Piast Gliwice mistrzem Polski! Kuriozalna bramka

Polska

Piłkarze Piasta Gliwice po raz pierwszy w historii wywalczyli mistrzostwo Polski. W ostatniej kolejce Ekstraklasy pokonali Lecha Poznań 1:0 (1:0). O wyniku zdecydowała fatalna postawa defensywy "Kolejorza" w 27. minucie gry. Nieporozumienie bramkarza i obrońcy wykorzystał Piotr Parzyszek.

Gliwiczanie rywalizowali w niedzielę o tytuł z broniącą trofeum warszawską Legią, którą wyprzedzali o dwa punkty. Legioniści równolegle grali u siebie z Zagłębiem Lubin. Piast potrzebował zwycięstwa, by niezależnie od wyniku spotkania w stolicy świętować.

 

Zespół trenera Waldemara Fornalika w tym sezonie na własnym stadionie przegrał tylko raz - w sierpniu z Legią 1:3. W rundzie finałowej gliwiczanie zdobyli 16 punktów w sześciu wcześniejszych meczach i to wywindowało ich na szczyt tabeli. 

 

Kuriozalna bramka

 

W sezonie zasadniczym gliwiczanie pokonali na własnym stadionie "Kolejorza" 4:0. W niedzielę gospodarze walczyli o tytuł, dla rywali wynik nie miał dużego znaczenia w kontekście miejsca w tabeli. Wyjściowy skład gości mocno różnił się od tego z poprzedniego ligowego meczu z Lechią Gdańsk. 

 

Jednak jeśli gliwiccy kibice, którzy wypełnili stadion niemal po brzegi, liczyli, że to będzie łatwe spotkanie, po pierwszej połowie mogli się czuć rozczarowani. Bo Lech postawił trudne warunki i Piast miał spore problemy z wypracowaniem sobie dobrych okazji podbramkowych. Sytuacja się zmieniła w 27. minucie spotkania, gdy jeden z zawodników gospodarzy zagrał piłkę za plecy obrońców Lecha. Rafał Janicki przepuścił futbolówkę licząc, że przejmie ją bramkarz Matus Putnocky, ale szybszy okazał się napastnik Piasta Piotr Parzyszek, który skierował ją do pustej bramki.   

 

 

Kolejne minuty przyniosły napór Lecha i ogromne problemy gliwickiej obrony. Jakub Szmatuła kilka razy uratował swój zespół od straty gola. Po główce Nikoli Vujadinovica gospodarzy uratował słupek. 

 

Drugą cześć ofensywnie zaczęli poznaniacy, spychając przeciwnika do defensywy. Znów było groźnie pod bramką Szmatuły. Gospodarze mieli problemy z wyjściem ze swojej połowy. Spore poruszenie na widowni wywołała informacja o prowadzeniu Zagłębia w Warszawie. W 63. minucie mogło być 1:1, gdyby Wołodymir Kostewycz trafił z ostrego kąta do pustej bramki.

 

Nieliczne kontry Piasta kończyły się najwyżej dośrodkowaniami na pole karne Lecha. Dopiero w ostatnim kwadransie gliwiczanie częściej budowali akcje zaczepne. W doliczonym czasie dobrej okazji nie wykorzystał Tomasz Jodłowiec. Po chwili sędzia zakończył spotkanie, a na trybunach zaczęła się feta.

 

"Grande Piast Gliwice"

 

Zespół Waldemara Fornalika do ostatniej kolejki rywalizował o tytuł z broniącą mistrzostwa Legią Warszawa. "Wojskowi" w rozgrywanym równolegle meczu jednak tylko zremisowali na własnym stadionie z KGHM Zagłębiem Lubin 2:2 (1:1). 

 

Piast Gliwice wygrał 13 z 16 ostatnich meczów. Łącznie gliwiczanie zgromadzili 72 punkty, a Legia 68. Trzecie miejsce zajęła Lechia Gdańsk (67 punktów), która w ostatnim meczu sezonu pokonała na własnym stadionie Jagiellonie Białystok 2:0 (1:0). 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

dk/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze