Tusk podał termin szczytu po eurowyborach. "Nominowanie nowego przywództwa już w czerwcu"

Świat
Tusk podał termin szczytu po eurowyborach. "Nominowanie nowego  przywództwa już w czerwcu"
PAP/EPA/ROBERT GHEMENT

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk poinformował, że po wyborach do Parlamentu Europejskiego 28 maja odbędzie się szczyt unijny, który będzie początkiem procesu nominacji na najważniejsze stanowiska w UE.

W specjalnym szczycie mają wziąć udział przywódcy 28 krajów UE. - Moim celem jest przeprowadzenie wyborów kierownictwa unijnych instytucji w szybki i efektywny sposób - powiedział Tusk na konferencji po szczycie w Sybinie. Zadeklarował, że jego zamiarem jest nominowanie nowego unijnego przywództwa już w czerwcu.

 

Jak dodał, jest naturalne, że proces ten będzie postępował w zgodzie z zasadami zapisanymi w traktatach unijnych. Przypomniał też, że musi on prowadzić do zachowania "geograficznej równowagi", i stanowić odzwierciedlenie demografii UE. W efekcie, jak tłumaczył na konferencji prasowej, na stanowiskach powinny być reprezentowane zarówno duże, jak i małe państwa członkowskie. Podkreślił, że w procesie nominacji potrzebna jest też "równowaga polityczna" oraz, że pod uwagę będzie brana równowaga płci.

 

"Potrzebujemy efektywnych instytucji"

 

Tusk uważa, że trzeba być w tej materii "realistą" i wyjaśnił, że nie wstrzyma się od przeprowadzenia głosowania w sprawie nominacji w czerwcu, jeśli będzie trudno znaleźć kompromis wśród przywódców. - Oczywiście, najlepiej będzie, jeśli uda nam się osiągnąć konsensus. (...) Cel jest oczywisty, potrzebujemy efektywnych instytucji, więc potrzebne są szybkie decyzje - wskazał.

 

W najbliższych miesiącach UE będzie musiała obsadzić kilka ważnych stanowisk, w tym szefów: Komisji Europejskiej, Rady Europejskiej i unijnej dyplomacji.

 

Premier Węgier Viktor Orban oraz grecki premier Aleksis Cipras wypowiedzieli się przeciwko kandydaturze Niemca Manfreda Webera na stanowisko szefa KE. Z kolei premier Luksemburga Xavier Bettel i prezydent Litwy Dalia Grybauskaite sprzeciwiali się idei wyboru przyszłego szefa KE przez unijne grupy polityczne. Chodzi o koncepcję tzw. kandydata wiodącego, polegającą na wyborze kandydatów przez grupy polityczne.

 

Za wybór szefa KE odpowiada Rada Europejska

 

Unijne regulacje przewidują jednak, że za wybór szefa KE odpowiada Rada Europejska. Choć pożądany jest konsensus, nie jest to warunek konieczny. W 2014 r. nominacji obecnego szefa KE Jean-Claude Junckera sprzeciwili się Orban i ówczesny premier Wielkiej Brytanii David Cameron.

 

Wśród kandydatów na szefa KE, obok nominowanych przez grupy polityczne, wymieniani są m.in. główny negocjator brexitu z ramienia UE, Francuz Michel Barnier, i unijna komisarz ds. konkurencji Margrethe Vestager.

 

Tusk powiedział również, że nie wstrzyma się od przeprowadzenia głosowania w sprawie nominacji, jeśli będzie trudno znaleźć kompromis.

 

Tusk: praworządność będzie centralną częścią unijnej strategii do 2024 r.


Szef Rady Europejskiej Donald Tusk zapowiedział w czwartek po unijnym szczycie w Sybinie, że centralną częścią unijnej strategii do 2024 r. będzie praworządność. "Nie ma Europy bez rządów prawa" - zaznaczył.

 

Na szczycie w Sybinie nie omawiano projektu unijnej strategii do 2024 roku, a jedynie jej zarys. Projekt ma zostać przygotowany w najbliższych tygodniach i zostać przedstawiony oraz przyjęty na czerwcowym szczycie UE w Brukseli.

 

Ma zawierać priorytety, które UE będzie realizować w ciągu następnych pięciu lat w kwestii m.in. ochrony obywateli i wolności obywatelskich, ochrony granic zewnętrznych, walki z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością, zagrożeń hybrydowych, dezinformacji oraz praworządności. Inna część ma dotyczyć rozwoju gospodarczego UE, a kolejna bezpieczeństwa energetycznego i ochrony klimatu, jak również ochrony zdrowia.

 

Tuskowi i przewodniczącemu Komisji Europejskiej Jean-Claude'owi Junckerowi na konferencji prasowej w Sybinie zadano pytanie o praworządność w kontekście sytuacji w Rumunii.

 

- Nie ma Europy bez rządów prawa - oświadczył Tusk i dodał, że praworządność jest obecnie łamana nie tylko w krajach UE, ale także w innych państwach świata. Zapowiedział też, że temat ten będzie ważną częścią unijnej strategii. Podkreślił, że jego rolą nie jest ingerowanie w wewnętrzne sprawy Rumunii.

 

Juncker i Tusk nie odpowiedzieli na pytanie, czy w przyszłej KE powinno znaleźć się stanowisko komisarza ds. praworządności. Juncker dał do zrozumienia, że jest to pytanie do jego następcy.

 

Rząd Rumunii od wielu miesięcy oskarżany jest przez opozycję o utrudnianie walki z korupcją wśród polityków i urzędników państwowych. W ostatnim czasie głośna stała się też sprawa Laury Codruty Kovesi, zdymisjonowanej przez rząd Rumunii ze stanowiska szefowej rumuńskiej agencji ds. walki z korupcją (DNA). Kovesi wcześniej swoją działalnością mocno przyczyniła się do ograniczenia korupcyjnych procederów w kraju, w którym skala tego problemu należy do największych w Unii Europejskiej.

 

Na początku marca, gdy PE nominował Kovesi na swoją kandydatkę do objęcia kierownictwa prokuratury europejskiej, rumuńskie władze ogłosiły, że rozpoczynają drugie śledztwo przeciwko niej w związku z domniemanymi nieprawidłowościami w DNA za jej rządów. Na przełomie marca i kwietnia Rumunka została objęta nadzorem sądowym przez organ kontrolujący rumuńskich sędziów i prokuratorów, przez co nie mogła m.in. opuszczać kraju ani rozmawiać z dziennikarzami, musiała regularnie stawiać się na komisariacie. Kovesi oświadczyła, że jest niewinna. Na początku kwietnia szef PE Antonio Tajani wyraził zaniepokojenie zarzutami wobec Kovesi, a KE ostrzegła Bukareszt przed uwstecznianiem antykorupcyjnych reform i oświadczyła, że podejmie natychmiastowe działania, jeśli uzna, że Bukareszt narusza rządy prawa. Tego samego dnia rumuński Sąd Najwyższy uchylił zakaz opuszczania kraju.

rob/jm/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze