Nowe plakaty z Matką Boską z tęczową aureolą. Tym razem w Warszawie

Polska

Plakaty z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej z tęczową aureolą rozklejono w nocy z poniedziałku na wtorek przy sanktuarium św. Faustyny w Warszawie. Wcześniej podobne plakaty i nalepki znaleziono wokół kościoła w Płocku m.in. na koszach na śmieci i przenośnych toaletach. W związku ze sprawą z Połocka zarzut obrazy uczuć religijnych postawiono 51-latce. W jej obronie stanęła m.in. opozycja.

Plakaty rozklejono na murach sanktuarium św. Faustyny i klasztoru Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Warszawie. - Kiedy siostry zamykały furtę klasztorną o godz. 22.00 tych plakatów jeszcze nie było - relacjonowała powiedziała siostra Elżbieta Siepak ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia.

 

Policja ustala sprawców. Do sprawy odniósł się także Episkopat Polski, prosząc o "modlitwę wynagradzającą Matce Bożej za profanację".

 

- Jest to klasztor, do którego wstąpiła św. siostra Faustyna Kowalska i właśnie stąd na cały świat wyszło orędzie Bożego Miłosierdzia - przypomniał rzecznik Episkopatu ks. Rytel-Andrianik. - To miejsce święte, Jezus Chrystus rozmawiał z nią właśnie w tym domu - dodał. 

 

Warszawa jest drugim miastem, w którym rozklejono podobne plakaty.  W nocy z 26 na 27 kwietnia pojawiły się one wokół płockiego kościoła św. Dominika, m.in. na koszach na śmieci i na przenośnych toaletach.

 

"Przestańcie nękać pokojowych demonstrantów i aktywistów w Polsce"

 

W poniedziałek o godz. 6 rano policja zatrzymała 51-letnią kobietę, której następnie przedstawiono zarzut profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej w Płocku. Sprawa wywołała sprzeciw Amnesty International i polityków opozycji. 

 

 

"Elżbieta została zatrzymana za swój pokojowy aktywizm. Amnesty International apeluje: przestańcie nękać pokojowych demonstrantów

i aktywistów w Polsce" - przekazano w oświadczeniu.

 

Informację o zatrzymaniu kobiety podał w poniedziałek na Twitterze szef MSWiA Joachim Brudziński. Brudziński napisał też m.in. że dziękuje Policji "za sprawną akcję z wytypowaniem i zatrzymaniem osoby podejrzewanej o profanację świętego od wieków dla Polaków wizerunku Matki Bożej".

 

"Żadne bajanie o wolności i tolerancji NIKOMU nie daje prawa do obrażania uczuć ludzi wierzących" - napisał szef MSWiA.

 

 

 

 

Politycy PO-KO zapewnili we wtorek, że zatrzymana kobieta może liczyć na prawną bezpłatną pomoc w ramach Biura Interwencji Obywatelskiej. 

 

 

- Chciałbym zadać pytanie, czy szef MSWiA Joachim Brudziński w ogniu kampanii wyborczej rozemocjonowany słowami swojego prezesa podjął taką nieodpowiedzialną decyzję? Bo nawet katolicy dzisiaj twierdzą, że za coś takiego nie może spotykać osoby taka szykana, że to jest próba wpłynięcia na opinię publiczną, próba wmówienia, że doszło do jakiegoś gigantycznego przestępstwa, kiedy tak wcale nie jest - mówił Sławomir Nitras (PO-KO).

 

"Państwo jest od tego, żeby realizować politykę jednej partii"

 

- Czy Joachim Brudziński dzisiaj jest gotowy zadeklarować, że jeżeli ta pani zostanie uniewinniona, poniesie pełną odpowiedzialność polityczną tzn. zrzeknie się funkcji, które wtedy będzie zajmował, kiedy ta sprawa zostanie rozstrzygnięta? Bo doszło do niewiarygodnego nadużycia władzy wobec polskiego obywatela, który korzystał ze swobody wolności słowa w Polsce - powiedział Nitras.

 

Podkreślił, że "są to rzeczy niedopuszczalne". - Państwo jest od tego, żeby realizować politykę państwa, a nie politykę jednej partii politycznej, dostosowanej do potrzeb kampanii wyborczej - stwierdził poseł PO-KO. - Człowiek honoru na miejscu Brudzińskiego podałby się do dymisji, a nie szczyciłby się zachowaniem, które wymusił na policjantach - dodał.

 

Z kolei partia Wiosna zaapelowała o natychmiastowe usunięcie art. 196 o obrazie uczuć religijnych z kodeksu karnego. 

 

- Wiosna złoży na jesieni projekt nowelizacji kodeksu karnego znoszącej art. 196 dot. obrazy uczuć religijnych - tak, by w Polsce nikt już nie był ścigany dlatego, że jacyś talibowie próbują na tym zbijać kapitał religijny czy polityczny - mówił we wtorek w Bielsku-Białej lider Wiosny Robert Biedroń.

 

Lider PO Grzegorz Schetyna odniósł się do sprawy we wtorkowym wpisie na Twitterze, stwierdzając, że zatrzymanie kobiety za jej rysunek to "paniczny manewr przedwyborczy PiS-u". "Podłe" - oświadczył.

 

"W normalnym państwie nikt nie będzie za takie sprawy ścigany. Do funkcjonariuszy państwowych apeluję, by nie dawali się wciągać w polityczne gry przełożonych" - dodał Schetyna.

 

"Walczę o Polskę, w której do głowy nikomu nie przyjdzie, by zatrzymywać obywatela za coś takiego" - napisał na Twitterze Radosław Sikorski. 

 

Z kolei lider mazowieckiej listy PiS w eurowyborach Adam Bielan zwrócił uwagę, że "akcję tej pani, prowokatorki, trzeba wpisać w szerszy kontekst". - Wcześniej doszło również w Płocku do profanacji Grobu Pańskiego. W sprawie zabrał głos rzecznik polskiego episkopatu, który zaapelował o nieobrażanie uczuć religijnych - wskazał w TOK.FM.

 

Podczas święcenia pokarmów w kościele św. Maksymiliana Kolbego w Płocku doszło do awantury. Ksiądz miał nazwać geja zboczeńcem i powiedzieć, że powinien się leczyć. W sprawie prowadzone są trzy policyjne postępowania. 

 

Wicemarszałek Senatu odpowiedział również Radosławowi Sikorskiemu przypominając, że za rządów Platformy Obywatelskiej policja wkroczyła do kobiety podejrzanej o wrzucenie mięsa wieprzowego na teren meczetu na warszawskiej Ochocie.

 

Bardzo dobrze, że kobieta która umieściła tęczowe barwy na wizerunku Matki Bożej usłyszała zarzuty - stwierdził z kolei wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Ocenił, że dochodzi do upokarzania katolików i trzeba powiedzieć "stop".

 

Głos Kościoła 

 

Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. dr Paweł Rytel-Andrianik skomentował również zdarzenie w Płocku, podkreslając m.in. że akcja spowodowała "ogromny ból".

 

 

"Ta profanacja napełnia bólem i niepokojem Polki i Polaków, dla których Jasnogórska Ikona jest świętością" - zaznaczył rzecznik KEP.

 

"Apelujemy, aby - niezależnie od przekonań i osobistych poglądów - szanować uczucia religijne ludzi wierzących" - dodał 

 

 

Policja: działaliśmy na polecenie prokuratury 

 

Odnosząc się do sprawy rzeczniczka płockiej policji Marta Lewandowska poinformowała, że policjanci działali na podstawie nakazu prokuratorskiego, a po wejściu do mieszkania aktywistki w Warszawie "ujawnili kilkadziesiąt obrazków z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej z aureolą z tęczowej flagi" w związku z czym 51-latka została zatrzymana. 

 

Z kolei prokurator rejonowy w Płocku Norbert Pęcherzewski przekazał, że prokurator wydał postanowienie jedynie o przeprowadzeniu przeszukania aktywistki, jej samochodu i mieszkania, natomiast zatrzymanie kobiety to była samodzielna decyzja policji. 

 

Kobieta usłyszała zarzut z art. 196 Kodeksu karnego (dotyczy obrazy uczuć religijnych innych osób poprzez znieważanie publicznie przedmiotu czci religijnej lub miejsca przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych). Prokuratura "ze względu na dobro prowadzonego postępowania nie ujawnia, czy podejrzana przyznała się do ogłoszonego jej zarzutu i złożyła wyjaśnienia".

 

Manifestacja poparcia dla Elżbiety Podleśnej

 

Na 7 maja w Warszawie planowany jest protest solidarnościowy pod hasłem "Tęcza nie obraża!". Organizatorzy zapraszają chętnych na tzw. patelnię przy wejściu do stacji Metro Centrum. 

 

- To szokujące nadużycie instytucji państwowych do prześladowania ludzi o innych poglądach niż władze, na które nie może być naszej zgody! Musimy zareagować! Przynieśmy wydrukowane plakaty Matki Boskiej w tęczowej aureoli. Niech będzie nas wielu, wszystkich nas nie zatrzymają! - napisali organizatorzy, na facebookowej stronie wydarzenia. 

 

maw/ml/ polsatnews.pl, PAP, TOK FM

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze