Tusk: nikt nie powinien z pragnienia zwycięstwa czynić pragnienia unicestwienia oponenta

Polska
Tusk: nikt nie powinien z pragnienia zwycięstwa czynić pragnienia unicestwienia oponenta
PAP/ Marcin Obara

- Każdy ma prawo do marzeń o zwycięstwie: w sporcie, w życiu i w polityce, ale nikt nie powinien z tego pragnienia zwycięstwa czynić pragnienia unicestwienia przeciwnika lub oponenta, bo my będziemy tu razem ze sobą żyli - powiedział w piątek szef Rady Europejskiej, były premier Donald Tusk.

Tusk, który odebrał w piątek wieczorem nagrodę Człowieka Roku "Gazety Wyborczej" przypomniał, że wkrótce Polacy wybiorą swoich eurodeputowanych, a później parlamentarzystów i "ktoś wygra, a ktoś przegra".

 

- Ale zwycięstwo w wyborach - ja w życiu doświadczyłem dużo porażek i dużo zwycięstw i wiem o czym mówię - nie oznacza, że oponenci znikną z pola widzenia. My w Polsce będziemy żyli ze sobą przez najbliższe 5, 10, 100, 200 lat - ci, którzy wybierają proeuropejską koalicję i ci, którzy wybierają PiS; ci, którzy są głęboko przywiązani do Kościoła, nawet jeśli czasami drażni ich polityczne zaangażowanie duchownych i ci, którzy uznają, że świeckie państwo jest dla nich najwyższym priorytetem; my będziemy tu razem ze sobą żyli - podkreślił Tusk.

 

- Każdy ma prawo do marzeń o zwycięstwie: i w sporcie, w życiu, i w polityce, ale nikt nie powinien z tego pragnienia zwycięstwa czynić pragnienia unicestwienia przeciwnika lub oponenta - podkreślił.

 

"To od nas zależy, czy temperatura sporu podniesie się jeszcze bardziej"

 

- Tutaj w Polsce, i to jest takie przesłanie, jeśli mogę sobie na nie pozwolić, to od nas zależy, jak mówię "od nas" to mówię konkretnie o dzisiejszych aktorach tej uroczystości (...) to w dużej mierze od nas zależy, czy temperatura sporu podniesie się jeszcze bardziej, czy opadnie do jakiegoś takiego akceptowalnego napięcia - powiedział Tusk.

 

- To w dużej mierze od nas zależy, czy odnajdziemy w sobie gotowość odgadywania emocji, tych wszystkich, którzy od nas się odwracają, bo będziemy dalej z nimi żyć w Polsce i Polskę budować - dodał.

 

Podkreślił, że "nie możemy myśleć o tym co się dzisiaj dzieje w Polsce w taki jednostronny sposób".- "Najprościej jest zrzucić, a powodów jest dużo, całą odpowiedzialność na tych, z którymi jesteśmy w politycznym sporze czy konflikcie. Ale to jest zbyt łatwe, żeby było skuteczne - powiedział Tusk.

 

Zaznaczył, że "te wielkie dzieła polityczne, które zbudowały niepodległą i żyjącą w pokoju i bezpieczeństwie Polskę, to były bez wyjątku dzieła, które wykraczały poza tradycyjne konflikty, to były zawsze inicjatywy, pomysły, wola jednostek i milionów ludzi, aby przekraczać konflikt, aby umieć znajdywać wspólny język, wspólny interes, mimo niechęci, mimo wydawałoby się takich nieprzekraczalnych emocji".

 

Tusk nawiązał także do kwestii pojednania z sąsiadami. Jak mówił, "nie mieści mu się w głowie, aby ktoś na serio widział jakikolwiek polski interes w tym, abyśmy nie budowali najlepszych możliwych relacji z naszymi sąsiadami, a szczególnie z tymi, z którymi historia była najtrudniejsza".

 

- My tym bardziej musimy szukać pojednania z Ukraińcami, z Niemcami, ze wszystkimi sąsiadami i to pojednania głębokiego, które legło u podstaw UE, właśnie dlatego, że to jest takie trudne - podkreślił Tusk.

 

Jego zdaniem, jeśli nie wykonamy wysiłku na rzecz pojednania, to resentymenty i bagaż historyczny wywołają demony.

 

"Byliśmy pierwsi w tym procesie - bez krwi, bez przemocy"

 

Tusk przypomniał, że w czwartek w rumuńskim Sybinie odbywał się nieformalny szczyt UE i - jak relacjonował - miał w tym mieście okazję rozmawiać z jego mieszkańcami.

 

- Ludzie skromni, niezamożni i dla wszystkich z nich takie słowa, jak Europa, czy Solidarność najwyraźniej więcej znaczyły, niż dla tych, którzy mają być może dzisiaj więcej powodów do zadowolenia czy satysfakcji - podkreślił były premier.

 

Według niego nikt z tych ludzi nie nosi w sercu "sentymentu" do rumuńskiej "wersji rewolucji" 1989 roku (wówczas w grudniu 1989 r. na śmierć skazany został, a następnie rozstrzelany komunistyczny prezydent Rumunii Nicolae Ceausescu).

 

- Oni wszyscy, bez wyjątku, mają w pamięci i są pełni podziwu dla tego, co nam w Polsce udało się zrobić, i to w warunkach w jakimś sensie trudniejszych - byliśmy pierwsi w tym procesie - bez krwi, bez przemocy i bez zarażenia się nienawiścią, którą naprawdę łatwo się zarazić, a później bardzo trudno się wyleczyć - mówił Tusk.

 

"Polska ojczyzną zwycięskiej solidarności"

 

Podkreślał, że Polska "wszędzie na świecie nadal jest traktowana jako ojczyzna zwycięskiej solidarności, rozumianej jako wielki ruch pokojowy".

 

- I dlatego wszędzie na świecie spotykam te porównania między Lechem Wałęsą, Mahatmą Ghandim i tymi wszystkimi wielkimi postaciami historycznymi, które pozostały w pamięci właściwie całej ludzkości jako bohaterowie pokojowych rewolucji - dodał.

 

Zwracając się do twórców "Gazety Wyborczej" w jej 30-lecie, powiedział, iż byli oni ludźmi, którzy potrafili odnajdywać metody, aby "czasami wbrew emocji, czasami obok emocji, konfliktów interesów, znajdywać dobre rozwiązanie".

 

- Taki był właśnie okrągły stół, a w jego efekcie - wybory - podkreślił szef Rady Europejskiej.

 

- Kiedy słucham sporów na temat sytuacji wewnętrznej w Polsce, ale i sytuacji w UE i szerzej - sytuacji geopolitycznej na świecie, mam jedną bardzo mocno odczuwaną refleksję czy wrażenie. Często słyszymy w debatach nad przyszłością Europy, że my nie możemy być zintegrowani, nie możemy budować tej zjednoczonej Europy - bo przecież Europa składa się z narodów i państw niezależnych, z własnymi interesami, sentymentami i resentymentami, z bagażem historii i że w związku z tym, ta idea integracji, połączenia, nie ma przyszłości, nie ma szans powodzenia - mówił.

 

Podkreślił, że jego zdaniem "jest dokładnie odwrotnie"; zaznaczył, że "mirażem jest zjednoczenie Europy jako jeden obywatelski naród, bez różnych języków, ambicji narodowych".

 

"Dzisiejsze emocje tak często doprowadzają na skraj konfliktu"

 

Dodał, że nie spodziewa się, iż on sam dożyje takiego momentu, w którym tożsamość europejska będzie dla przygniatającej większości Europejczyków mocniejsza, bardziej emocjonalna i głębsza niż tożsamość narodowa.

 

- Ale właśnie dlatego potrzebujemy UE rozumianej jako nieustanny proces budowania porozumienia i kompromisu, właśnie dlatego, że przeszłość, dzisiejsze interesy, dzisiejsze emocje tak często nas doprowadzają na skraj konfliktu - mówił Tusk.

 

Jak podkreślił "jedyną metodą ochrony Europy jako całości i każdego europejskiego narodu z osobna, ochrony przed ostrym konfliktem jest działanie może nie wbrew, ale ponad tymi okolicznościami, które tak często zmuszają nas do sporów i konfliktów".

 

Tusk: historia "GW" to po części historia "S"

 

Tusk wspominał podczas wieczornej gali spotkanie ze studentami i działaczami wolnych związków zawodowych sprzed wielu lat w Gdańsku, na które został zaproszony Adam Michnik - obecny redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" - jednak przed spotkaniem został on aresztowany i to Tusk musiał wygłosić miniwykład o marszałku Józefie Piłsudskim.

 

- Trzeba był aresztować Adama Michnika, żeby ja mógł wyjść na scenę - żartował Tusk.

 

Stwierdził, że "historia »Gazety Wyborczej« to jest w jakimś sensie też historia Solidarności".

 

- Szczególnie nisko chylę głowę przed Adamem Michnikiem, to jest to środowisko, które uczyło nas, młodych, a więc też z natury rzeczy radykalnych uczestników ruchu "Solidarności", takich wartości jak potrzeba porozumienia czy kompromisu - powiedział Tusk.

 

Podkreślał, że trzeba było "nadzwyczajnej determinacji i nadzwyczajnej inteligencji, żeby rozumieć wówczas, w latach 80., że zwycięstwo, w które zresztą mało kto wierzył, że zwycięstwo »Solidarności« i Polski nad komunizmem, nie może oznaczać wyeliminowania kogoś kto jest naszym wrogiem czy oponentem".

 

Tusk przyznaną mu przez "Gazetę Wyborczą" nagrodę zadedykował pamięci zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. "Był on też dla mnie bardzo ważną osobą w moim życiu prywatnym, gdańszczanina i jego przyjaciela" - podkreślił.

wka/prz/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze