Papież do władz Bułgarii: powstrzymać emigrację, nie zamykać się wobec migrantów

Świat
Papież do władz Bułgarii: powstrzymać emigrację, nie zamykać się wobec migrantów
PAP/EPA/MAURIZIO BRAMBATTI

Papież Franciszek, który w niedzielę rano rozpoczął wizytę w Sofii, zaapelował do władz kraju o podejmowanie starań, by zatrzymać emigrację młodych ludzi i zapewnić im godne życie. Wzywał też, by nie zamykać oczu i serc wobec migrantów.

W przemówieniu wygłoszonym podczas ceremonii powitania na placu przed Pałacem Prezydenckim w Sofii papież wyraził radość z tego, że jest w Bułgarii, którą nazwał "miejscem spotkania między wieloma kulturami i cywilizacjami, mostem między Europą Wschodnią a Południową, otwartą bramą na Bliski Wschód".

 

- Tutaj różnorodność, w poszanowaniu poszczególnych cech jest postrzegana jako szansa, bogactwo, a nie powód do konfliktu - dodał.

 

Papież zwrócił uwagę na to, że ceremonia odbywa się na placu noszącym imię męża stanu, Atanasa Burowa, "cierpiącego z powodu rygorów reżimu, który nie potrafił zaakceptować wolności słowa".

 

Nawiązanie do pielgrzymki Jana Pawła II

 

Wyraził pragnienie, by "każda religia, powołana do krzewienia harmonii i zgody, przyczyniała się do rozwoju kultury i środowiska, przenikniętych pełnym szacunkiem dla osoby ludzkiej i jej godności" oraz odrzucała wszelką przemoc i przymus.

 

"W ten sposób - dodał - zostaną pokonani ci, którzy za wszelką cenę próbują manipulować i instrumentalizować religię".

 

Franciszek wyjaśnił, że jego wizyta jest duchowym nawiązaniem do pielgrzymki świętego Jana Pawła II w maju 2002 roku i upamiętnieniem tego, że w Sofii przez 10 lat przebywał jako delegat apostolski arcybiskup Angelo Giuseppe Roncalli, przyszły papież Jan XXIII.

 

Mówiąc o wzajemnych relacjach papież przypomniał, że od pół wieku oficjalna bułgarska delegacja przedstawicieli najwyższych władz cywilnych i kościelnych odwiedza co roku Watykan z okazji święta świętych Cyryla i Metodego.

 

Następnie dodał, że święci ci - współpatroni Europy są "inspiratorami owocnego dialogu, harmonii, braterskiego spotkania między Kościołami, państwami i narodami".

 

- Niech ich wspaniały przykład wzbudzi wielu naśladowców także w naszych dniach i zrodzi nowe drogi pokoju i zgody- apelował papież.

 

Mówił o komunistycznej przeszłości i obecnych wyzwaniach kraju: "Trzydzieści lat po upadku reżimu totalitarnego, który uwięził wolność i inicjatywy, Bułgaria stoi w obliczu następstw emigracji ponad dwóch milionów współobywateli poszukujących nowych możliwości pracy, która miała miejsce w ostatnich dziesięcioleciach".

 

Zaznaczył, że Bułgaria, podobnie wiele innych krajów Europy zmaga się ze zjawiskiem "demograficznej zimy".

 

- Spadła ona jak kurtyna mrozu na tak znaczną część Europy, będącą następstwem spadku zaufania do przyszłości - stwierdził.

 

"Nie zamykajcie oczu, serca i rąk"

 

Papież podkreślił też, że kraj ten mierzy się z falą migracji. Ludzie ci, zauważył, "próbują przekroczyć jego granice, aby uciec przed wojnami i konfliktami lub ubóstwem, i starają się dotrzeć na różne sposoby do najbogatszych obszarów kontynentu europejskiego, by znaleźć nowe szanse egzystencji lub po prostu bezpieczną przystań".

 

Franciszek zachęcał władze, by podejmowały wszelkie starania, by zatrzymać emigrację młodych ludzi i stworzyć im warunki zapewniające godne życie.

 

- A wam, którzy znacie dramat emigracji, pozwalam sobie zaproponować, abyście nie zamykali oczu, serca i rąk - jak to jest w waszej tradycji - na tych, którzy pukają do waszych drzwi- wezwał.

 

"Niech ta ziemia, między wielkim Dunajem a brzegiem Morza Czarnego, uczyniona żyzną przez pokorną pracę wielu pokoleń i otwarta na wymianę kulturalną i handlową, zespolona z Unią Europejską oraz solidnymi więzami z Rosją i Turcją, oferuje swoim dzieciom przyszłość nadziei"- powiedział Franciszek.

 

Papieża powitał prezydent Rumen Radew podkreślając w swym wystąpieniu, że Bułgaria to jedno z najstarszych chrześcijańskich państw, które przyjęło tę religię dwanaście wieków temu.

 

Mówił, że historia kraju jest pełna wojen i cierpień i dlatego naród zna cenę pokoju i wie, że jest on trwały tylko wtedy, gdy panuje tolerancja. Zapewnił, że nie ma miejsca dla "ksenofobii i rasizmu".

 

"Bułgarskie społeczeństwo odrzuca ksenofobię i rasizm"

 

Witając papieża Franciszka prezydent Bułgarii Rumen Radew podkreślił radość spotkania, którą czuje jeden z najstarszych narodów chrześcijańskich, naród, który przyjął tę wiarę 12 wieków temu, naród, który przezwyciężył szereg wyzwań i zachował moralne wartości, wiarę i piśmiennictwo.

 

Motto wizyty "Pokój na ziemi" odbije się szerokim echem w całym świecie. Brzmi ono tym mocnej z Sofii, bułgarskiej stolicy, która nosi imię bożej mądrości - mówił. Prezydent przypomniał, że historia Bułgarii jest pełna wojen i cierpień, dlatego kraj dobrze wie, że pokój może być trwały wyłącznie wtedy, gdy między różnymi religiami i narodami panują humanizm i tolerancja.

 

- Bułgarskie społeczeństwo nie cierpi rasizmu i ksenofobii - stwierdził Radew i przypomniał: "o zaledwie kilka metrów od siebie tu od wieków pokojowo sąsiadują prawosławna świątynia, meczet, kościół katolicki i synagoga.

las/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze