Ksiądz z filmu Sekielskich poprosił o przeniesienie do stanu świeckiego. Został już zawieszony

Polska

"Ksiądz Dariusz Olejniczak złożył do papieża Franciszka prośbę o przeniesienie do stanu świeckiego. Prośbę umotywował złamaniem zakazu sądowego. Wbrew niemu, podejmował działalność związaną z pracą z dziećmi i młodzieżą" - informuje ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik archidiecezji warszawskiej. Dodał, że kard. Nycz zawiesił go w wykonywaniu czynności kapłańskich w marcu 2018 r.

"Ksiądz Dariusz Olejniczak, po złożeniu prośby na ręce kard. Kazimierza Nycza, opuścił dotychczasowe miejsce pobytu w seminarium misyjnym w Warszawie" - podał ks. Śliwiński. 

 

"Odchodząc wyraził skruchę i zapewnił, że będzie w pełni współpracował z organami państwowymi" - głosi treść oświadczenia. 

 

Ks. Olejniczak zawieszony

 

"Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz zawiesił ks. Dariusza Olejniczaka w wykonywaniu czynności kapłańskich niezwłocznie po tym, jak organa ścigania poinformowały, że prowadzą przeciwko niemu postępowanie o złamanie sądowego zakazu, w marcu 2019 r." - poinformował ks. Śliwiński.

 

Dodał, że przed Świętami Wielkanocnymi o sprawie została poinformowana Stolica Apostolska. 

 

"Postępowanie kanoniczne w sprawie naruszenia zakazu sądowego byłoby kontynuowane dopiero po tym, jak organa ścigania ustaliłyby stan faktyczny. W obecnej sytuacji, gdy ks. Dariusz Olejniczak sam poprosił papieża Franciszka o przeniesienie do stanu świeckiego, procedura karna zmieniła swój charakter i zakończy się - jak można się spodziewać - szybkim przyjęciem tej prośby przez papieża" - podkreślił ks. Śliwiński.

 

"Przyznał się, że takie coś nastąpiło"

 

- Wyrażamy głębokie ubolewanie z tego powodu, że takie coś nastąpiło - powiedział ks. Śliwiński zapytany, jak to jest możliwe, że ks. Olejniczak złamał zakaz sądowy i ukrył to przed przyznanym mu przez władze kościelne kuratorem. Jak dodał, ks. Olejniczak nie poinformował swojego kuratora o planowanych aktywnościach związanych z jego ograniczoną posługą kapłańską, a proboszczowie parafii, do których był zapraszany nie wiedzieli, że ks. Olejniczak posiada taki zakaz.

 

Ks. Dariusz Olejniczak pojawił się w filmie "Tylko nie mów nikomu" braci Sekielskich. Duchowny w przeszłości odbył wyrok za wykorzystywanie nieletnich.  Oprócz kary więzienia zasądzono dożywotni zakaz pracy z dziećmi. Tymczasem w reportażu Sekielskich ujawniono m.in., że duchowny prowadził w Malborku rekolekcje dla dzieci.

 

- Mamy tutaj do czynienia z tym, do czego ksiądz Dariusz przyznał się w prośbie złożonej do papieża Franciszka, że złamał po pierwsze sądowy zakaz, a po drugie nie poinformował kuratora, nie konsultował z nim swoich aktywności, swoich planów duszpasterskich - powiedział ks. Przemysław Śliwiński, rzecznik archidiecezji warszawskiej. Jak dodał, ks. Olejniczak "wyrażając skruchę przyznał się, że takie coś nastąpiło".

 

"Po to zostali ustanowieni kuratorzy, żeby nie dochodziło do tego typu sytuacji"

 

Rzecznik archidiecezji został zapytany o to jak to możliwe, że proboszczowie parafii, w których ks. Olejniczak głosił rekolekcje nie wiedzieli o jego zakazie sądowym. - Nie wiedzieli z tego powodu, że nie mieli jak się dowiedzieć, ponieważ ksiądz Dariusz im o tym nie powiedział. On po prostu nie powinien zgodzić się w ogóle na taką propozycję, nie powinien mieć planów związanych z głoszeniem rekolekcji. Zrobimy wszystko, żeby taka sytuacja w przyszłości się nie powtórzyła. Jak to będzie zrobione, poinformujemy o tym na pewno - powiedział ks. Śliwiński. 

 

- Po to zostali ustanowieni kuratorzy, żeby nie dochodziło do tego typu sytuacji, nadużyć, żeby wyroki sądowe i dekrety władz kościelnych, jak tu miało miejsce, były wykonywane i była pewnego rodzaju kontrola. Co zawiodło? Co spowodowało, że coś takiego nastąpiło? Musimy oczywiście to dokładnie przebadać i na pewno poinformujemy państwa, opinię społeczną po to, by do takich sytuacji więcej nie dochodziło - powiedział ks. Śliwiński pytany, jak to możliwe, że wiedza na temat takich wyroków nie jest w Kościele powszechna.  

 

- Chciałem nadmienić, że Stolica Apostolska dowiedziała się od władz archidiecezji warszawskiej o tej sprawie, o tym wykroczeniu, o tym, że ksiądz, który ma wyrok związany z nadużyciami seksualnymi złamał zakaz sądowy - dodał. Jak powiedział, informacja ta została przekazana do Watykanu kilka tygodni temu po tym, jak władze archidiecezji dowiedziały się, że jest podejrzenie o złamaniu tego zakazu.

 

"Nie jestem pewien, czy po przeniesieniu do stanu świeckiego, procedura kościelna będzie kontynuowana"

 

- Oczekiwaliśmy teraz zakończenia procesu ze strony organów ścigania po to, żeby kontynuować dochodzenie kościelne. Natomiast fakt, że ksiądz Dariusz Olejniczak sam poprosił władze kościelne o przeniesienie do stanu świeckiego w tym momencie w jakiś sposób zamyka tę sprawę, aczkolwiek będzie ona kontynuowana przez władze państwowe - powiedział. 

 

Rzecznik zapewnił, że władze archidiecezji warszawskiej nie wiedziały wcześniej o tym, że "ksiądz Dariusz Olejniczak planuje jakiekolwiek rekolekcje". W momencie uzyskania takich informacji kard. Kazimierz Nycz zawiesił księdza Dariusza oraz skierował do zamieszkania w ośrodku misyjnym w Warszawie

  

- Trudno mi rozmawiać o procedurach, bo jednak mam przed oczami ten film i te wszystkie wypowiedzi poszkodowanych osób, które w tym momencie są dla nas najważniejsze, żeby jak najbardziej odpowiedzialnie się tym zająć. Z tego powodu sądzę, że dokładne mówienie o procedurach pozostawmy sobie jeszcze, ponieważ nie jestem pewien, czy w wypadku, kiedy ksiądz jest już, czy będzie przeniesiony do stanu świeckiego, czy procedura kościelna będzie kontynuowana -  dodał. 

 

"Tylko nie mów nikomu"

  

W sobotę 11 maja premierę miał film dokumentalny o pedofilii wśród duchownych - "Tylko nie mów nikomu" - autorstwa Tomasza Sekielskiego i jego brata Marka. Dokument, który przestawia historię ofiar księży, jest dostępny za darmo na platformie youtube.com. Przez weekend film miał ponad 6,5 miliona wyświetleń i wywołał lawinę komentarzy ze strony polityków, którzy podnoszą m.in. kwestię zaostrzenia kar za pedofilię.   

 

 

- Przygotowaliśmy zmiany w Kodeksie karnym, gdzie te przestępstwa będą karane bardzo surowo, dużo surowiej niż obecnie. Dzisiaj bardzo często zapada nawet wyrok z zawieszeniem, praktycznie żadna kara, jak to się mówi: "w zawiasach" czyli w ogóle. Otóż nie będzie "zawiasów", będą surowe kary, być może nawet do 30 lat więzienia" - powiedział Jarosław Kaczyński podczas niedzielnej konwencji PiS w Szczecinie.

 

 

Prymas Polski po filmie Sekielskich: przepraszam za każdą ranę zadaną przez ludzi Kościoła. Zobacz wideo: 

 

pgo/ polsatnews.pl, Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze