Jaki: Tusk mówi o szacunku do słabszych, a pozwala na to, by porównywać wierzących do świń

Polska

- Mamy tak głęboki konflikt w kraju, to jest konflikt, który dotyczy nawet rodzin, że bez kogoś, kto potrafi stanąć ponad tym, będzie niestety coraz gorzej. Wobec tego: szukajmy kolejnego męża stanu. Donald Tusk chyba trochę zawiódł oczekiwania - powiedział w programie "Śniadanie w Polsat News" Grzegorz Długi (Kukiz'15).

Goście Dariusza Ociepy odnieśli się na antenie Polsat News do wystąpienia przewodniczącego Rady Europejskiej, które wygłosił 3 maja w Auditorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego. Były premier mówił m.in., że "konstytucja nie jest świętością ani dogmatem, wszak można każdą konstytucję zmieniać i poprawiać. Jeśli coś jest święte, to jest to obowiązek jej przestrzegania przez wszystkich obywateli, a zwłaszcza przez władzę". Dodał, że "nie może być tak, że władza raz do roku obchodzi święto konstytucji, a na co dzień konstytucję obchodzi".

 

- Donald Tusk nie podał żadnego przykładu obchodzenia konstytucji, tylko konstytucją się gra. Pan prezydent Andrzej Duda przestrzega konstytucji, nie ma z tym najmniejszych problemów. Wszystko co robi, jest zgodne z konstytucją. Problem totalnej opozycji polega na tym, że nie potrafi wymienić ani jednej sytuacji, w której prezydent naruszyłby konstytucję - skomentował wystąpienie byłego premiera 

Andrzej Dera z kancelarii prezydenta.

 

"PiS konstytucji nie przestrzega"

 

Marcin Kierwiński z Platformy Obywatelskiej odpowiedział, że "jest rzeczą oczywistą, że i przy Trybunale Konstytucyjnym, przy Sądzie Najwyższym i przy Krajowej Radzie Sądownictwa złamaliście konstytucję".

 

- Przykre jest to, że Donald Tusk, mówiący o rzeczach oczywistych, jest nagle taką solą w oku rządzących. Oczywistą rzeczą jest to, że rządzący powinni przestrzegać konstytucji. PiS konstytucji nie przestrzega - powiedział Kierwiński.

 

Jak dodał, "oczywiste jest to, że jak ktokolwiek wygrywa wybory, to rządzi w imieniu wszystkich Polaków, a nie tylko własnej partii". - Tego także PiS nie rozumie i nie rozumie tego także prezydent Andrzej Duda. (…) Odbieracie to jako atak, bo doskonale wiecie co robicie, bo głęboko w tyle głowy wiecie, że to wszystko o czym mówił Tusk, to jest prawda - podkreślił poseł PO.

 

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki zauważył, że "nie wystarczy powiedzieć, że jest łamana konstytucja, tylko potrzebne jest bardzo konkretne albo stwierdzenie łamania konstytucji, albo zapis". - Przypominam, że jest jeden przykład łamania konstytucji w Polsce, stwierdzony przez Trybunał (Konstytucyjny - red.) Andrzeja Rzeplińskiego, to jest ustawa Platformy Obywatelskiej o Trybunale Konstytucyjnym - podkreślił polityk Zjednoczonej Prawicy.

 

Szef sztabu wyborczego Koalicji Europejskiej Marcin Kierwiński zauważył, że Tusk mówił "o rzeczach uniwersalnych". - Uniwersalną rzeczą jest to, że każdy Polak ma obowiązek przestrzegać konstytucji" - wskazał. Dodał, że przestrzeganie konstytucji to "szczególna rola władzy". - Jeżeli pan się z tym nie zgadza, to daje pan obraz tego, jak wyglądają wasze rządy - mówił Kierwiński, zwracając się do Jakiego.

 

- Oczywiste jest, że rolą rządzących jest budować mosty, budować chęć porozumienia i wykorzystywać całe społeczeństwo do budowania jednej wspólnoty, a nie dzielić Polaków - zaznaczył polityk. Jego zdaniem "to są rzeczy oczywiste, o których mówił Tusk".

 

"Wykład zaczął się od haniebnego ataku na Kościół katolicki"

 

- Jeśli chodzi o wykład Donalda Tuska - wykład zaczął się od haniebnego ataku na Kościół katolicki (wystąpienie redaktora naczelnego pisma "Liberté" Leszka Jażdżewskiego, które poprzedzało przemowę Tuska - red.). Wyreżyserowanego i nieprzypadkowego, gdzie Kościół katolicki porównano do świń. Przypominam, że Kościół katolicki tworzą wierzący, czyli my wszyscy - podkreślił Jaki.  

 

Polityk dodał, że "z jednej strony Tusk mówi o szacunku do mniejszości i słabszych, a z drugiej strony pozwala na to, aby porównywać wszystkich wierzących do świń". - Uważam, że żadna osoba, która chodzi do Kościoła, nie powinna po czymś takim zagłosować na Koalicję Europejską - podkreślił Jaki.

 

Na słowa Jakiego zareagowała Beata Maciejewska z Wiosny. - Nie jesteśmy wszyscy wierzącymi, więc proszę nie wypowiadać się w imieniu wszystkich. Nie wszyscy Polacy są wierzący, państwo powinno być świeckie i to nam gwarantuje konstytucja. Powoływanie się na to, że wszyscy jesteśmy wierzący jest niezgodne z tą wspólnotą, w której jesteśmy - zauważyła. 

 

Dodała, że "jesteśmy w duopolu, w takim totalnym klinie pomiędzy PO a PiS. W zasadzie jest to samozjadający się potwór, gdzie jeden mówi jedno, drugi mówi drugie, a Polaków to niewiele obchodzi".

 

Grzegorz Długi dopowiedział, że "gdyby to był samozjadający się potwór, to byłoby cudownie – już by się zeżarli." Polityk Kukiz'15 podkreślił, że "premier Tusk nigdy nie krył, jakie są jego sympatie polityczne i nigdy nawet nie próbował twierdzić, że nie jest aktywny w polskiej polityce, bo jest".

 

- Jestem trochę zawiedziony, że Tusk, który przez wielu był kreowany jako ktoś z zewnątrz, ktoś wielki, nie okazał się mężem stanu, który próbowałby jednak tę wojnę polsko-polską jakoś zmniejszyć. Stanął wyraźnie po jednej stronie, walił jak w bęben, w sposób bardzo ostry. Nie było tu próby podania ręki - powiedział Długi.

 

"Prezydent nie ma poparcia we własnym obozie"

 

Marcin Kierwiński był pytany, co Platforma Obywatelska sądzi o wpisaniu do konstytucji członkostwa Polski w Unii Europejskiej. List z prośbą o poparcie projektu wysłał do wszystkich posłów w środę lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Z kolei w piątek Andrzej Duda podczas uroczystości święta 3 maja powiedział, że powinno się zagwarantować obecność Polski w NATO i UE, modyfikując konstytucję.

 

- To temat wrzucony, jednodniowy. Pan prezydent Andrzej Duda nie ma poparcia we własnym obozie politycznym dla tego typu rozwiązań - powiedział poseł PO.


Kierwiński przypomniał też sytuację przed dwoma laty, gdy prezydent 3 maja zapowiadał referendum konstytucyjne. - Mówił o wielkim referendum, a potem został całkowicie sam zlekceważony przez swoje zaplecze polityczne. Proszę wybaczyć, ale co za znaczenie mają tego typu propozycje ze strony prezydenta? Jeżeli składałby je szef pana prezydenta, czyli Jarosław Kaczyński, to pewnie byłby wtedy temat teoretyczny - powiedział poseł PO, po czym dodał, że nie ma znaczenia, co rządzący wpiszą do konstytucji, jaki i tak "nie będą tego przestrzegać".

 

- My jesteśmy szerokim obozem i toczy się u nas zażarta dyskusja. Bardzo dobrze, że prezydent jest osobą, która inicjuje takie ważne dyskusje z punktu widzenia polskiego państwa - zapewnił Patryk Jaki.

 

- Jeżeli mówimy, kto jest czyim notariuszem, to według mojej wiedzy, Bronisław Komorowski był suwerennym politykiem, jak trzeba było wejść na krzesło w parlamencie. Natomiast, jeżeli chodzi o suwerenność wobec własnego obozu politycznego, to statystycznie tego nie odnotowano - powiedział Jaki, który zauważył, że w przypadku propozycji prezydenta Dudy "trzeba rozmawiać".

 

Dera: z drugiej strony jest mur

 

Andrzej Dera przypomniał, że prezydent Duda o zmianie konstytucji mówi już od dłuższego czasu. - Są potrzebne rozmowy o nowej konstytucji, bo stara z 1997 r. jest już po prostu przestarzała. Przypomnę przemówienie z zeszłego roku, gdzie prezydent mówił, że nawet w konstytucji 3 maja było zapisane, że po 20 latach to jest ten czas, żeby się zastanowić, czy wszystkie te zapisy są właściwie - powiedział.

 

- Żeby zmieniać konstytucję trzeba zgody w społeczeństwie i o tym pan prezydent mówił. Ale z drugiej strony (opozycji - red.) jest mur: "Nie będziemy rozmawiać o zmianie konstytucji, my niczego nie chcemy zmieniać". Są słowa, są slogany, żadnych konkretów. To nie jest tak, że władza albo prezydent dzieli Polaków - przekonywał Dera. Według niego "nieuznawanie wyników wyborów było pierwszym poważnym wyłomem w naszej wspólnocie".

 

Prowadzący program Dariusz Ociepa przypomniał słowa prezydenta, który we wrześniu zeszłego roku w Leżajsku nazwał Unię Europejską "wyimaginowaną wspólnotą".

 

- Sprawa dotyczyła próby ingerencji Unii Europejskiej w nasz system demokratyczny. Prezydent odnosił się do tej próby, która nie ma oparcia w traktacie europejskim - zaznaczył Dera.

 

Beata Maciejewska poinformowała, że "Wiosna" nie uważa zmiany konstytucji za dobry pomysł. - Jeśli mielibyśmy zmieniać konstytucję w jakimkolwiek zakresie, to trzeba rozpocząć debatę ze społeczeństwem. Taka debata nigdy nie została zainicjowana - powiedziała.

 

Adam Jarubas przypomniał, że to PSL, jako pierwsze, zaproponowało wpisanie członkostwa Polski w UE do konstytucji. - Cieszę się, że pan prezydent podjął tę ideę. Mam nadzieję, że to będzie podjęte - mówił polityk ludowców.

 

Grzegorz Długi przyznał, że w tej sprawie "jest dobra i zła wiadomość". - Dobra wiadomość jest taka, że skoro tak bardzo o tej konstytucji rozmawiamy, to większość Polaków uważa, że jest to ważny dokument. Jeżeli ta świadomość, że konstytucja jest ważnym dokumentem będzie rosła, to dobrze. Jest też zła wiadomość - głównie dla obozu rządzącego. Ta propozycja zmiany konstytucji jest reakcją na - jak się okazuje - całkiem niezłe trafienie obozu Grzegorza Schetyny, który tę narrację wymyślił. Teraz PiS musi się cały czas bronić, m.in. poprzez tego rodzaju pomysły legislacyjne, poprzez zmiany konstytucji - przyznał poseł Kukiz'15.

 

- Faktem jest, że konkretny zapis zaproponował pan Kosiniak-Kamysz i bardzo mnie dziwiło, że gdy przedwczoraj pan Tusk obśmiewał tę propozycję, to pan Kosiniak-Kamysz klaskał - dodał Długi. - Jak już wpiszemy tę Unię Europejską, a ona zostanie opanowana przez panią Le Pen, a AfD będzie miało większość w Parlamencie Europejskim, to co wtedy zrobimy? - podsumował.

 

"PiS jest dzisiaj sam w Europie"

 

Kolejnym punktem dyskusji była zapowiedź lidera PO Grzegorza Schetyny, który na konwencji Koalicji Europejskiej zapowiadał, że wynegocjuje "100 mld złotych więcej" ze środków unijnych niż Prawo i Sprawiedliwość.

 

Dera zapewnił, że jest to próba "bzdurnej retoryki, która nie ma uzasadnienia w faktach". - Ta Platforma obiecuje dziś coś, co nigdy się nie spełni. Po pierwsze nigdy nie będzie rządziła i nie będzie negocjowała. Odnoszę się do roku 2019 r., bo może kiedyś, być może, kiedy ludzie zapomną, jak rządziła Platforma Obywatelska - powiedział. Prezydencki minister dodał, że PO "nie potrafiła uszczelnić VAT-u i znaleźć setek miliardów w Polskim budżecie, a co dopiero w unijnym".

 

- PiS jest dzisiaj sam w Europie. Jedyne sojusze, które potrafi budować, to te z brytyjskim konserwatystami, którzy właśnie wychodzą z Unii, z Salvinim, z VOX-em z Hiszpanii, z Marie Le Pen. Rzeczywiście, te propozycje, które poznaliśmy, są nie do przyjęcia - skomentował Adam Jarubas. Jak dodał, "PiS z mocno konfrontacyjnym nastawieniem, nie jest w stanie wynegocjować tych dobrych warunków".

 

Beata Maciejewska zaznaczyła, że pieniądze "są potrzebne na konkretne rzeczy". - Nie wystarczy powiedzieć "wywalczymy jeszcze 100 mld zł dla Polski" - zaznaczyła. Maciejewska jest zdania, że ważne jest połączenie dofinansowania służby zdrowia i "walki ze zmianami klimatu i o świeże powietrze". - Żebyśmy wreszcie przestali być dinozaurem Europy, jeśli chodzi o energetykę. Nie możemy sobie pozwolić na to, by mamić ludzi w Polsce, mówieniem o tym, że mamy węgla na 200 lat, skoro według NIK-u jego jest do 2035 r. Nie możemy sobie pozwolić na ciągłą ściemę - dodała.

 

Dotychczasowe odcinki programu "Śniadanie w Polsat News" można obejrzeć tutaj.

luq/bas/ Polsat News, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze