Los Angeles: pomyłka kontrolera lotu. Samolot w ostatniej chwili uniknął zderzenia z górą

Świat
Los Angeles: pomyłka kontrolera lotu. Samolot w ostatniej chwili uniknął zderzenia z górą
pixabay.com/stocksnap

Zderzeniem z górą mogła zakończyć się pomyłka kontrolera, nakazująca skręcić pilotowi samolotu w złym kierunku. Błąd mógł wynikać ze zmiany trasy lotu, spowodowanej trudnymi warunkami atmosferycznymi. Maszyna uniknęła katastrofy, "o włos" mijając jeden ze szczytów.

Złe warunki pogodowe spowodowały, że w dniu incydentu samoloty nie były kierowane na trasę nad Pacyfikiem. Zmienione tory lotów wprowadziły w błąd jednego z kontrolerów, którego pomyłka mogła doprowadzić do tragedii.

 

Boeing 777 linii lotniczych "Eva Air" leciał  z Los Angeles do stolicy Tajwanu – Tajpej. Piloci samolotu usłyszeli dwa komunikaty. Pierwszy z nich nakazywał skręcić o 180 stopni w lewo. Po rozpoczęciu manewru, kontroler zmienił instrukcję, nakazując skręcić w prawo. Samolot musiał zwiększyć swoją prędkość, aby uniknąć zderzenia z innym Boeingiem linii Air Canada.

 

- Co robisz? Skręć na południe, teraz na południe. Przestań się wznosić – krzyczał kontroler.

 

Sprzeczne informacje

 

W wyniku błędu, samolot prawie uderzył w wierzchołek Mount Wilson – szczytu w górach San Gabriel w Kalifornii. Maszyna przeleciała około 487 metrów od góry. Po bezpiecznym lądowaniu w Tajpej, piloci stwierdzili, że przyczyną incydentu były sprzeczne informacje uzyskane od kontrolera.

 

- Winowajca pomylił kierunki – mówiąc "w lewo", miał na myśli "w prawo". Przez błąd maszyna znalazła się w niebezpiecznej odległości od terenu i przeszkód – poinformowała  w raporcie Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu. Piloci potwierdzili również, że byli zdezorientowani różnymi instrukcjami otrzymanymi w krótkim czasie, a polecenie skrętu na południe bez określenia dokładnego stopnia manewru, tylko pogorszyło sytuację.

rob/luq/ independent.co.uk

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze