Zniszczyła młotkiem zabytkową figurę w warszawskim parku. "Akt niewiarygodnego barbarzyństwa"

Kultura

Młoda dziewczyna, nastolatka, która sama nazywa siebie blogerką i aktorką, zniszczyła w warszawskim parku zabytkową figurę amora. Wszystko nagrała i wrzuciła do internetu. Zszokowany jej zachowaniem stołeczny konserwator zabytków natychmiast zawiadomił policję i prokuraturę.

70-letnia rzeźba została zniszczona w kilka sekund. - To jest skandal - powiedział Patryk Lubioński, mieszkaniec Dolinki Szwajcarskiej, gdzie stoi rzeźba. 

 

Tzw. Dolinka Szwajcarska to ścisłe centrum Warszawy. Wokół są ambasady, Sąd Apelacyjny, najdroższe kancelarie adwokackie i najdroższe sklepy. Park publiczny powstał w tym miejscu w XIX w., z kawiarniami, altanami w stylu architektury szwajcarskiej, stąd dzisiejsza nazwa.

 

"Niech się za to weźmie policja"

 

- To zabytek. Jeżeli oni są niedokształceni, rodzice nie mają pojęcia bądź są przyjezdni, nie wiedzą, co to jest dla warszawiaka, to niech się za to weźmie policja, prokuratura i niech coś z tym zrobią - stwierdziła pani Ewa, mieszkanka Dolinki Szwajcarskiej. 

 

Największym osiągnięciem nastolatki był dotychczas udział w reklamie jednego z banków, który - po filmie, na którym dziewczyna niszczy  rzeźbę - natychmiast wycofał reklamę z jej udziałem.
   

- Jest to akt niewiarygodnego barbarzyństwa, który mogę porównać do tych dramatycznych obrazów, które widzieliśmy, kiedy w Afganistanie niszczono ogromne posągi Buddy - uznał prof. Jerzy Miziołek, dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie. 

 

- Głupota jakaś i chęć zwrócenia na siebie uwagi. Co powodowało ta panią, nie wiem - mówiła krytyk sztuki Monika Małkowska. 

 

"Nigdy już nie wróci do znakomitej klasy artystycznej"

 

- Zostało uszkodzone bezpowrotnie dzieło sztuki, które do tej pory cieszyło tysiące ludzi, a od dzisiaj jest dziełem okaleczonym. Jeśli nawet je zrekonstruujemy ono nigdy już nie wróci do swojej pierwotnej, znakomitej klasy artystycznej - podkreśla prof. Miziołek. 

 

Rzeźba pochodzi 1951 r. - Jest oczywiście dziełem sztuki. Po dokonanych zniszczeniach wymaga konserwacji - przyznał prof. Jakub Lewicki, wojewódzki konserwator zabytków. 

 

Śledztwo w sprawie zniszczenia rzeźby prowadzi policja. Według art. 108 ustawy o ochronie zabytków przestępstwo zagrożone jest karą od pół roku do 8 lat pozbawienia wolności.  

grz/ polsatnews.pl, "Wydarzenia"

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze