Proces Wiosny przeciwko Neumannowi. Biedroń: wygraliśmy; PO: czyżby?

Polska

Wiosna wygrała w poniedziałek proces w trybie wyborczym przeciwko szefowi klubu PO-KO Sławomirowi Neumannowi - poinformował lider ugrupowania Robert Biedroń. "Robert znowu nic się nie nauczyłeś? Sąd przyznał, że skłamałeś. Nie musimy Cię przepraszać ani wpłacać pieniędzy na wskazaną fundację" - odpowiedział Neumann.

Wniosek w trybie wyborczym przeciwko Neumannowi złożyła w czwartek w stołecznym Sądzie Okręgowym dla Warszawy Pragi pełnomocniczka komitetu wyborczego Wiosny Gabriela Morawska-Stanecka. Wiosna domagała się przeprosin i zaprzestania podawania fałszywych informacji na temat reakcji na przypadek pedofilii w Słupsku ze strony Roberta Biedronia oraz 100 tys. zł odszkodowania od Neumanna.

 

Sąd okręgowy rozpoznaje taki wniosek w ciągu 24 godzin w postępowaniu nieprocesowym. W piątek wnioskodawcy zgłosili jednak poprawki formalne do wniosku. Sąd ze względu na zawiłość sprawy zdecydował, że orzeczenie wyda w poniedziałek.

 

Sąd zakazał Neumannowi na czas trwania kampanii wyborczej do PE rozpowszechniania nieprawdziwej informacji, że Biedroń nie zrobił nic dla wyjaśnienia sprawy podejrzenia pedofilii w jednej z jednostek organizacyjnych podległych prezydentowi Słupska, gdy tę funkcję pełnił Biedroń.

 

W pozostałym zakresie sąd oddalił wniosek Wiosny; dotyczył on nakazania sprostowania, przeproszenia oraz nakazanie opublikowania przeprosin, nakazania wpłaty 100 tys. zł na rzecz organizacji pożytku publicznego.

 

 

 

 

"Dyskredytowanie Biedronia"

 

- Pan Robert Biedroń podjął, wbrew twierdzeniom, czynności ws. pedofilii, która ujawniła się w słupskim ośrodku kultury. Gdy tylko dowiedział się w maju 2018 r. o tej aferze zlecił zespołowi audytu wewnętrznego i kontroli w UM Słupsk przeprowadzenie czynności przygotowawczych w tym zakresie, czyli w tym zakresie ta wypowiedź jest nieprawdziwa - mówił w uzasadnieniu sędzia Piotr Rempola. 

 

Jak dodał, "niewątpliwie ta wypowiedź miała charakter agitacji wyborczej, agitacji o charakterze negatywnym, ponieważ sugerowała do głosowania w określony sposób poprzez dyskredytowanie osoby Biedronia, który w temacie pedofilii miał nic nie zrobić". - Skoro ta wypowiedź była nieprawdziwa, sąd zakazał rozpowszechniania tej nieprawdziwej informacji - podkreślił sędzia.

 

- Z informacji, jakie uzyskał sąd z przeprowadzonych dowodów wynika, że prezydent Słupska nie złożył zawiadomienia do prokuratury, czyli w tym zakresie wypowiedź Neumanna była prawdziwa, że (Biedroń - red.) "nic nie zrobił", natomiast porównanie tego zachowania do osób, które tuszują pedofilię, było nieprawdziwe, dlatego, że Biedroń nie musiał zawiadamiać prokuratury o tym przestępstwie pedofilii, bo prokuratura już prowadziła to postępowanie przygotowawcze - tłumaczył sędzia.

 

"Jesteśmy zadowoleni"

 

- Jesteśmy zadowoleni, ponieważ sąd orzekł, że Sławomir Neumann (...) skłamał, mówiąc, że Robert Biedroń nie zrobił nic i nam generalnie o to chodziło, żeby sąd potwierdził, że w ramach agitacji wyborczej Sławomir Neumann powiedział nieprawdę - podkreśliła Gabriela Morawska-Stanecka, pełnomocniczka komitetu wyborczego Wiosny.

 

- Sąd skupił się tylko i wyłącznie na tym stwierdzeniu, że (Biedroń - red.) "nic nie zrobił". Naszym zdaniem to stwierdzenie było usprawiedliwione okolicznościami faktycznymi, że tak naprawdę nic nie zrobił, bo nie złożył zawiadomienia do prokuratury, nie zawiesił pracownika, a zlecenie usług doradczych, nie wiadomo w jakim zakresie, (...) naszym zdaniem ta wypowiedź była usprawiedliwiona - stwierdziła z kolei Elżbieta Kosińska-Kozak, obrońca Sławomira Neumanna.

 

"Wnioski odrzucone cztery do jednego"

 

Neumann pytany o wyrok sądu podkreślił, że "sąd potwierdził w swojej sentencji, że Robert Biedroń skłamał, mówiąc o tym, że doniósł w tej sprawie do prokuratury". Chodzi o stwierdzony w Słupsku przypadek pedofilii.

 

- Nie doniósł. Sąd nie uznał też, że należy przepraszać za moją wypowiedź. Nie uznał, że mam wpłacić pieniądze na fundację wskazaną na Roberta Biedronia - oświadczył Neumann.

 

Jedynym elementem wyroku, w którym sąd uznał racje Biedronia jest to, jak przyznaje szef klubu PO-KO, "żeby dalej o tym nie mówić". - Wnioski zostały jednak odrzucone przez sąd w stosunku cztery do jednego - podkreślił Neumann.

 

- Cały czas twierdzę, że nie szukam przeciwnika w Robercie Biedroniu i lepiej, żeby nie szukał przeciwnika w nas. My przekonujemy Polaków, żeby głosowali na nas nie na PiS - dodał szef klubu PO-KO. - Zdziwiony byłem tym pozwem, sąd pewnie też, myślę, że Robert zrozumie, że to nie my jesteśmy jego wrogiem - powiedział.

 

"Nam nie chodziło o pieniądze" 

 

Biedroń powiedział, że poniedziałkowe orzeczenie sądu oznacza, że sad przyznał rację KW Wiosna. - Sąd przychylił się do naszego wniosku, sąd przyznał nam racje, sąd przyznał, że Sławomir Neumann kłamał w tej sprawie, rozpowszechniał nieprawdziwe informacje. Jesteśmy zadowoleni z tego wyroku, nie będziemy apelować w tej sprawie - powiedział.

 

- Nam nie chodziło o pieniądze, czy w jakiś sposób przedłużać tę sprawę, tylko sprostować nieprawdziwe, kłamliwe informacje rozpowszechniane przez lidera PO - powiedział Biedroń. - To się powiodło i kończy sprawę - dodał.

 

100 tys. zł odszkodowania

 

Szef klubu PO-KO Sławomir Neumann zarzucał Biedroniowi, że przed laty, gdy był prezydentem Słupska, w sprawie domniemanego pedofila zachował się jak w filmie braci Sekielskich. - Nie mów nikomu - tak się zachował - powiedział Neumann na briefingu prasowym. Zarzut Neumanna dotyczył sprawy słupskiego instruktora tańca Pawła K., którego prokuratura oskarżyła o dziewięć przestępstw, w tym pięć o charakterze seksualnym na szkodę czterech małoletnich uczestniczek prowadzonego przez niego kursu tańca w Słupskim Ośrodku Kultury.

 

Wniosek w trybie wyborczym przeciwko Neumannowi złożyła w czwartek w stołecznym Sądzie Okręgowym dla Warszawy Pragi pełnomocniczka komitetu wyborczego Wiosny Gabriela Morawska-Stanecka. Wiosna domagała się przeprosin i zaprzestania podawania fałszywych informacji na temat reakcji na przypadek pedofilii w Słupsku ze strony Roberta Biedronia oraz 100 tys. zł odszkodowania od Neumanna.

 

Sąd okręgowy rozpoznaje taki wniosek w ciągu 24 godzin w postępowaniu nieprocesowym. W piątek wnioskodawcy zgłosili jednak poprawki formalne do wniosku. Sąd ze względu na zawiłość sprawy zdecydował, że orzeczenie wyda w poniedziałek.

 

Biedroń do sprawy odnosił się także w programie "Polityka na Ostro". Biedroń zapewniał, że jako ówczesny prezydent Słupska podjął w sprawie Pawła K. "zrobił więcej niż standardy wymagają".

 

prz/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze