Partia Wiosna wyświetliła film Sekielskiego na płocie prywatnej posesji arcybiskupa Głódzia

Polska
Partia Wiosna wyświetliła film Sekielskiego na płocie prywatnej posesji arcybiskupa Głódzia
PAP/Łukasz Gągulski

Dokument Tomasza Sekielskiego o pedofilii w Kościele Katolickim "Tylko nie mówi nikomu" został wyświetlony w poniedziałek 13 maja, o godzinie 21:00 na płocie prywatnej rezydencji abp. Sławoja Leszka Głódzia, która mieści się na gdańskiej Oruni, przy ulicy Brzegi. Akcję zorganizowali przedstawiciele partii Wiosna. Głódź zapytany o zdanie na temat filmu odpowiedział, że "nie ogląda byle czego".

 

Nie doszło do pokazu w Warszawie

 

W poniedziałek wieczorem organizatorzy ustawili projektor na stołecznym pl. Krasińskich i zamierzali wyświetlić film "Tylko nie mów nikomu" na fasadzie budynku przylegającego z prawej strony do Katedry Polowej Wojska Polskiego. Przed projektorem ustawiło się kilku funkcjonariuszy policji uniemożliwiając projekcję.

 

Jeden z obecnych na miejscu policjantów powiedział organizatorom, że administrator budynku nie wyraził zgody na projekcję na fasadzie. Kiedy policjant poinformował, że projektor zostanie zajęty, Biedroń protestował stwierdzając, że nie ma do tego podstawy prawnej. Mówił, że jeden z policjantów powiedział wcześniej, że była tylko próba projekcji.

 

Policjant - podczas gdy zabierany był sprzęt - odpowiadał, że w pewnym momencie "wiązka światła poszła". Na zajęcie sprzętu zebrani zareagowali okrzykami: "hańba, hańba" i "cenzura, cenzura". "Tak wyglądała projekcja filmu, który miał pokazać prawdę o kościele, a skończyło się aresztowaniem rzutnika" - skomentował Biedroń.

 

 

- Polacy zobaczyli prawdę. Możecie aresztować miliony rzutników, ale prawdy nie aresztujecie - dodał. Biedroń zapowiedział, że podobne projekcje będzie organizował w całej Polsce.

 

Zapytany przez dziennikarzy, czy nie mógł zorganizować projekcji w kinie lider Wiosny odpowiedział: "Chodzi o to, żeby Kościół zobaczył coś, czego Leszek Sławoj Głódź nie chce zobaczyć. Oni odwracają głowę od tego".

 

Należąca do organizatorów wydarzenia prawniczka Anna Tarczyńska podkreślała, iż wcześniej została poinformowana, że sprzęt zostanie zabrany jeśli będzie wyświetlany film i jako podstawę podawano art. 63a Kodeksu wykroczeń. "Przeczytałam dokładnie ten przepis on nie jest w żaden sposób podstawą prawną do takich działań" - stwierdziła. "A już przede wszystkim nie można rekwirować tego sprzętu, bo nawet przez moment nie doszło do wyświetlenia filmu" - dodała.

 

Przywołany artykuł Kodeksu wykroczeń mówi, że "Kto umieszcza w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym ogłoszenie, plakat, afisz, apel, ulotkę, napis lub rysunek albo wystawia je na widok publiczny w innym miejscu bez zgody zarządzającego tym miejscem, podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny". 

 

Film Sekielskiego

 

W sobotę na oficjalnym profilu Tomasza Sekielskiego na kanale YouTube premierę miał dokument pt. "Tylko nie mów nikomu", w którym przedstawione zostały przypadki wykorzystywania seksualnego małoletnich przez osoby duchowne.

 

W dwugodzinnym dokumencie braci Tomasza i Marka Sekielskich znalazły się m.in. wywiady z ofiarami księży, zapis konfrontacji ofiar i księży, rozmowy z psychologiem i prawnikami.

 

Można tam także zobaczyć zdjęcia bohaterów sprzed lat, kamera towarzyszy im w podróżach do miejsc, w których - jak opisują - dochodziło do molestowania.

maw/hlk/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze