Polscy producenci liczą na większy eksport mięsa do Kanady i USA

Biznes
Polscy producenci liczą na większy eksport mięsa do Kanady i USA
Flickr/dirtsailor2003/CC BY-ND 2.0

Polska ma w tym roku szansę zwiększyć eksport wieprzowiny do Kanady i USA - powiedzieli PAP przedstawiciele polskiego sektora mięsnego na zakończonych w czwartek międzynarodowych targach spożywczych SIAL w Toronto. Producenci polskiej żywności spotkali się w Kanadzie z pozytywnym przyjęciem.

Na targach zaprezentowało się w sumie piętnaście firm z Polski, w tym producenci mięsa, słodyczy i napojów. Sześć firm z branży mięsnej uczestniczyło w wydarzeniu w ramach kampanii "Mięso o europejskiej jakości" pod wodzą Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego i przy wsparciu Zagranicznego Biura Handlowego (ZBH) Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH) w Toronto. W targach wzięło też udział dziewięciu wystawców niezależnych.

 

- Nasze firmy spotkały się ze swoimi partnerami z tego rynku, kilku nowych się pojawiło, mam nadzieję, że kontakty z tymi nowymi będą poszerzane i firmy, które na tym rynku już są, będą swój wolumen sprzedaży znacząco powiększać. Myślę, że kilkadziesiąt rozmów odbyło się na tych targach - powiedział prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego Wiesław Różański.

 

Zainteresowanie ze strony kanadyjskiej potwierdziła m.in. Zofia Sypuła, współzałożycielka firmy Food Service, będącej częścią polskiej delegacji. Food Service zajmuje się eksportem mrożonej wieprzowiny i liczy na pozytywne efekty udziału w targach.

 

W 2018 roku eksport ponad 5 tys. ton mięsa

 

W zeszłym roku Polska wyeksportowała do Kanady ponad 5 tys. ton mięsa. - Myślę, że w tym roku utrzymamy lub też zwiększymy ten poziom - stwierdził Różański.

 

Eksport na o wiele większy rynek Stanów Zjednoczonych również powinien w tym roku dalej rosnąć - dodał. Poinformował, że pozwolenia na bezpośrednią sprzedaż w USA ma 17 polskich producentów, a kolejne się o nie starają.

 

- Do Stanów wyeksportowaliśmy w zeszłym roku ponad 60 tys. mięsa wieprzowego z Polski. Rynek jest rozwojowy, traktuje polskie produkty jako najbardziej jakościowe, produkty, które warto kupować, stąd też rok do roku ilość eksportu do Stanów zwiększa się systematycznie. (...) On się w tym roku powinien również zwiększyć, bo widzimy już, ile jest do tej pory wyeksportowane - powiedział Różański.

 

Bez pozwolenia na eksport wołowiny i drobiu

 

Branża nadal czeka jednak na uprawnienia na eksport wołowiny i drobiu do Kanady i USA.

 

- Możemy sprzedawać wieprzowinę, ale nie mamy pozwolenia na wołowinę i drób, a dla nas to jest ważne - powiedział szef ZBH w Toronto Zack Labieniec, apelując o dalszy lobbing w tej sprawie ze strony przedstawicieli polskiego rządu. - Wiemy, co mamy do zaoferowania, jaką jakość, i ten rynek jest dla nas ważny - dodał.

 

Na rynku kanadyjskim polskie mięso jest obecne dopiero od kilku lat. Proces uzyskania pozwolenia na dostawy mięsa i wyrobów przetworzonych trwa niejednokrotnie kilka lat, więc "mimo silnej Polonii w Kanadzie, nie jesteśmy tutaj na razie liderami" - przyznał prezes Różański, podkreślając wagę "dobrej działalności" przedstawicieli ZBH w Toronto.

 

- Struktura nowych biur spowoduje, że to się umocni (...). Jeśli będziemy do tych krajów, do których eksportujemy, wysyłać radców handlowych, radców rolnych, (...) będzie zawsze lepiej - podkreślił.

 

Jako produkty "etniczne"

 

Głównym odbiorcą polskiej żywności w Kanadzie są hurtownie specjalizujące się w produktach "etnicznych", natomiast ZBH stara się polskim producentom pomóc zaistnieć na rynku "głównego nurtu" czyli w największych sieciach detalicznych - zaznaczył Labieniec.

 

Jego zdaniem polska żywność, nie tylko mięso, ma już w Kanadzie wyrobioną dobrą markę, ale działania PR-owe nadal są potrzebne.

 

"Kanadyjczycy szukają dostawców z Polski, pytają się o kontakty z danej dziedziny, czy z danego sektora, przychodzą do nas. A to znaczy, że już znają polskie produkty. I my teraz musimy to wykorzystać" - podkreślił Labieniec.

 

Jego opinię potwierdza spostrzeżenie Aleksandry Adamczyk, obecnej na targach kierownik eksportu u producenta słodyczy "Argo" z Łańcuta.

 

- Wydaje mi się, że ci, którzy przychodzili, wiedzieli już czego chcą, dużo było dystrybutorów, więc mam nadzieję, ze po targach coś się uda. (...) Było kilka takich rozmów, które prawdopodobnie coś przyniosą - powiedziała.

jm/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze