownie jest w ciąży.

 

Sprawą Bonusa zajmowali się reporterzy programu "Państwo w Państwie".


"Zeznania świadków spójne"


Razem z Bonusem sąd pierwszej instancji skazał 11 innych osób. Wszyscy się odwołali. Na poniedziałkowej rozprawie była kamera programu "Państwo w Państwie" Polsat News. Jednego z oskarżonych Sąd Okręgowy uniewinnił, drugiemu obniżył wymiar kary. Resztę wyroków sąd utrzymał w mocy. Raper został skazany na 5,5 roku więzienia i przepadek 450 tys. zł na rzecz Skarbu Państwa. Na poczet kary zaliczono mu czas spędzony w areszcie.


W apelacji obrońcy Roszczyka podkreślali, że uzasadnienie sądu pierwszej instancji było lakoniczne oraz że zawarte w nim tezy nie znajdowały poparcia w materiale dowodowym. Kwestionowali też wiarygodność głównych świadków.


- Główne zarzuty, które tutaj padały, odnosiły się do świadków oskarżenia. Ich zeznania i wyjaśniania są spójne, logiczne, konsekwentne, w wielu miejscach wzajemnie się uzupełniają. Ujawniając organom ścigania swoją przestępczą działalność, zmuszeni byli podać dane osób, z którymi dopuścili się poszczególnych przestępstw - podkreślił jednak prokurator Marcin Wielgomas, odnosząc się do zarzutów pełnomocników rapera.

 

"Bogactwo dowodów"


Sędzia Dagmara Pusz-Florkiewicz stwierdziła, że w sprawie Bonusa materiał dowodowy jest wystarczająco mocny do uznania jego winy. Zdaniem przewodniczącej składu sędziowskiego do udowodnienia handlu narkotykami nie jest niezbędne znalezienie substancji odurzających przy oskarżonym lub w jego mieszkaniu.

 

- Zdaniem sądu apelacje obrońców nie zasługiwały na uwzględnienie - podkreśliła sędzia. Jak dodała, "akurat w przypadku oskarżonego Roszczyka, w porównaniu do wszystkich pozostałych, występuje wręcz bogactwo dowodów i to dalece ze sobą spójnych oraz przekonujących".


- Trzy osoby w sposób jednolity, dobrze się uzupełniający, opowiedziały o przestępczej działalności oskarżonego - uzasadniała sędzia, zdaniem której świadkowie ci nie mieli motywacji, by pomawiać Bonusa.

 

Ze wszystkich 12 oskarżonych, tylko Bonus był na ogłoszeniu wyroku.

 

"Nie pozwolę się zniszczyć"

 

- Na ten moment przegrałem, ale jeszcze będę się odwoływał do Sądu Najwyższego. Czas pokaże. Nie ma co się poddawać, trzeba walczyć. Mam dla kogo walczyć, mam rodzinę i nie pozwolę się zniszczyć - powiedział Roszczyk w rozmowie z reporterem "Państwa w Państwie" po ogłoszeniu wyroku.

 

  

"Świadkowie, którzy mnie pomówili zostali uznani za wiarygodnych, a ci którzy zeznawali na moją korzyść według sądu są niewiarygodni. Reasumując, nawet mimo braku żadnych twardych dowodów, a na podstawie tylko i wyłącznie samych słów skruszonych bandytów, człowiek w tym kraju nie ma żadnych szans na sprawiedliwość" - napisał w poniedziałek w profilu na Facebooku Bonus (pisownia oryginalna - red.).

 

Jak podkreślił, "w dniu, w którym tzw. 60-tka obciąża kogoś swoimi zeznaniami, to taki człowiek pomówiony jest z góry skazany. Nie ma jak się bronić od takich wirtualnych zarzutów".

 

Raper nie zgadza się z wyrokiem sądu, jego zdaniem wyrok zniszczy mu życie.

 

"To jest SKANDAL! 10 lat prowadzę firmę, zatrudniam ludzi i płace nie małe podatki, mam czystą kartę jeśli chodzi o wcześniejszą karalność, założyłem rodzinę i wytwarzam dobrą energię pomagając innym. Mimo to, nie było dla mnie żadnej taryfy ulgowej i bez skrupułów dostałem taki wyrok, który teraz to wszystko może zniszczyć" - dodał.

 

Zdaniem muzyka polskie prawo niszczy zwykłych obywateli, a dla przestępców jest o wiele bardziej łaskawe.

 

"Nasuwa mi się myśl, że zrobili to dla przykładu, aby pokazać nam Ludziom jacy mali jesteśmy. Współczuję tym co to przeżyli, przeżywają i będą przeżywać. Polskie prawo niszczy normalnych ludzi A zwyrodniałych bandytów klepie po plecach" - stwierdził raper.

 


"Polskie państwo zawiodło"


Już po wyroku pierwszej instancji artyści zorganizowali akcję #MuremzaBonusem, która miała wesprzeć rapera i nagłośnić jego sprawę. Po poniedziałkowym orzeczeniu raperzy skomentowali sprawę w sieci.


"Jest mi naprawdę przykro. Poznałem Bonusa kilka lat temu i dziś to mój dobry kolega. Myślę, że mógłbym na niego liczyć, gdyby to mi działa się krzywda. To dobry człowiek, raper, biznesmen, głowa rodziny. Problem w tym, że ja niestety nie wiem, jak mu pomóc, a bardzo bym chciał. Jedyne co na ten moment mogę zrobić, to wspierać go i szerzyć informacje o tym, że ten wyrok to absurd" - napisał Wojciech Sosnowski, "Sokół".

 


"Niestety, polski wymiar sprawiedliwości skazał 11 osób na wieloletnie więzienie jedynie na podstawie zeznań tzw. małego świadka koronnego, czyli w tym przypadku przestępcy, który pomówił łącznie pewnie z kilkadziesiąt osób, dlatego, żeby samemu uniknąć odpowiedzialności za swoje czyny. Trudno w takiej sytuacji nie mieć poczucia, że polskie państwo zawiodło. I to bardzo. I to nie raz. Polski wymiar sprawiedliwości jawi się dziś jak ten biedny wypłowiały orzeł w godle umieszczony na sali sądowej. Zniszczony, w taniej ramce, na marnym papierze, bez żadnej szybki. Za to ze sprawnymi, nowoczesnymi kamerami pod sobą" - podkreślił z kolei Piotr Szmidt, "Ten Typ Mes".

 

 

 

"Oni to wszystko klepią hurtowo"

 

- Świadek mógłby powiedzieć wszystko, a oni to wszystko klepią hurtowo - mówił w marcu w programie "Wydarzenia i Opinie" Oliwier Roszczyk. Razem z posłem Piotrem Liroyem-Marcem, kibicem Legii Maciejem Dobrowolskim oraz Marcinem Różalskim walczą o zmiany w ustawie o "małym świadku koronnym".

 

 

Raper zgodził się na podawanie wizerunku oraz imienia i nazwiska.

prz/hlk/ polsatnews.pl, "Państwo w Państwie"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze