Sellin: nie wierzę, żeby nauczyciele mogli stać za alarmami bombowymi w szkołach

Polska

- Było widać, że niektórzy najbardziej zagorzali strajkujący nauczyciele i liderzy związkowi byli zainteresowani, żeby w sprawie egzaminów coś nie wyszło. Wyraźnie mówiłem jednak, że nie wiążę tego z tymi przestępstwami, jakimi są fałszywe alarmy - podkreślił w programie "Punkt Widzenia" wiceminister kultury Jarosław Sellin.

W programie prowadzący Grzegorz Jankowski przytoczył czwartkową wypowiedź Sellina z "Radia ZET". - Ja bym tutaj oczywiście takiej łączności nie robił, bo nie wiadomo, kto te alarmy wszczyna. Natomiast faktem jest, że niestety jakaś część, podkreślam to mocno, jakaś część strajkujących nauczycieli czy też liderów związkowych strajkujących w kwietniu sygnalizowała, że jest zainteresowana tym, żeby nie doszło do egzaminów ósmoklasistów, żeby nie doszło do egzaminów gimnazjalistów, żeby się nie udały matury. Jednak był ten element bardzo nieprzyjemny i myślę, że źle odbierany społecznie - powiedział Sellin.


- To, co powiedziałem, jest prawdą. Było widać, że niektórzy może najbardziej zagorzali strajkujący i liderzy związkowi byli zainteresowani, żeby w sprawie egzaminów coś nie wyszło. Wyraźnie mówiłem, zapytany trzykrotnie, czy wiążę to z tymi przestępstwami, jakimi są fałszywe alarmy, wyraźnie mówiłem, że nie wiążę - zaznaczył Sellin.

 

"Prędzej czy później dowiemy się, kto to zrobił"


- Oddzielam te dwie sprawy. Nie wierzę w to, żeby nauczyciele mogli coś takiego robić. To zrobiła najprawdopodobniej jakaś dobrze zorganizowana grupa przestępcza, która użyła nowoczesnych metod, żeby te alarmy wszcząć. Jestem pewien, ze dowiemy się prędzej czy później, kto to zrobił i że polskie służby będą w tej sprawie skuteczne - podkreślił wiceminister.


Zapytany Grzegorz Jankowskiego, czy nie obawia się pozwu, który zapowiedział przeciwko niemu szef ZNP Sławomir Broniarz, Sellin odpowiedział: "niech przewodniczący Broniarz dokona trochę wysiłku i przeczyta moje wywiady, a nie czyta tylko tzw. leady, tworzone przez dziennikarzy, które mają na ogół formę uproszczoną lub zmanipulowaną". - Troszkę wysiłku - dodał.

 

Fałszywe alarmy

 

W poniedziałek, wtorek i w środę do szkół ponadgimnazjalnych docierały maile o podłożonych ładunkach wybuchowych. W poniedziałek, w pierwszym dniu matur, 122 szkoły zgłosiły do okręgowych komisji egzaminacyjnych, że otrzymały drogą mailową informacje o podłożeniu ładunku wybuchowego. We wtorek, w drugim dniu sesji egzaminacyjnej, takich sygnałów było 663. Wszystkie alarmy okazały się fałszywe.

 

W środę Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w tej sprawie.

prz/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze