"Wyborcy o to nie pytają". Waszczykowski o filmie braci Sekielskich

Polska

- Filmu nie widziałem, wyborcy o to nie pytają - mówił w "Graffiti" w Polsat News były szef MSZ Witold Waszczykowski o "Tylko nie mów nikomu" braci Sekielskich. - Jakaś próba stworzenia zadymy, zwrócenia uwagi na temat zastępczy - skomentował natomiast próbę wyświetlenia filmu na fasadzie budynku przy Katedrze Polowej Wojska Polskiego.

W sobotę na oficjalnym profilu Tomasza Sekielskiego na kanale YouTube premierę miał dokument pt. "Tylko nie mów nikomu", w którym przedstawione zostały przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich przez osoby duchowne.

 

W dwugodzinnym dokumencie Sekielskiego znalazły się m.in. wywiady z ofiarami księży, zapis konfrontacji ofiar i księży, rozmowy z psychologiem i prawnikami. Można zobaczyć zdjęcia bohaterów sprzed lat, kamera towarzyszy im w podróżach do miejsc, w których - jak opisują - dochodziło do molestowania.

 

- Gdyby ktoś miał poważny interes w wyjaśnieniu patologicznego zjawiska, to zrobiłby to nie w kampanii wyborczej, tylko po kampanii wyborczej - stwierdził Waszczykowski w "Graffiti". Na uwagę, że jesteśmy w ciągłej kampanii wyborczej odpowiedział, że kampania do wyborów parlamentarnych "zacznie się we wrześniu, będzie kilka miesięcy żeby wyjaśnić spokojnie sprawę".

 

Były szef polskiej dyplomacji dodał, że to sprawa dla prokuratury. - Są to przypadki które podpadają pod kodeks karny - mówił gość Piotra Witwickiego.

 

- Przed 1989 r. pedofilstwo też było karane. Dlaczego nie ukarano wtedy tych ludzi? - pytał były minister.

 

"To będzie jakaś falandyzacja prawa europejskiego"


19 marca w TSUE odbyła się rozprawa w sprawie pytań Sądu Najwyższego dotyczących m.in. zdolności KRS do wykonywania konstytucyjnego zadania stania na straży niezależności sądów. Przedstawiciele polskich władz przekonywali wtedy, że KRS to organ niezależny; innego zdania byli pełnomocnicy reprezentujący Sąd Najwyższy. Zgodnie z podjętą decyzją, 23 maja opinię w tej kwestii wyda rzecznik generalny TSUE. Będzie ona wstępem do orzeczenia, które w TSUE najprawdopodobniej zapadnie pod koniec czerwca lub w lipcu.

 

Waszczykowski, odnosząc się do działań Trybunału stwierdził, że "stygmatyzuje się nas, próbuje rozliczyć za zmiany jakie wprowadziliśmy kilka lat temu". - Nigdzie w dokumentach prawnie wiążących nie ma definicji samorządności, modelu Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego, KRS-u. Są państwa członkowskie, które nie maja niektórych z tych instytucji - zaznaczał były szef MSZ.

 

Dodał, że "jest bardzo ciekawy" wyroku. - To będzie jakaś falandyzacja prawa europejskiego, lub jak mówię "timmermansizacja" państwa prawnego, bo nie ma podstawy prawnej żeby nas rozliczać za reformę wymiaru sprawiedliwości - mówił Waszczykowski, parafrazując sformułowanie użyte po raz pierwszy przez publicystkę Ewę Milewicz, kiedy opisywała działania wiceszefa kancelarii Lecha Wałęsy Lecha Falandysza, który usprawiedliwiał działania państwa na granicy prawa. 

 

- Jestem ciekaw na jakiej podstawie zostanie wyrok podjęty. Do jakiego dokumentu Unii Europejskiej, który myśmy ratyfikowali się odwołają - zastanawiał się Waszczykowski. 

 

"Naturalna decyzja"

 

Pytany o odwołanie spotkania delegacji izraelskiej z polskimi urzędnikami po tym, jak w ostatniej chwili zmieniono jej skład, nazwał tę decyzję "naturalną".

 

- Gospodarz musi przygotować się do tego, jeśli chce podjąć rozmowę na takim szczeblu i w takim temacie, albo w ogolę nie podejmować rozmów, jeśli go to nie interesuje - mówił Waszczykowski.

 

- Państwo Izrael nie wysuwa żadnych roszczeń wobec Polski, jak również diaspora żydowska nie wysuwa żadnych roszczeń materialnych. Mamy do czynienia z miękkim lobbingiem, aby po pierwsze ustawowo rozwiązać sprawę restytucji mienia. My nie mamy tego, projekt ustawy został zawetowany przez prezydenta Kwaśniewskiego, natomiast można tego dochodzić indywidualnie. Druga kwestia, mienie bezspadkowe, zgodnie z prawem każdego państwa, przechodzi na skarb państwa. Są sugestie, żeby cześć tego mienia przechodziła na instytucje zajmujące się się np. pamięcią o Holocauście. To nie jest prawo, to są sugestie polityczne - wyjaśniał.

 

Dotychczasowe odcinki programu "Graffiti" można obejrzeć tutaj.   

jm/zdr/ Polsat News, polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze