"PO kłamie, zrobiłem więcej niż powinienem". Biedroń o zarzutach bierności w walce z pedofilią

Polska

- Platforma Obywatelska kłamie, zrobiłem więcej niż powinienem - tak Robert Biedroń odpowiedział w programie "Polityka na Ostro" na zarzuty o bierność w sprawie walki z pedofilią w czasach, gdy był prezydentem Słupska.

W środę szef klubu PO-KO Sławomir Neumann zarzucił Biedroniowi, że przed laty, gdy był prezydentem Słupska, w sprawie domniemanego pedofila zachował się, jak w filmie braci Sekielskich. - "Nie mów nikomu", tak się zachował - powiedział Neumann na briefingu prasowym.

 

Agnieszka Gozdyra przypomniała wcześniejsze wypowiedzi lidera Wiosny, w których wyjaśniał, że "zawiesił natychmiast podejrzanego instruktora tańca i wysłał dokumenty do prokuratury". Prokuratura natomiast informuje, że nie było dokumentów.

 

"Zawiesiłem tego faceta, nie musiałem tego robić" 

 

- Wysłanie dokumentów jest czymś innym niż zawiadomienie. Kiedy prokuratura rozpoczęła śledztwo, przekazaliśmy wszystkie informacje na temat tego pana. Współpracowaliśmy z prokuraturą – odpierał zarzuty Robert Biedroń w Polsat News. - Natychmiast zawiesiłem tego faceta, zleciłem wewnętrzne postępowanie. Zrobiłem więcej niż standardy tego wymagają - dodał.


- A co więcej? - dopytywała Agnieszka Gozdyra.


- Zawieszenie tego faceta, nie musiałem tego robić - odpowiedział Biedroń. 

 

Na wątpliwości dziennikarki, czy nie powinien zgłosić sprawy do prokuratury, Biedroń odparł: - Pani sprawdzi, jak robią inni prezydenci, jak robią hierarchowie kościelni. Nie musieli tego robić, to tego nie robili. Ja to zrobiłem. 

 

- To, co powiedział Sławomir Neumann pokazuje, jak brudna jest polityka. Takie kłamstwo z ust polityka PO pokazuje, jakie tam są standardy w tej partii, że są w stanie kłamać, naruszać pewną kulturę polityczną, żeby tylko kogoś poniżyć, obrazić – mówił lider Wiosny.


Uznał, że porównania, których użył Neumann są skandaliczne. - Dlatego jest ten pozew, dlatego czekam na decyzję sądu, bo takiej polityki nie można tolerować - mówił Biedroń. 

 

Komitet Wyborczy "Wiosna" chce przeprosin i 100 tys. zł odszkodowania

 

Komitet Wyborczy "Wiosna" w pozwie złożonym do sądu w trybie wyborczym domaga się od Sławomira Neumanna (PO-KE) przeprosin i zaprzestania podawania fałszywych informacji na temat reakcji Roberta Biedronia na przypadek pedofilii w Słupsku oraz 100 tys. zł odszkodowania. 

 

Na uwagę, że Neumann ucieszył się, że zobaczy w sądzie doniesienie, które do prokuratury w sprawie pedofila miał złożyć Biedroń, polityk zapytał: - Jakie doniesienie? To odwracanie kota ogonem. 

 

- Złożył pan doniesienie, czy nie? - próbowała sprecyzować Agnieszka Gozdyra. 

 

- Oczywiście, że nie. O czym my mówimy. Przecież to prokuratura wszczęła to postępowanie - odpowiedział Biedroń.

 

- Jakie dokumenty wysłał pan do prokuratury? - pytała dziennikarka.  

 

- Urząd przekazał wszystkie potrzebne informacje - wyjaśniał polityk i potwierdził, że zrobił to na prośbę prokuratury. - Ja się dowiedziałem o tej sprawie przecież z prokuratury. Nie wiedzieliśmy wcześniej o tej sprawie - sprecyzował.   

 

"Takiej polityki się brzydzę"

 

- Takiej polityki się brzydzę - stwierdził w końcu lider Wiosny, zapewniając, że politycy PO kłamią. - Najgorsza wersja polityki, jaką można uprawiać. Nie ma żadnego dowodu, że wiedziałem o tej sprawie, bo nie wiedziałem. I próba wciągnięcia mnie, sugerowania, że miałem z tym cokolwiek wspólnego, jest nieprawdziwa - podkreślił.

 

Ocenił, że PO robi to prawdopodobnie po to, by odwrócić uwagę od prawdziwego problemu. - Przez 8 lat PO nie zrobiła nic, żeby to, co było pod dywanem, kwestie związane z niejasnymi powiązaniami polityków i Kościoła rozwiązać. Ukrywanie pedofilii nie dzieje się przecież tylko za rządów PiS - spuentował. 

 

Wiosna nie pójdzie w sobotnim marszu Koalicji Europejskiej

 

Agnieszka Gozdyra pytała lidera Wiosny czy weźmie udział w sobotnim marszu Koalicji Europejskiej w Warszawie. Swój udział zadeklarował w nim m.in. przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Według zgłoszenia, w marszu ma wziąć udział 50 tys. uczestników.

 

- To jest marsz partyjny, organizowany przez Platformę Obywatelską. Będą pewnie działacze partyjni. Tusk będzie, bo kiedyś był przewodniczącym PO. Niech przejdą ulicami, niech pokażą swoje przywiązanie do Europy - mówił. - To nie jest marsz społeczny, obywatelski. My jesteśmy partią postępową, walczymy o wartości. Nie spodziewałbym się, żeby na tym marszu PO zadeklarowała coś specjalnego jeżeli chodzi o rozwiązanie nierówności kobiet i mężczyzn, o walkę ze smogiem - dodał. 

grz/luq/msl/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze