Pisarz Herman Wouk, autor "Wichrów wojny", zmarł w wieku 103 lat

Kultura
Pisarz Herman Wouk, autor "Wichrów wojny", zmarł w wieku 103 lat
pixabay.com/zdjęcie ilustracyjne

Herman Wouk, amerykański pisarz, autor bestsellerów: "Bunt na okręcie", "Wichry wojny" czy "Wojna i pamięć", zmarł w piątek w swym domu w Palm Springs na Florydzie w wieku 103 lat. Do ukończenia 104 lat zabrakło mu 10 dni.

O śmierci znanego powieściopisarza, który mieszkał przez wiele lat w Waszyngtonie, poinformowała jego agentka Amy Rennert.

 

Za powieść "Bunt na okręcie" został uhonorowany w 1952 roku nagrodą Pulitzera. Książkę sfilmowano, a główną rolę kapitana Queega zagrał Humphrey Bogart.

 

Na podstawie jego powieści "Wichry wojny" oraz "Wojna i pamięć", nakręcono w latach 80. ubiegłego wieku serial z wieloma znanymi aktorami, w tym Robertem Mitchumem; Wouk sam napisał scenariusz.

 

Opisywał wydarzenia XX wieku 

 

W swych książkach w epickiej formie opisywał wydarzenia XX wieku, takie jak Holocaust, brytyjskie naloty na Niemcy, wojnę na Pacyfiku.

Jego rodzice byli żydowskimi imigrantami; ojciec przyjechał do Nowego Jorku w 1905 roku z białoruskiego Mińska. Swą karierę pisarską Wouk rozpoczął, odbywając służbę wojskową podczas II wojny światowej jako oficer na pokładzie niszczyciela na Pacyfiku.

 

Jak pisze AP, Wouk był outsiderem w świecie literackim. Ernest Hemingway, James Joyce i wielu innych pisarzy XX wieku było nastawionych antyreligijnie lub co najmniej sceptycznie wobec wiary. Wouk stanowił część mniejszej grupy, w której skład wchodzili C. Lewis, Chaim Potok czy Flannery O'Connor, którzy otwarcie podtrzymywali swą wiarę.

 

Jednym z jego najbardziej wpływowych utworów była opublikowana w 1959 roku książka "To jest mój Bóg", stanowiąca obronę judaizmu. Przez większość życia czytał codziennie Talmud i prowadził wykłady na ten temat.

 

Był laureatem nagrody za całokształt twórczości przyznawanej przez Radę Książki Żydowskiej. W okresie, gdy mieszkał w Waszyngtonie, uczęszczał do synagogi w dzielnicy Georgetown, którą nieoficjalnie nazwano "synagogą Hermana Wouka".

 

Przyjaźnił się z wieloma znanymi ludźmi - od premierów Izraela Dawida Ben Guriona i Icchaka Rabina do laureatów literackiej Nagrody Nobla Saula Bellowa i Elie Wiesela.

 

Długowieczność Wouka zainspirowała Stephena Kinga do zatytułowania jednego z opowiadań: "Herman Wouk jeszcze żyje". 

maw/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze