Ks. biskup Milewski: klerycy w seminarium powinni obejrzeć film braci Sekielskich

Polska

- Oglądając film czułem przede wszystkim wściekłość na przestępców w sutannach, na tych którzy zrobili krzywdę niewinnym, bezbronnym dzieciom - powiedział w programie "Wydarzenia i Opinie" ks. bp pomocniczy diecezji płockiej Mirosław Milewski. Duchowny przyznał, że po obejrzeniu filmu braci Sekielskich "łomotało mu serce", choć takimi sprawami "zajmuje się w diecezji od ponad 10 lat".

Film dokumentalny o pedofilii wśród duchownych - "Tylko nie mów nikomu" - autorstwa Tomasza Sekielskiego i jego brata Marka, miał premierę w sobotę 11 maja. Dokument, który przestawia historię ofiar księży, jest dostępny za darmo na platformie youtube.com.

W ciągu trzech dni produkcja zanotowała ponad 8,4 mln wyświetleń.

 

Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro w poniedziałek powołał zespół prokuratorów, którego zadaniem jest przeprowadzenie analizy zdarzeń przedstawionych w filmie T. Sekielskiego. Rzeczniczka PiS Beata Mazurek dodała, że we wtorek rząd, w ramach walki z pedofilią, przedstawi "konkrety".

 

"Czułem wściekłość na przestępców w sutannach"

 

- Oglądając ten film czułem przede wszystkim wściekłość na przestępców w sutannach, na tych którzy zrobili krzywdę niewinnym, bezbronnym dzieciom - powiedział w programie "Wydarzenia i Opinie" bp pomocniczy diecezji płockiej Mirosław Milewski. W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim przyznał, że po obejrzeniu filmu "łomotało mu serce", choć takimi sprawami "zajmuje się w diecezji od ponad 10 lat".

 

- Spotykam się i z ofiarami i z przestępcami, ale film braci Sekielskich zrobił na mnie duże wrażenie - dodał bp Milewski.

 

Biskup powiedział, że po obejrzeniu produkcji poszedł do swojej małej prywatnej kapliczki w domu i modlił się. - Szukałem pokoju serca, ale modliłem się po prostu za te biedne ofiary, teraz dorosłych ludzi. Jednocześnie prosiłem pana Boga o sprawiedliwość - dodał hierarcha.

 

"Problem »lawendowej mafii« jest związany z pedofilią"

 

W programie został zaprezentowany fragment filmu, w którym były kapelan Lecha Wałęsy ks. Franciszek Cybula (zmarły w lutym 2019 r.) przyznawał się do molestowania nieletnich. Bogdan Rymanowski wskazał, że ksiądz przez całe życie "żył w poczuciu bezkarności".

 

- Wiemy, że jego wczesna przeszłość też była mroczna (był tajnym współpracownikiem SB - red.) i jest to kwestia sumienia. Zabrakło mu czegoś takiego, jak rozeznawanie czym jest dobro, a czym zło. Osobiście głęboko mu współczuję. Stanął już na Sądzie Bożym - skomentował bp Milewski.

 

- Myślę, że jego przeszłość (współpraca z SB - red.) wiąże się z tym co robił jako kapelan, czyli wykorzystanie seksualne niewinnych dzieci - dodał biskup. Milewski zgodził się ze słowami prowadzącego program, że kościół "płaci ogromną cenę, za nieprzeprowadzenie lustracji". - Natomiast wydaje mi się, że nie można zrozumieć problemu tego co się dzieje dzisiaj w Kościele, że nie będzie rozwiązać problemu pedofilii w kościele bez dotknięcia problemu "lawendowej mafii", czyli osób, które mają skłonności homoseksualne, czy są homoseksualistami. Jest to bezpośrednio powiązane z pedofilią - zapewnił duchowny.

 

Milewski zaznaczył, że do seminariów nie powinno się przyjmować osób o skłonnościach homoseksualnych zgodnie z wytycznymi z 2005 r.

 

"Od osądzania biskupów jest papież Franciszek"

 

Gdański arcybiskup Sławoj Głódź odnosząc się do filmu braci Sekielskich zaznaczył, że "byle czego nie będzie oglądał". Bogdan Rymanowski zapytał biskupa Milewskiego "czy tak powinien reagować, tak wysoko postawiony hierarcha".

 

- Pewnie tam było dużo emocji, pewnie jakiś mikrofon podsunięty z boku, każdy ma prawo do jakieś ekspresji. Ja pewnie bym tak nie powiedział, natomiast moją odpowiedzią na ten film jest wizyta u pana w studiu i rozmowa o tym co w tym filmie jest i sytuacji po tym filmie - odpowiedział biskup.

 

Z filmu wynika, że arcybiskup Głódź miał wiedzieć o zbrodniach Cybuli. Biskup Milewski zaznaczył, że "od osądzania biskupów jest papież Franciszek". - Jeżeli były jakieś braki, albo złe zachowanie ze strony arcybiskupa, to od tego jest papież Franciszek. Ja nie podejmuję się oceny, ani recenzowania - zaznaczył duchowny.

 

"Trudno mi komentować słowa polityków"

 

Bogdan Rymanowski pytał swojego gościa, czy film "Tylko nie mów nikomu" powinni zobaczyć wszyscy biskupi.

 

- Nawet więcej. Uważam, że w seminarium klerycy powinni ten film obejrzeć. Potem bym z każdym z nich rozmawiał i pytał go o jego zdanie na ten temat. Jeśli miałby takie myślenie, że coś w przyszłości mógłby zrobić, to bym go usuwał z seminarium - zapewnił biskup.

 

Prowadzący program przypomniał, że według marszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego, film "atakuje Kościół" i jest "zbieżny z terminem wyborów".

 

-  Trudno mi komentować słowa polityków, bo ich wypowiedzi rządzą się swoimi prawami. Ja mówię, co ja czuję - przypomniał duchowny, który zapewnił, że w przypadku publikacji tego filmu prawdopodobnie "żaden termin nie byłby dobry".

 

- Pytanie, czy to jest atak w Kościół? Oczywiście można mieć takie odczucia. Ja widzę to w ten sposób: to jest film trudny, bolesny dla Kościoła, ale myślę, że jest bardzo ważny. Ja go nie traktuję w kategoriach żadnego ataku. Uważam, że to może być katalizator pewnych zmian - dodał ks. bp Milewski.

 

"Postawa ks. Olejniczaka to dobry przykład dla przestępców w sutannach"

 

Bogdan Rymanowski przypomniał, że ks. bp Milewski był osobą, do której zgłosił się Marek Lisiński - ofiara księdza pedofila. Podczas wizyty w Watykanie papież Franciszek ucałował ręce Lisińskiego. Teraz mężczyzna ma żal do diecezji płockiej, że człowiek, który go molestował nadal jest księdzem.

 

- My, myślę tutaj o biskupach w Płocku, dążymy do tego, by został usunięty z kapłaństwa. On został osądzony i skazany, ta decyzja została przesłana nam z Rzymu. Natomiast my uznaliśmy, że nie powinien być księdzem i wszczęliśmy kolejne postępowanie - powiedział ks. biskup Milewski.

 

Duchowny skomentował też postawę ks. Olejniczka, który po premierze filmu sam poprosił o usunięcie go ze składu kapłańskiego. - To jest dobry przykład dla wszystkich przestępców w sutannach skazanych, ale też tych, którzy nie są skazani, ale mają na sumieniu złe rzeczy - zapewnił biskup, który dodał, że te osoby "nie powinny bruździć im w Kościele".

 

"Dotknęło mnie sprofanowanie obrazu Matki Bożej"

 

Bogdan Rymanowski przypomniał, że w Płocku Elżbieta Podleśna wraz z innymi osobami ponaklejała wizerunki Matki Boskiej Częstochowskiej z tęczową aureolą na przenośnych toaletach i śmietnikach. Podleśna została zatrzymana przez policję.

 

- Ja taki obrażalski nie jestem. Ale jako człowieka wierzącego, biskupa dotknęło mnie głęboko sprofanowanie obrazu Matki Bożej. Natomiast trudno mi komentować działania policji, ale gdybym był policjantem może dałbym się wyspać tej pani. Może nie zatrzymywałbym jej o 6 rano, ale o 8:30 lub 9 z nią porozmawiał - zapewnił duchowny.

 

- Policja kieruje się swoją logiką, swoimi prawami i niech robi swoje i tę sprawę też wyjaśni - dodał ks. biskup Milewski.

 

Dotychczasowe odcinku programu "Wydarzenia i Opinie" można obejrzeć tutaj.

grz/hlk/bas/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze